Bądź moim światłem – Agata Przybyłek

Nie lubię literatury obyczajowej i aż do 2018 roku nie lubiłam tematyki świątecznej. Jednak przekonałam się i w tym roku postanowiłam ruszyć pełną parą. Zwłaszcza, że okładkę do tej książki projektowała Marta, którą doskonale znam z bookstagrama.

Kiedy poznamy się w ciemności.

Gdańsk nagle niknie w ciemności. Magda z ciężkimi zakupami wysiada więc z tramwaju i w grudniowy wieczór postanawia iść do domu na piechotę. Nieoczekiwanie pomoc oferuje jej Michał i tak rodzi się między nimi nić porozumienia. Przypadkowe spotkanie w supermarkecie i szybka kawa sprawiają, że znajomość zaczyna rozkwitać. Jest tylko jeden, mały problem – w domu na Magdę czeka niepełnosprawny mąż.

Świąteczna opowieść?

Nie uważam, że jest to tak do końca świąteczna opowieść. Niby akcja dzieje się w grudniu, ale jakoś nie czuć tam tej atmosfery. Główną oś stanowi uczucie rodzące się między Magdą a Michałem. Moim zdaniem jest to doskonale opisane – wszystkie subtelności, podchody, uczucia. Magda ma poważny orzech do zgryzienia i to sprawia, że książka staje się niezwykle emocjonująca. Nie ma tam niesamowitych zwrotów akcji, ale mimo to byłam cały czas zainteresowana jak to się skończy. Tylko, że ta końcówka, taka niedopowiedziana pozostawia pewien niedosyt. Jakby wiemy o co chodzi, ale autorka nie zdradza nam jak do tego doszło. Niby szkoda, ale z drugiej strony taki niedosyt sprawia, że pomyślę o tej książce nieco dłużej.

Autorka w ciekawy sposób opisuje uczucia i wydarzenia. Ciąg jest logiczny, racjonalny, tak samo jak bohaterowie, mimo, że może troszkę są pogubieni. Nie ma tutaj wyraźnej atmosfery świąt, ale nie jest to dla mnie większym problemem. Bywały nieco słabsze momenty w tej książce, jakieś nie do końca dopracowane dialogi, ale mimo to wszystkiego było zdecydowanie wystarczająco: emocji, wydarzeń, bohaterów. Jestem aż zaskoczona, że naprawdę zadowoliła mnie ta lektura. Mimo, że to nie do końca mój gatunek.

Podsumowanie.

Ciepła, przyjemna książka, która stawia przed człowiekiem poważne dylematy. Nie ma tam wyraźnej atmosfery świąt, ale moim zdaniem nie jest to wada. Historia Magdy i Michała magnetyzuje, przyciąga do siebie, daje wiele do myślenia. Przywiązujemy się do bohaterów, zwłaszcza, że poznajemy różne punkty widzenia, które zmieniają myślenie na pewne tematy.

Autor: Agata Przybyłek
Tytuł: Bądź moim światłem
Wydawnictwo: Czwarta strona
Liczba stron: 380
Moja ocena: 4/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.