Bałtyk. Historie zza parawanu – Aleksandra Arendt

Spodziewałam się czegoś innego – po tytule i obrazku na książce sądziłam, że będzie to lektura o modzie parawanowej, która zapanowała nad polskim morzem, że obali się mity i humorystyczne historie. A co w zamian za to dostałam?

Historie zza parawanu.

Bałtyk to piękne, chociaż niepokorne morze i właśnie o tym pisze autorka. Przedstawia nam historie latarni morskich, obala różne mity z nimi związane, przytacza opowieści i legendy. Informuje nas o całych miejscowościach, ale i o maleńkich kościołach, które zostały porwane przez wzburzone fale, tłumaczy jak działa erozja i jak cierpi na tym brzeg morski. Pokazuje nam gdzie zaczęło się narciarstwo i opowiada o ludziach, którzy byli bardzo związani z morzem. Mnóstwo ciekawych informacji, zdjęć i dokumentów, które sprawiają, że lektura wydaje się poprawna i kompletna.

Co dostajemy w historiach zza parawanu?

Przede wszystkim ogrom informacji, o których nie mieliśmy zielonego pojęcia. Nie wiedziałam, że nad morzem pozostała tylko jedna ściana pewnego kościoła, ponieważ morze podmywało brzeg, a na plażę kiedyś można było zjechać windą z bardzo stromego zbocza. Obejrzałam mnóstwo ciekawych zdjęć, poznałam ciekawe postaci. Nie do końca tego się spodziewałam, myślałam, że będą to raczej humorystyczne opowiastki, ale tak też było nieźle. Muszę przyznać, że czytało się to dobrze, chociaż momentami trochę to wszystko się dłużyło. Może dlatego, że nastawiłam się na czystą rozrywkę, a dostałam naprawdę dużo informacji, czasem dokładnych i bardzo szerokich. Tej wiedzy jednak nie dowiecie się z żadnej innej książki, a autorka zrobiła naprawdę mnóstwo badań, zapytała wiele osób o to, jak naprawdę to było. Natrudziła się i znalazła dla czytelnika to, czego nie przeczyta w podręczniku i czego nie powie mu telewizja. Zapewne wiele osób z wybrzeża zna trochę tych historii, ale ja mieszkają na południu – nie znałam żadnej. Czegoś jednak zabrakło mi w tej książce – może była zbyt poprawna, szkolna, szablonowa? Odnosiłam wrażenie, że informacje są dosyć suche i bezpłciowe. Szkoda, bo książka miała ogromny potencjał i przede wszystkim została świetnie wydana. Jednak przyznam szczerze, że trochę się zawiodłam.

Podsumowanie.

Książka ciekawa i warta uwagi, ale nie nastawiajcie się na zupełną, odmóżdżającą rozrywkę, bo autorka poda Wam wiele informacji (na szczęście w dosyć lekkiej formie). Dowiecie się o wybrzeżu znacznie więcej niż sądziliście, odkryjecie pewne tajemnice i legendy, o których nikt już dzisiaj głośno nie mówi. A do tego wydanie tej książki to po prostu cudo! Idealna na prezent dla jakiegoś miłośnika Bałtyku. Nie spodziewajcie się jednak fajerwerków. Gdzieś na lubimy czytać zostałam, że ktoś porównał ją do wypracowania szkolnego i zdecydowanie się zgadzam.

Autor: Aleksandra Arendt
Tytuł: Bałtyk. Historie zza parawanu.
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 255.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.