Recenzja

Bracia Slater – Dominic i Bronagh

Przy okazji tej recenzji postanowiłam coś zmienić. Ponieważ długie recenzje zajmują dużo czasu, a jak już jedna z moich ulubionych blogerek napisała „lepiej czytać książki niż recenzje” to postanowiłam zrobić mały eksperyment. Dostaniecie ode mnie zwyczajową recenzję, oraz na samym końcu krótki zbiór moich opinii o książce i bardzo króciutkim zarysowaniu fabuły – dosłownie w dwóch, trzech zdaniach. Chciałabym tym sposobem nawiązać trochę do nazwy bloga – zajrzyjcie (ale tylko zajrzyjcie) to danej książki właśnie przez moje okno.

Dajcie znać na końcu jak podoba się Wam ten pomysł – czy to dobry trop, czy wolicie pełne „rozwodzenie się” nad każdym dobrym i złym aspektem książki.

Kim są bracia Slater?

Bronagh Murphy to dziewczyna, której rodzice zginęli w wypadku kiedy była bardzo mała, którą wychowuje siostra, nie ma przyjaciół i jest gnębiona przez jednego z chłopaków w szkole. Wszystko zmienia się początkowo na gorsze kiedy do jej klasy zaczynają uczęśzczać bracia bliźniacy Slater: Dominic i Damien. Super przystojni, umięśnieni, bożyszcze dziewczęcych serc. Dominic od razu upatruje sobie Bronagh, a ona nie tylko nie jest zainteresowana nim, ale i wręcz się przed nim opędza. Coś jednak pcha ją w jego ramiona. Czy w końcu mu ulegnie?

Uzupełnienie do tomu o nazwie Dominic jest tom pod tytułem Bronagh, który przedstawia jeden dzień z 21. urodzin dziewczyny. Nie będę wdawać się w szczegóły, ponieważ już samo zdradzenie czegokolwiek więcej byłoby spoilerem. Chociaż pewnie wszyscy domyślają się znacznej części.

Literatura erotyczna w modzie.

Bracia Slater to literatura erotyczna. Znajdziemy tak oczywiście opisane sceny seksu, sprośne teksty i w zasadzie rozmowy tylko o jednym. Nie jest to jednak literatura dla dorosłych – rzecz dzieje się w irlandzkim liceum, bohaterowie to niedojrzali osiemnastolatkowie, a męskie i żeńskie narządy intymne zostały nazwane wszystkimi możliwymi łagodnymi określeniami. Swoje lata już mam, więc nie czułam się zażenowana. Chociaż może trochę – ilością gimnazjalnych tekstów, przekleństw na każdym możliwym kroku, mówieniu nowonapotkanej osobie, że chętnie się ją przeleci i ilością bójek (także tych damskich). Czytałam dawno temu pierwszy tom serii After, bo nie lubię krytykować czegoś, czego nie znam. I te dwie książki bardzo siebie przypominały. Chociaż Dominic i Bronagh w pewnym momencie nie kłócili się tak często jak bohaterowie wspominanej przeze mnie wcześniej książki.

Bracia Slater

Generalnie to, co pojawiło się w tej książce dało mi przekonanie, że autorka dawno już skończyła szkołę. Bronagh ciągle otrzymywała pozwolenie od nauczycieli, aby słuchać muzyki przez swojego iToucha, kiedy biła się z koleżanką albo ktoś kogoś wyzywał od najgorszych – nauczyciele nie reagowali chociaż byli tego świadkami. Wszystkie problemy w tej szkole rozwiązuwano za pomocą bójek (nawet te damsko-damskie). Skończyłam liceum już jakiś czas temu i to polskie, ale wydaje mi się to wszystko lekką przesadą. Oświećcie mnie, jeśli coś tej kwestii się zmieniło.

