Dżentelmen w Moskwie

Hrabia Aleksander Ilijcz Rostow to prawdziwy dżentelmen – chodzi do teatru i opery, co tydzień strzyże się i goli, zjada obiady i kolacje w najlepszych restauracjach popijając je najlepszym winem. Oczywiście ściśle dopasowanym do spożywanej potrawy. Jest dżentelmentem w każdym calu, jednak jeden wiersz wszystkiego go pozbawił. Pozornie. Hrabia zostaje skazany przez bolszewickie władze na areszt domowy w niewielkich rozmiarów pokoju w hotelu Metropol.

Kim jest autor?

Amor Towles to amerykański pisarz znany ze swojej bestsellerowej powieści Dobre wychowanie. Wielokrotnie nagradzane dzieło, przetłumaczone na bardzo wiele języków przyniosło mu sławę i rozgłos. To prawdziwa gratka dla tych, którzy kochają Śniadanie u Tiffaniego i Wielkiego Gatsbiego. Kolejna książka Dżentelmen w Moskwie to bestseller, który trafił na sam szczyt najlepszych powieści według New York Timesa. Czy słusznie?

Hrabia Rostow prowadzi życie prawdziwego arystokraty i dżentelmena. Dodatkowo każdy jego ruch i wypowiedź świadczą o jego doskonałym wychowaniu. Zna się na winie, teatrze i kobietach. Nigdy nie traci też rezonu oraz spokoju ducha – nawet w momencie kiedy ktoś zupełnie bez przyczyny obcina mu jedną część okazałych wąsów. Za sprawą jednego wiersza trafia jednak do aresztu domowego i musi do końca życia pozostać w ciasnym pokoju w hotelu Metropol. Pozbawiony wielu cennych przedmiotów, możliwości wyjścia i spotkania z przyjaciółmi chce wciąż pozostać sobą i przede wszystkim dżentelmenem. Przystosowuje więc hotel do swoich potrzeb i odnajduje tam nawet więcej niż na wolności.

To tam powiększa swój pokój, znajduje wymarzoną pracę, przyjaciół oraz małą Ninę, która uczy go jak poruszać się po hotelu. To za jej sprawą wkrótce całe jego życie wywróci się do góry nogami, a on pozna prawdziwy sens życia.

Książka – geniusz!

Kiedy zaczęłam czytać tę książkę wiedziałam, że to będzie coś naprawdę świetnego. Hrabia był pełen spokoju ducha, zawsze reagował bardzo dyplomatycznie i właściwie – nawet w trudnych sytuacjach. Potrafił nawet niezbyt łaskawy los tak obrócić, aby wyjść z całej sytuacji zwycięsko. Przystosował hotel do własnych potrzeb i uczynił z niego miejsce, które odpowiada jego wymaganiom. Dzięki temu mógł dalej robić to, co definiowało go jako dżentelmena.

Byłam pełna podziwu jak hrabia ze spokojem przyjmuje wszystkie ciosy. Nie złościł się i irytował, zawsze pomagał ludziom dbając jednocześnie także o własne interesy. Tak umiejętnie lawirował, że zjednywał sobie nawet tych, którzy początkowo bardzo go nie lubili. A fabuła? Pełna ciekawych zwrotów akcji, chociaż przecież prawie wszystko odbywa się w jednym hotelu. Ciągle jednak towarzyszymy hrabiemu w różnorodnych rozrywkach, poznajemy nowe osoby i czytamy o przysznościach jakie serwowano w restauracji.

Dlaczego warto?

To świetna powieść z górnej półki, przedstawiająca pierwszą połowę XX wieku w Moskwie, podczas ogromnych zawirowań politycznych i drugiej wojny światowej. To jednak wszystko schodzi mocno na drugi plan – bowiem zamknięty w hotelu hrabia nie do końca przejmuje się tym, co na zewnątrz. Znajdziemy w tej książce mnóstwo ciepła, radości z życia i dowodów, że prawdziwe bogactwo jest w nas samych i nie potrzebujemy całej tej otoczki. Jeśli lubicie klasykę literatury – to coś idealnego dla Was. 

Nie przeczytacie tego w jeden wieczór. I dobrze, bo za szybko skończona lektura może stać się powodem frustracji. Rozłóżcie sobie dobrze tę książkę, a będziecie delektować się tym uroczym i świetnym dziełem przez wiele dni.

Premiera książki: 27 września.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.