Christi Daughtery – Echo morderstwa

Kiedy zobaczyłam w opisie książki “dziennikarstwo kryminalne” wiedziałam, że to książka dla mnie. Po Dziecku, które bardzo mi się podobało oczekiwałam naprawdę sporo po książce Echo morderstwa. Czy się zawiodłam?

Reporterka Harpar McClain

Harper to dziennikarka kryminalna, której matka została brutalnie i metodycznie zamordowana. Kiedy w mieście, po ponad dziesięciu latach trafia się łudząco podobna sprawa dziewczyna jest przekonana, że te dwie kobiety zabił ten sam człowiek. Nie wierząc w powoli posuwające się do przodu śledztwo policji Harper sama zaczyna badać obie sprawy łącząc je ze sobą. Użyje absolutnie wszystkich swoich możliwości aby dojść do prawdy. Wykorzystując swój dziennikarski instynkt, szczyptę szczęścia oraz swoje kontakty w policji będzie drążyć, sprawdzać i poszukiwać.

Główna bohaterka jest niezwykle uparta, uwielbia pakować się w kłopoty i nigdy nie odpuszcza. Za równo w życiu zawodowym jak i prywatnym, kiedy to przystojny Luke postanawia dla niej zaryzykować wszystko. A ona się temu nie sprzeciwia.

Nie miała pani racji.

Harper prowadzi własne śledztwo, ale nic nie przychodzi jej łatwo. Kluczy, szuka, ciągle gubi trop, myli się. To sprawia, że książka jest o wiele bardziej wiarygodna. Gdyby wszystko po kolei udawało jej się idealnie miałabym pewne obawy – w końcu jest tylko młodą dziennikarką, wszystko jedno jak bardzo utalentowaną. Ale bywa też trochę irytująca w tym swoim uporze i brawurowości, dzięki którym nie cofnie się przed niczym, nawet jeśli zgodnie z racjonalnymi zasadami dawno powinna się wycofać. Nie było to na szczęście dla mnie irytujące, ale ostrzegam, abyście nie spodziewali się przykładnej kobiety z małego miasteczka, ale zadziornej dziennikarki. W wersji bardzo dziennikarskiej – czyli weź wszystko, co chcesz wiedzieć nawet jeśli to, jak to zdobyłaś jest wątpliwie moralne. Na szczęście w przypadku Harper tylko wątpliwie, a nie niemoralne, więc to wersja zdecydowanie lekka.

Dodatkowo poznajemy całe mnóstwo innych osób drugoplanowych – pracowników policji, tych na wyższym i niższym szczeblu, ratowników pogotowia oraz dziennikarzy. Po krótce przyglądamy się wszystkim osobom, zaglądamy trochę do ich życia, chociaż pewne wątki mogły zostać bardziej rozbudowane. Zabrakło mi między innymi więcej o samej relacji Harper z porucznikiem Smithem (jej praktycznie przybranym ojcem) oraz oczywiście z seksownym Lukiem, którego było zdecydowanie za mało. I nie piszę tego ze względu na to, że chciałabym więcej romansu, ale dlatego, że skoro już taki wątek się pojawił, to mógł chociaż zostać porządnie opisany. A tutaj odniosłam wrażenie, że jest jakby nieznaczącym dodatkiem, jakby Harper była taka trochę bez uczuć, bo pamięta o nim dosłownie przez kilka sekund po tym jak znika ze sceny. A potem długo, długo nic. Rozumiem, że nie wątek romantyczny jest najważniejszy, ale skoro już się pojawił, to chociaż mógł zostać przygotowany jak należy.

Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Momentami fabuła mocno zwalnia, ale potem szybko nabiera tempa. Przez to, że Harper myli się w swoich osądach czasem miałam mętlik w głowie zupełnie tak jak ona. Był to jednak ciekawy zabieg, który wodził mnie za nos. Oprócz szczupłego wątku romansowego rozczarowało mnie także zakończenie, może niekoniecznie finał zagadki, ale jej rozwiązanie – szybkie, pobieżne, jakby autorka chciała na kilku kartkach wszystko wyjaśnić, uciąć już, skończyć wreszcie. Można to było ładniej zakończyć.

Podsumowanie.

Ciekawy kryminał – nowy wątek, niekoniecznie rozwiązany w pierwszym tomie zapowiada dobrą drugą część. Mam nadzieję, że się nie zawiodę, tak samo jak nie zawiodłam się w przypadku Echa morderstwa. Lubię dziennikarstwo kryminalne, chociaż fakt, czasem ma się wrażenie, że to takie trochę hieny cmentarne. Historia Harper zdecydowanie przemówiła do mnie, a ja nawet polubiłam tę szaloną dziewczynę, która myślała, że jest dosłownie nietykalna. Dzięki jej teoriom, mniej lub bardziej trafnym czytelnik ma wrażenie autentyczności tego wszystkiego. Wątek romantyczny delikatnie podkręca wszystko, ale zdecydowanie jest zepchnięty na dalszy plan. Może nawet trochę za bardzo. Przyznam szczerze, że seria o Harper McClain jest kolejną, do której z miłą chęcią powrócę.

Autor: Christi Daughtery
Tytuł: Echo morderstwa
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 460.

Za egzemplarz dziękuję wydawnictwu.