Pomijam już całą masę naprawdę słabych tekstów w stylu „Twoja siostra też jest niezła, ale ty jesteś lepsza”, komentowanie tyłka dziewczyny Dominica przez resztę braci Slaterów (tak, tak jest ich aż pięciu! Wszyscy tak samo seksowni) i tak dalej. Zdziwiło mnie też, że Bronagh i jej siostra Branna w klubie piły alkohol i kiedy z niego wyszły były całkiem trzeźwe, ale kiedy na horyzoncie pojawili się bracia Slater – nogi się pod nimi ugięły i wymagały noszenia.

To po co właściwie ją czytałam?

Odpowiedź jest zaskakująco prosta – żeby się odmóżdzyć. I ta książka właśnie tak robi – nie trzeba przy niej w ogóle myśleć, można przeczytać w kilka godzin i nie mieć kaca książkowego. Postanowiłam właśnie tak do niej podejść i nie oczekiwać od niej doskonałego erotyka (którym mogłaby być, gdyby pewne kwestie nie zostały sprowadzone do minimum). Uważam, że takie powieści mogłyby być dobre, gdyby ktoś pokusił się o to, aby wpleść seks w normalną fabułę, nie wpychać sprośnych tekstów i podtekstów wszędzie gdzie się da. Jednak wszyscy uparcie piszą właśnie takie sztampowe i szablonowe powieści erotyczne, które sprowadząją się do odmóżdżaczy. Szkoda, bo coś znacznie lepszego mogłoby zawojować rynek. I nie, nie czytałam Greya, nie wiem więc do jakiej kategorii go zaliczyć.

Zajrzyj przez moje okno do książek Bracia Slater. Dominik Bracia Slater. Bronagh.

Autor: L.A. Casey

Tytuł serii: Bracia Slater
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: Dominik 460, Bronagh 160.
Literatura: erotyczna
Moja ocena: 5/10

O czym? Bronagh po śmierci rodziców to wyrzutek szkoły – gnębiona, bez przyjaciół, izolująca się. Wszystko zmienia się, kiedy w szkole pojawiają się super przystojni bracia Slater, a jeden z nich okazuje się być wbrew niechęci Bronagh bardzo nią zainteresowany i napalony.

Plusy: odmóżdżacz, nie trzeba przy niej myśleć, można dać porwać się akcji, od czasu do czasu się zarumienić i skończyć ją bardzo szybko. Jeśli ktoś gustuje w seriach After, Before i tym podobnych będzie zadowolony.

Minusy: nierzeczywista szkoła, wulgarny język w każdym możliwym zdaniu, wszechobecne bójki, trochę zbyt rozemocjonowana Bronagh i wybuchowy Dominic.

Dla kogo? Na pewno dla osób, które lubią literaturę erotyczną i nie przeszkadzają jej pewne mankamenty. Znajdą również w niej pradziwą rozrywkę ci, którzy lubią takich mocnych facetów, którzy na brzuchu mają kaloryfer, ciągle się biją i walczą o swoje kobiety. Jeśli nie będziecie oczekiwać od tej książki wspaniałych dialogów, wyrazistych bohaterów, całej gamy emocji i doskonałej fabuły – odbierzecie odmóżdżającą książkę. I zdecydowanie bardziej polecam Wam jeśli już Dominica. Bronagh to moim zdaniem wypadek przy pracy, zupełnie niepotrzebny tom, który sprawił, że prawie dostałam wytrzeszczu oczu na półtora godziny.

 

Eksperyment z bardzo krótką recenzją mam nadzieję, że się powiódł. Dajcie proszę znać, czy taka metryczka o książce była dla Was pomocna, zrozumiała i czy preferujecie taką formę – wszak lepiej czytać książki, niż recenzje.

