David Vann – Legenda o samobójstwie

Kiedy przeczytałam opis tej książki pomyślałam o lekturze z tamtego roku: Zen i sztuka obsługi motocyklu, gdzie również występowała trudna relacja ojca z synem. Dodatkowo zaintrygował mnie tytuł Legenda o samobójstwie i stwierdziłam, że muszę to przeczytać.

Ojciec i syn na odludziu.

Roy wraz z ojcem wyjeżdżają na daleką alaską wyspę, do drewnianej chatki na odludziu, gdzie mają przeżyć cały rok. Ojciec wiele lat wcześniej odszedł od rodziny przez swoje liczne romanse, ale próbuje odbudować więź z synem. Więź, którą ciągle niszczy zachowując się jak rozkapryszone dziecko – ciągle płacze, użala się nad sobą, nie ma planu, mimo, że przecież zima na Alasce to wcale nie bułka z masłem. Budując szopy, łowiąc ryby i polując na jelenie chłopiec i mężczyzna próbują przeżyć i przygotować się na nadejście śniegu. Jeśli jednak ich relacja wydaje się trudna, to okaże się, że jest jeszcze trudniejsza.

Nie podobała mi się ta książka, ale muszę też powiedzieć, że jej nie zrozumiałam. Relację prowadzi dla nas naprzemian Roy i jego ojciec, ale pod koniec książki poznajemy dalsze losy z perspektywy człowieka, który zginął 15 lat wcześniej. A więc zginął, czy komuś to się przyśniło? Jeśli ktoś zna odpowiedź będę bardzo wdzięczna.

Nie przemawia to do mnie.

Moją słabą stroną zawsze była poezja i literatura, która jest mocno niedopowiedziana, niedopisana i jednym słowem dziwna. I Legenda o samobójstwie taka właśnie jest. W pewnym momencie autor zrobił mi pranie mózgu i już nie byłam pewna, czy coś źle przeczytałam, czy może bohaterowi to wszystko się przyśniło, przywidziało, czy może jest w tym jakiś sens. Jedyne co mi przyszło do głowy, że przecież w legendach też jest sporo nieprawdy, więc może stąd ten tytuł. Będę jednak wdzięczna za wszystkie sugestie.

Dodatkowo denerwował mnie przez cały czas ojciec Roya – taka pokraka, która zniszczyła sobie życie licznymi romansami i zdradami żony, a nawet kochanek, a potem postanawia obwinić o to cały świat z wyjątkiem siebie. Pojechał na odludną wyspę, gdzie trzeba wieźć surowe i ciężkie życie, a on nie spakował nawet porządnych narzędzi. To tak, jakby wybrać się w Himalaje w szpilkach i krótkim podkoszulku – z góry skazujemy się na porażkę. Dodatkowo ojciec użala się nad sobą nie dbając o swojego nastoletniego syna. Egoista, a ja takich ludzi wprost nie cierpię, więc denerwowałam się tylko jak można być tak okropnym człowiekiem.

Podsumowanie.

Dziwna, pokręcona historia, której do końca nie zrozumiałam, przyznaje się bez bicia. Ładny język, ciekawe opisy i irytujący bohaterowie. Mieszanka, która tak odrzuciła mnie od tej książki, że aż sama się przeraziłam. Przeczytałam tyle pozytywnych recenzji, tyle zachwytów nad tą książką widziałam, że aż jest mi zwyczajnie wstyd, że jej nie zrozumiałam. Może inni posiedli wiedzę tajemną i wiedzą o co chodziło w Legendzie o samobójstwie i chcieliby się nią ze mną podzielić. Będę ogromnie wdzięczna.

Autor: David Vann
Tytuł: Legenda o samobójstwie
Wydawnictwo: Pauza
Liczba stron: 250.

Za egzemplarz dziękuję portalowi CzytamPierwszy.pl