Bluzgaj zdrowo – Emma Bryne

Każdemu zdarza się czasem przeklnąć – w czasie stresu, bólu, jako przerywnik. Ale czym w ogóle jest przeklinanie? Dlaczego ludzie to robią mimo, że w większości sytuacji jest to uważane za niekulturalne?

Bluzgaj zdrowo!

Emma Bryne zajęła się badaniem przekleństw. Swoją książkę podzieliła na kilka rozdziałów, każdy odpowiadał innemu zagadnieniu. Znajdziemy więc fragmenty o przekleństwach a płci, przeklinaniu w pracy, przez zwierzęta, w innych językach. Naukowo zostaje dowiedzione, że przeklinanie może rozładować emocje, zniwelować ból, a niektóre grupy społeczne przeklinaniem wyrażają swoją przynależność.

Przyznam szczerze, że to była ciekawa lektura, ale nic odkrywczego, czego bym nie wiedziała. Pojawiło się kilka smaczków, ale w ogromie informacji nieco się gubiły. Autorka podeszła do tematu bardzo poważnie, swoje wywody poparła dużą bibliografią i opierała się na całym mnóstwie badań. Książka zdecydowanie jest popularno-naukowa. Ciężko mi w ogóle napisać coś więcej na temat fabuły, bo w zasadzie było tam wszystko i nic. Momentami odnosiłam wrażenie, że temat jest nieco rozdmuchany i troszkę chybiony, bo wiele rozdziałów nieco odchodziło od głównego tematu dlaczego przeklinamy i mówiło o wszystkim dookoła.

Po co nam ta książka?

Bluzgaj zdrowo to ciekawa lektura, ale niestety niekoniecznie pasjonująca. Warto ją przeczytać, ponieważ można dowiedzieć się kilku ciekawych rzeczy, ale nie jest to skarbnica wiedzy, o której byśmy nie wiedzieli. Autorka bardzo zgrabnie przytacza wiele przykładów i badań, które rzucają dobre światło na przeklinanie. Jest dobrze przygotowana, zgrabnie pisze i wybrała dobry temat. Jednak ja osobiście nie dowiedziałam się prawie niczego odkrywczego. Nie mogę napisać, że się nudziłam, bo tak nie było, ale pod koniec byłam już trochę sfrustrowana, że to takie gadanie o niczym troszkę. Ciekawy temat, ale chyba trochę rozdmuchany, niektóre rozdziały zupełnie na siłę wplecione, jakby miały zapchać książkę. Ma niewiele stron, bo tylko 250, dużą czcionkę i dlatego czyta się ją bardzo szybko. I minimalistyczna, błękitna okładka dla mnie to mistrzostwo świata.

Podsumowanie.

Bluzgaj zdrowo to całkiem ciekawa książka, która dotyczy świetnego i ważkiego tematu. Chociaż jest fajnie napisana, a badania rzetelne, to jednak nie znalazłam tam niczego odkrywczego, czego sama nie mogłam wywnioskować. Można zatem to przeczytać, ale w ostatecznym rozrachunku nie jest to książka, którą będziecie się pasjonować.

Autor: Emma Bryne
Tytuł: Bluzgaj zdrowo
Wydawnictwo: Buchmann
Liczba stron: 250.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.