Cisza białego miasta – Eva García Sáenz

Hiszpańskie kryminały chyba szturmem próbują wedrzeć się na polski rynek, bo jakoś w tym miesiącu co i rusz trafiałam na takowe. A tak się składa, że to co hiszpańskie jest po prostu często bardzo dobre (zwłaszcza w literaturze). W Ciszy białego miasta skusiło mnie wszystko – ciekawa historia powracających morderstw sprzed 20 lat, tajemniczy komisarz i piękna Hiszpania w tle. Czy czegoś więcej trzeba komuś, kto lubi kryminały i kocha podróże? Nie.

Trylogia białego miasta.

Vitoria to niewielkie miasteczko na północy Hiszpanii. Urokliwe, pełne pięknych, starych miejsc pochodzących sprzed wieków. 20 lat temu seryjny morderca w bardzo charakterystyczny sposób zabijał dzieci – najpierw noworodki, potem 5-latki, 10-latki aż do 15-latków. Ciała dziewczynki i chłopca zawsze pozostawiane były nagie, zwrócone do siebie, z dłońmi na policzkach swoich makabrycznych kompanów. 20 lat temu Ignacio, ówczesny policjant, wsadził swojego brata bliźniaka, Tasia
do więzienia właśnie za owe morderstwa. W przeddzień przepustki Tasia morderstwa powracają i do złudzenia przypominają zaprzestane na 20 lat rytuały. Śledczy specjalizujący się w profilowaniu kryminalnym Unai López de Ayala będzie próbował rozwikłać zagadkę i nie dopuścić do kolejnych śmierci. Wiele osób jednak zostanie zamieszanych w sprawę. Nowa szefowa komisarza, do której czuje pociąg również nie ułatwia sprawy. Morderca doskonale się kryje, nie zostawia śladów, a kolejne tropy okazują się ślepym zaułkiem.

Nowa trylogia kryminalna.

Zanim sama przystąpiłam do lektury widziałam już kilka zachwyconych, krótkich opinii. Postanowiłam się do nich zdystansować i sama podjąć decyzję czy mi się podobało, czy też nie. Zaczęłam czytać i przyznam szczerze, że ciężko mi się było w kręcić. Ciągle czegoś mi brakowało, jakoś ta historia nie była dla mnie pociągająca. I wreszcie, po jakiś 150 stronach pojawiło się coś, co mnie przekonało i przykuło do lektury tak, że będąc już spóźnioną nadal przejeżdżałam odpowiednie przystanki (to, albo wysiadanie wcześniej świadczy o dobrej książce!). I już wiem co to było – trop.

Komisarz wraz ze swoją partnerką z pracy badają ślady morderstwa 20-latków, przypominające te sprzed 20 lat. Badają, badają, wypytują kolejne osoby i nie trafiają zupełnie na nic. A morderca nie próżnuje. Mam wrażenie, że na początku policjanci strasznie kluczą. Wypytują ludzi, a kiedy ci podsuwają im dobre tropy – zamiast nimi podążać oni uparcie realizują plan. Mieliśmy przesłuchać panią X, Y i Z, pojechać do miejsca X i Y, ale pani X pokierowała nas do miejsca C. Więc co zrobimy? Przepytamy panią Y i Z, pojedziemy do miejsca X i Y, a C zostawimy sobie na koniec, a co! Trzymanie się planu to najlepszy plan. To na szczęście jedyne niedociągnięcie, które raziło mnie w oczy.

Autorka umieściła morderstwa w wielu ciekawych, historycznych miejscach, które krótko opisuje. Widać też, że Vitoria żyje – ma swoich mieszkańców, uliczki i święta. Opisy nie są zbyt długie, a ciekawe i bardzo plastyczne. Bohaterowie są wyraziści a ich działania racjonalne i bardzo prawdziwe. Podobał mi się też sam zamysł historii – wszystko splecione jest ze sobą, łączy się, przenika, a dochodzenie do prawdy rozwiązuje kolejne węzły. Zagadka kryminalna trzyma zdecydowanie w napięciu – nawet kiedy rozwiązuje się kto właściwie zabija to i tak jest jeszcze zbyt wiele niewiadomych, żeby zakończyć historię. Aż do końca byłam zainteresowana i czytałam z zapartym tchem.

Nie będziecie się nudzić, polubicie bohaterów, będziecie się zastanawiać razem z nimi jak dopasować do siebie pozornie niepasujące elementy układanki. Zdecydowanym atutem książki jest niestandardowa, bardzo ciekawa historia, której jeszcze nie widziałam nigdzie i umiejętne wplecenie miasta w fabułę. Coś, co zdecydowanie wyróżnia Ciszę białego miasta. Aż człowiek się cieszy, że to trylogia i przed nami jeszcze dwa spotkania.

Podsumowanie.

Czas na szybkie podsumowanie dla tych, których nużą długie wywody. Cisza białego miasta to książka, która jest ciekawa, barwna i troszkę mroczna, w której mnóstwo wątków przeplata się ze sobą, łączy i sprawia, że człowiek nie jest pewien rozwiązania. Oprócz morderstw i interesującej, unikalnej historii znajdziecie tam architekturę starego, hiszpańskiego miasteczka, umiejętnie wplecioną w fabułę. Autorka nie zanudza (chociaż dopiero po 150 stronach według mnie), a to, co proponuje jest ciekawe, plastyczne.

Ta książka to naprawdę perełka. Hiszpania tak bardzo tam pasuje, jestem po prostu zachwycona. I oczywiście czekam na kolejne części.

Moja ocena: 4,5/5

Autor: Eva García Sáenz
Tytuł: Cisza białego miasta
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 576.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.