Dalekie Pawilony – M.M. Kaye

Pięknie wydane, zachęcające opisem i zapowiedzią, że jest to angielska klasyka, która zafascynowała miliony czytelników i widzów. Jak miałabym nie chcieć przeczytać tej książki? Trochę przypominała mi Falconesa, trochę Folleta, więc byłam pewna, że będę zadowolona.

Piękno Dalekich Pawilonów.

Asthon przyszedł na świat w Indiach, ale jego rodzice to Anglicy, którzy przenieśli się chwilowo do tego kraju. Niefortunnym zbiegiem okoliczności jego matka umiera tuż po porodzie, natomiast kilka lat później jego ojciec zapada na tyfus. Hinduska opiekunka Sita aby uratować chłopca w ogarniętych powstaniem sipajów Indiach przeciwko obcym usynawia go i robi wszytko, aby dziecko nie odczuło, że zostało osierocone. Asthon dorasta w Delhi otoczony miłością, aż pewnego dnia ratuje życie następcy tronu Laldżiemu i zostaje dzięki temu przyjęty do służby pałacowej. Niestety, okazuje się ona udręką. Kiedy po kilku latach Asthonowi przyjdzie uciekać z pałacu wraz z Sitą dowie się całej prawdy – kim jest i kim byli jego rodzice. Po śmierci Sity udaje się więc do Korpusu Zwiadowców do swojego przyjaciela Zarina, by następnie wrócić do Anglii I tam podjąć stosowne nauki i wrócić po kilku latach do Indii.

To zaledwie początek książki, a ja już zdradziłam Wam bardzo wiele z jej treści. Dalsze streszczanie nie ma sensu, ponieważ dzieje się tam tak dużo, że ciężko ubrać to w ogólne stwierdzenie – o czym jest ta książka. Na prawie 800 stronach zawarte jest bardzo dużo informacji, autorka dokładnie opisuje życie Asthona, jego przyjaciół i wrogów, krajobrazy oraz sytuację w Indiach. Troszeczkę to rozwleka, jednak jak już przyzwyczaicie się do lekko kwiecistego tonu to stanie się on zaletą, a nie wadą.

Miłość, zazdrość, intrygi i siła przyjaźni.

W książce znajdziecie wszystko, co możecie oglądać w życiu – żarliwą miłość przybranej matki do dziecka, przywiązanie do przyjaciół, nienawiść do osób, które traktują ludzi niesprawiedliwie, pałacowe intrygi mające na celu przewroty na tronie i dużo więcej. Asthon to postać barwna i wielowymiarowa – wychowany w Indiach jako Hindus dowiaduje się, że jest Anglikiem i wielu Hindusów przestrzega go, że powinien właśnie w taki sposób zachowywać się w Korpusie Zwiadowców. Wyjątkowo uczulony na niesprawiedliwość wielokrotnie wpada w tarapaty próbując postępować zgodnie z własnym sumieniem. W gorącej wodzie kąpany, emocjonalny i porywczy chłopak wyrasta na silnego mężczyznę. Jego dwoista natura według dowódców może kiedyś pozytywnie zaprocentować, ale często też wpędza go w kłopotliwe sytuacje.

Będąc Anglikiem, a czując się Hindusem Asthon często cierpi, rozdarty między obowiązki, a przyjaciół. Jego oficjalna przyjaźń z Zarinem, jest niedopuszczalna i nieodpowiednia. Widzimy jak na dłoni wiele uprzedzeń i przepaść, jaka tworzy się między dwoma narodami – tubylcami oraz najeźdźcami z Imperium. Poznajemy również wiele innych bohaterów – rozpieszczonego i nieszczęśliwego Laldżiego, obłudną chociaż piękną Belindę, dobrego Kodę Dada. A cudowną wiadomością jest również to, że na mojej półce czeka mnie jeszcze druga część, a ogólnie powieść ma aż 4 tomy!

Podsumowanie.

Dalekie Pawilony to rzeczywiście świetna, angielska klasyka. To powieść, która pasjonuje i sprawia, że człowiekowi ciężko się oderwać. Na prawie 800 stronach poznajemy pełne zwrotów akcji życie Asthona, kibicujemy mu i przestrzegamy przed niebezpieczeństwami. Opisy są troszkę przydługie, ale nie zrażajcie się – szybko mijają, a cała historia tak pochłania, że kartki praktycznie przewracają się same. Polecam serdecznie wszystkim tym, którzy lubią klimatyczne powieści, które dzieją się w Indiach w drugiej połowie XIX wieku.

Autor: M.M. Kaye
Tytuł: Dalekie Pawilony
Wydawnictwo: Poznańskie
Liczba stron: 783.

Za egzemplarze pierwszego i drugiego tomu serdecznie dziękuję Wydawnictwu!