B.A. Paris – Na skraju załamania

Za zamkniętymi drzwiami, czyli literacki debiut B.A. Paris był hitem 2017 roku: mnóstwo sprzedanych egzemplarzy, pozytywnych recenzji, zachwytów i nominacja do bestsellerów Empiku. Do tego książka kusiła mnie piękną, niebieską okładką z motywem drzwi. Ba! Nawet przyczyniłam się do jej sławy, bo kupiłam ją na prezent (co zdarza mi się niezwykle rzadko bez wcześniejszego przeczytania). Kiedy więc dostałam możliwość zrecenzowania Na skaju załamania byłam przeszczęśliwa.

Czy wszystko jest takie, jak nam się wydaje?

Cass ma wspaniałego, kochającego męża, piękny dom i lubi swoją pracę. Pewnego wieczoru podczas burzy wraca leśną drogą i spotyka na niej kobietę w samochodzie. Nie wysiada jednak i nie pomaga bojąc się, że to pułapka. Następnego dnia dowiaduje się, że kobieta została zamordowana. Dręczy ją poczucie winy i wstyd, które podsycają dodatkowo pojawiające się głuche telefony. Cass jest przekonana, że do jej domu dzwoni morderca.

Jakby tego było mało mąż oraz przyjaciółka uświadamiają jej, że przez tę całą sytuację stała się mocno rozkojarzona, zapomina o wielu bardzo istotnych rzeczach. Cass zaczyna bać się nie tylko o własne życie, ale i o zdrowie psychiczne.

Takie coś przydarza się każdemu z nas.

Początkowo czytając o tym wszystkim byłam bardzo zainteresowana całą sprawą. Tajemnicze morderstwo, poczucie winy, dziwne telefony – idealna zagadka do rozwiązania. Dodatkowo kiedy pojawiają się zaniki pamięci mam wrażenie, że kurcze, mnie takie rzeczy zdarzają się non stop. Ile razy zapomnieliście portfela z domu? Albo nagle Was zamroczyło i nie wiedzieliście który guzik w zmywarce nacisnąć? Albo nie pamiętaliście gdzie zaparkowaliście samochód? Kiedy jednak takich przykładów możnaby mnożyć i stają się coraz poważniejsze – człowiek może popaść w obłęd nie wiedząc czy może ufać samemu sobie. Tak właśnie dzieje się z Cass.

Potem akcja mocno zwalnia i odniosłam wrażenie, że przez następne 150 stron ciągle kręcimy się w kółko: morderstwo, telefony, zapominanie, morderstwo, telefony, zapominanie… W pewnym momencie zaczęłam się już troszkę nudzić i przysypiać chcąc, żeby już cokolwiek się rozwiązało. Budowanie napięcia poziom ślimak, co trochę mi przeszkadza, ale jestem wytrwała. Dopiero na ostatnich 100 stronach fabuła rusza do przodu i to rusza z kopyta – nagle odkrywamy jedną tajemnicę za drugą. Wtedy też domyśliłam się wszystkiego i zakończenie wcale mnie nie zaskoczyło.

Coś było z nimi nie tak.

Od początku miałam wrażenie, że wszystkie osoby w otoczeniu Cass zachowują się dziwnie, a conajmniej gróboskórnie. Dziewczyna ma ogromne problemy, a wszyscy wokół jakby mocno je bagatelizują. Zdziwiło mnie też jak jedna z postaci dosyć mocno wyraziła swoje zdanie na temat tego kto może stać za głuchymi telefonami – chociaż tak naprawdę na koniec okazało się, że nie mogła o tym wiedzieć. Mam też wrażenie, że rozwiązanie przyszło za szybko, wyjaśniło się praktycznie wszystko na raz, a na koniec autorka ujawniła wszystko długim monologiem. Niekoniecznie tak wyobrażam sobie trzymający w napięciu thriller.

Jestem zadowolona z lektury, chociaż w środku trochę się wynudziłam. Początkowo byłam przerażona stanem Cass i bardzo jej współczułam, potem wraz z nią okrywałam zagadkę by domyślić się na długo przed nią kto za tym wszystkim stoi. Pewnie wynikało to z tego, że ja patrzyłam z dystansu, a ona nie. Całą historię poznajemy bowiem z jej perspektywy i towarzyszymy tylko i wyłącznie jej.

Podsumowanie.

Nie potrafię odnieść tego do Za zamkniętymi drzwiami, ale wierzę na słowo wszystkim zachwyconym, że Na skaju załamania nie powtórzyło fenomenu poprzedniej książki. Ta była dobra, ale brakło mi niesamowitego zakończenia, pewnych niedomówień, które tylko nadawałyby wszystkiemu smaczek i żywszej akcji. Momentami się nudziłam, a momentami czytałam z zapartym tchem i nie mogłam uwierzyć, że coś takiego mogło się komuś przytrafić.

Jeśli więc czytaliście poprzednią książkę – spróbujcie i tej, bo jest duża szansa, że również Wam się spodoba. Autorka zresztą będzie w Polsce – 23 lutego w Warszawie, 24 w Krakowie, więc gdybyście chcieli posłuchać co ma do przekazania poza książkami, możecie się wybrać.

Autor: B.A. Paris
Tytuł: Na skaju załamania
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 350