52 Book Chalange 2017

Nie czytam na wyścigi, ale do tego wyzwania dołączyłam z przyjemnością. Zawsze uważałam, że dużo czytam, ale przez dwa lata nie udało mi się osiągnąć magicznego progu 52 książek w ciągu roku. Oczywiście, że liczy się też jakość przeczytanych książek, bo nie sztuka wziąć 50 cieniutkich książeczek i cieszyć się z wyniku. 

W moim przypadku jednak biorę udział w wyzwaniu wyłącznie sama dla siebie. Chcę po prostu wiedzieć jak dużo i jak szybko czytam, co to było i jak do tego podeszłam. Moja pamięć niestety jest mocno zawodna, więc lubię mieć to „na papierze”. 

52 książki w 2017.

Udało się tyle właśnie przeczytać, a najlepsze jest to, że rok jeszcze się nie skończył. Mam więc szansę przebić 2016 i 2015 w których nie dobiłam nawet do tej magicznej liczby, bo miałam zdecydowanie mniej czasu. O studenckich czasach już nawet nie wspominam – czytałam wtedy mało tego, co chciałam, a dużo opasłych tomiszcz historycznych. 


W tym roku jednak idzie mi znakomicie, więc jestem zadowolona. Najgorzej wypadł czerwiec, ponieważ przeczytałam tylko jedną książkę z powodu urlopu, przeprowadzki i paru innych rzeczy, a najlepiej któryś z wakacyjnych miesięcy – bo brak prób sprzyja czytaniu. 

Najlepsze przeczytane dotychczas książki. 

Rok jeszcze się nie skończył, więc może ten ranking się zmieni, ale dotychczas przeczytałam kilka naprawdę świetnych książek. Ciężko wybrać która prowadzi, ale byłam bardzo zadowolona z lektury Życia pasterza, Ocalałych, Dzikich łabędzi i Mechanicznego. Książki totalnie różne, ale bardzo satysfakcjonujące. Życie pasterza to bardzo ciekawa autobiografia napisana przed mężczyznę, który żyje w rodzinie od pokoleń zajmującej się wypasem owiec. Opowiada o swoim życiu w mieście i na wsi, o codziennej pracy, ojcu i dziadku. Bardzo odprężająca i ciekawa książka. 


Ocalałe jeszcze nie zostały wydane, ale miałam okazję przedpremierowo je przeczytać. Bardzo zaciekawiła mnie fabuła i spędziłam naprawdę emocjonujące chwile  na czytaniu. Trzy kobiety ocalały z masakry. Quincy wiedzie mimo to normalne życie, które rozsypuje się, kiedy jedna z Ocalałych odbiera sobie życie. 

Dzikie łabędzie to opowieść o trzech pokoleniach chińskiej rodziny. Jung Chang opowiada o losach swojej babki, matki oraz samej siebie. Zobaczymy tam przekrój ustrojowy Chin na przestrzeni wielu lat – od cesarstwa aż po komunizm. Wiele strasznych obrazów, które wstrząsają człowiekiem. 


Mechaniczny trafił w moje ręce przypadkiem, ale nie żałuję tego spotkania. Światem rządzą ludzie, którzy stworzyli podległe im maszyny. Podczas pewnej morskiej wyprawy jednak jeden z mechanicznych przypadkiem odzyskuje wolną wolę i nie podlega już nikomu. 

Najgorsze książki w tym roku. 

Lista wciąż jest otwarta, ale mam nadzieję, że więcej złych książek nie przeczytam. Tutaj lądują Harry Potter i Przeklęte Dziecko, Zdobywcy oddechów i Domowy survival. Powiem krótko – nie tego oczekiwałam od tych książek. Harry Potter okazał się być niedojrzałą wersją samego siebie, naciąganą historią w ogóle nie w klimacie. Zdobywcy oddechów  to zdecydowany przerost formy nad treścią, gdzie autor starał się upchnąć wszystkie możliwe powiedzonka, przysłowia i piosenki jakie znał. Domowy survival zaś mocno nastraszył mnie, że jeśli przyjdzie kataklizm (a przyjdzie na pewno), to zostanę na lodzie. A jeśli się przygotuje, to na pewno zazdrosny sąsiad mi to zabierze. 


Są takie książki do których wraca się z radością i są takie, które chciałoby się wrzucić do śmietnika jeszcze przed końcem. Oczywiście, nie można powiedzieć, że książki dzielą się tylko na dobre i złe, bo każda dla mnie zła książka może okazać się czymś świetnym dla kogoś innego. O gustach przecież się nie dyskutuje. Dlatego mam szczerą nadzieję, że książki, które mi nie przypadły do gustu spodobały się komuś innemu. 

Dlaczego tak lubię czytać? 

To trudne pytanie, które zaskakująco często słyszę od osób, które od książek zwyczajnie stronią. A ja lubię zagłębić się w historię inną niż własne życie, spędzić miło czas i przewracać kartki. Wybieram sobie bohaterów, których polubiłam i kibicuję im, jestem ciekawa co tam też się wydarzy. Czytając książki mam poczucie, że odpoczywam w najlepszy możliwy sposób. 

Będę więc czytać aż pozwoli mi na to czas i oczy. Będę starać się zarażać tym innych i udowadniać, że czytanie jest super. I będę tym niestatystycznym Polakiem, który czyta jedną książkę w tygodniu. 

A jak Wasze wyzwania? Bierzecie w jakimś udział?