  • Lubię niekiedy poczytać coś lekkiego. Erotyki też lubię więc czemu nie? Z chęcią ją przeczytam jak znajdę trochę wolnego czasu.
    Serdecznie pozdrawiam.
    http://www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

  • Podoba mi się pomysł krótkiej recenzji! 🙂 Erotyki niespecjalnie lubię, więc akurat za tę książkę podziękuję. 😉

    • Zastanawiałam się właśnie czy nie zostawić tylko tej krótkiej formy, ale to chyba niedobry pomysł – wtedy moje zaangażowanie w recenzję byłby zdecydowanie zbyt mały. Ale chyba zostawię taką formę – dłuższa i krótsza dla tych, którzy nie mają czasu 😉

      • Zależy jak lubisz. Mnie by się chyba dwóch recenzji pisać nie chciało. 😉 Osobiście będę czytać długą, bo lubię, ale pomysł krótkiej ogromnie mi się podoba! Myślę że coraz więcej osób nie czyta całej recenzji, a jedynie początek/koniec i ogląda zdjęcia, więc przejście na krótszą formę chyba „wpasowuje się w trendy”. 😉 Ja niestety nie mam szans, uwielbiam się rozpisywać, ale gdybym potrafiła to kto wie! Z tego też można stworzyć pewną sztukę! 🙂

  • Hahaha Oj dokladnie wiem co czulas (a przynajmniej tak mi sie zdaje) bo tez moj pierwszy njaprawdziwszy erotyk skonczyl sie na czyms takim co napisalas w recenzji. Dopiero po przeczytaniu innych (bo przeciez nei bede szufladkować!) okazalo sei ze sex moze byc piekna oraz egoztyczna czescia fabuly pelnej ekscytujacych zawijasow w akcji i roznorodnych bohaterow bez ciaglych tekstow prosto z ulicy 😀 Tak wiec powodzenia w dalszych poszukiwaniach tego idealnego erotyku 😉
    PS: Bardzo fajnie to napisalas. Przynajmniej od razu sie wie na czym stoi

    • Nie będę nikomu polecać czegoś, co mnie nieprzekonalo. A masz do polecenia jakiś szczególny?

  • Bardzo podoba mi się taka forma recenzji, krótko i na temat bez zdradzania całej fabuły książki – jestem na TAK 🙂
    Ja parę razy próbowałam podchodzić do różnych książek traktujących o seksie i tym podobnych ale jakoś to do mnie nie trafia… albo nie znalazłam nic dobrego w tym gatunku, bo szczerze wierze że takie cuda tez się zdarzają 🙂

    booklicity.blogspot.com

  • Weronika T

    Miałam tylko raz styczność z tego typu literaturą i szczerze mówiąc nie jestem pewna, czy zdecyduję się na kolejną. Do odmóżdżania starczają mi lekkie romanse, nie muszą być one przesycone erotyzmem aż w takim stopniu. Żeby jeszcze postaci w tych książkach miały trochę charakteru, ale przeważnie schemat goni schemat, niestety.

  • Nie oświecę cię, ponieważ tak, ta książka jest absurdalna w każdym możliwym temacie, łącznie ze szkołą. Nie wiem, jakim cudem wydawnictwo zdecydowało się to wydać, bo ta książka niczym się nie broni. Autorka pisze jak 13-latka, a to, czego najbardziej nie lubię w takich pozycjach, to właśnie niedojrzały styl. Wystawiłam jej 1/10 a i tak się zastanawiam, czy to nie za wysoka ocena. Dawno nie czytałam tak beznadziejnej pozycji. :/
    Właściwie jestem u ciebie pierwszy raz i nie widziałam jeszcze żadnej innej recenzji, ale jeśli ta recenzja miała być krótka, to coś ci nie wyszło, bo jednak jest długa. :p Ale jak dla mnie długość akuratna. 😀

    Pozdrawiam,
    Recenzje Koneko

    • Bo ta rezencja jest podzielona – krótka zaczyna się dopiero na samym końcu, ale jeszcze nie umiem zrobić tak, żeby od razu przesuwało na dół strony 😉 zapraszam zatem cześciej i mega mi miło, że zajrzałaś 😉

  • nie czytałam książki, więc nie wiem jak to wygląda, ale Twoja recenzja bardzo mi się podoba 😀 Po książkę sięgać nie zamierzam, bo widzę, że to nie mój klimat. Dziwi mnie ten kontrast – pełno wulgarnych komentarzy, a z drugiej strony bardzo delikatne określenia na narządy płciowe. Trudno mi cokolwiek powiedzieć na temat realiów obecnego liceum, bo byłam w bardzo małej szkole, która raczej rządziła się innymi prawami niż wielkie, anonimowe ośrodki. W moim gimnazjum było więcej komentarzy i wulgaryzmów, niż na etapie liceum. Podobnie z bójkami – w gimnazjum ich istnienie, czy też groźba wystąpienia, było notoryczne. W liceum się nie zdarzało, ale, jak mówiłam, to nie normalne liceum. Z pewnością po bójkach raczej przyjeżdżała policja, niż nauczyciele stawali się bardziej pobłażliwi 😀 Czasem mam wrażenie, że autorzy tego typu dzieł, nawet nie chcą robić researchu, czy to co piszą ma ręce i nogi, bo wiedzą, że seks plus miłość się sprzeda. A szkoda, bo można by stworzyć naprawdę fajną historię o nastolatkach i ich podejściu do spraw seksualnych, z napięciem, akcją, ale trochę bardziej realistyczną. Bo serio, w erotykach okazuje się, że 18latkowie są bogami seksu, a do tego zachowują się, jakby spróbowali wszystkich nowości w tej dziedzinie.

    Chciałam się jeszcze odnieść do kierunku. To zależy. Podobała mi się ta recenzja, ale inne również mi się podobają. Myślę, że to zależy od tego co Ty konkretnie lubisz. Jeśli wolisz pisać krótko, pisz, jeśli lubisz się rozpisać – rozpisuj się. To Twoje miejsce w sieci i tylko Ty je kreujesz. Ja nie umiem pisać krótko i nawet jeśli audytorium o tym marzy, nie dam rady. Lubię dzielić się swoimi myślami, jeśli Ty też, to to jest do tego najlepsza platforma. Jeśli ktoś ominie akapit recenzji? Trudno. Ty dałaś ludziom to, co sama uważasz za słuszne! 🙂

    Buziaki :*

    • Dziękuję za tak wiele ciepłych słow! Wezmę je sobie do serca 😉 chciałam po prostu stworzyć coś oryginalnego, ale na razie na nic specjalnego nie wpadłam 😉

  • Księgozbiór Kasiny

    Hmmm, a ja przeczytałam Greya, a właściwie to nie doczytałam… i właśnie w nim zniechęciły mnie te ich sceny erotyczne, bo pisząc je też trzeba wykazać się klasą… no cóż, szkoda, że książka zawiodła, ale niestety czasem i tak bywa…

  • Dlatego postanowiłam napisać i długą i krótką 😉

  • Aleksandra Krauze

    Nie nie nie 😀 nie mogę, no nie dla mnie. Może jak będe starsza i spragniona to wezmę się za te książki 😀 będę wspominać „ah jakbym miała 50 lat mniej..” 😉

  • Porównanie do After skutecznie mnie odstrasza. Chociaż udało ci się mnie zaskoczyć. Do tej pory wydawało mi się, że bohaterowie tej książki są albo studentami, albo zaraz po studiach. Nie spodziewałam się, że są tak młodzi xd

    Pozdrawiam

    To Read Or Not To Read

  • Ja też zastanawiałam się po co ten drugi tom powstał, ale wpadłam na to, co mi on dał (tę informację umieściłam w swojej recenzji, za kilka dni ją opublikuję 😉 ) Ale mi się ta książka podobała. Rozbawiła mnie, śmiałam się co chwilę, albo przecierałam oczy ze zdziwienia co tej dziewczynie przyszło do głowy, albo jakim dupkiem okazywał się Dominic 😀 Świetna, lekka i jak dla mnie całkiem przyjemna lekturka, przy której zniknęło mi kilka godzin nudnego popołudnia 😀

    • Nie, o nudzie nie może być mowy – ale nie zmienia to faktu, że nie jest to książka, która zagości na dłużej w mojej glowie