Recenzja

Dzikie łabędzie

Dzikie łabędzie  są pierwszą, osobistą książką Jung Chang, która w Polsce zrobiła furorę biografią Cesarzowej Wdowy Cixi. Tej książki nie przeczyta ponad miliard ludzi, a już na pewno nie bliscy autorki. Posłuchajcie jak Chang opowiada historię trzech córek Chin – swojej babki, matki i swoją.

Jung Chang opowiada o swoim życiu

Chang urodziła się w latach 50. w Yibinie w Chinach pod rządami Mao Tse-tunga. Jej rodzice byli wysoko postawionymi urzędnikami państwowymi w ChRL, przez co Jung wychowywała się w kulcie komnistycznej partii, pod kloszem. Ona i jej rodzina zmienili swoje nastawienie do władzy kiedy ojciec dziewczyny popadł w niełaskę i trafił wraz z matką do obozu pracy. Jung w latach 70. wyjechała z Chin do Wielkiej Brytanii, tam kształciła się i ostatecznie została. Jej książki uważane są za skrajnie emocjonalne.

Skrajne emocje

No właśnie, ale czy da się inaczej pisać o trudach swojej rodziny inaczej niż emocjonalnie? To, co opowiada Jung daje wiele do myślenia. Jej babka, piękna dziewczyna wydana za generała jako konkubina, miała krępowane stopy przez co nigdy nie mogła swobodnie chodzić. Matka była zapaloną komunistką, która wreszcie po wielu absurdalnych pomówieniach zaczęła wątpić w cudowny system. Autorka doświadczyła trudów podróży, głodu i niewygód związanych z potępieniem.

To, co działo się za drzwiami Chińskiej Republiki Ludowej przyprawia o trwogę. Wszędzie węszono podstęp przeciwników komunistów i Mao, prawicowość i odchylenia. Żona, będąca niższa stopniem od swojego męża nie mogła myć się w ciepłej wodzie, bo została posądzona o burżuazyjność. Kiedy matka Chang była w pierwszej ciąży musiała znosić trudy podróży, a kiedy poroniła mąż nie chciał odwieźć jej do domu samochodem, żeby nie traktować jej inaczej niż wszystkich.

Kiedy pod koniec lat 50. przez złą politykę ekonomiczną zaczęło brakować jedzenia w całych Chinach zmarło z głodu wiele milionów ludzi. Autorka przytacza nawet historię, kiedy w jej mieście pojawiło się małżeństwo, które łapało dzieci, zabijało je, wędziło i sprzedawało jako mięso z królika po niebotycznych cenach. Kiedy sprawa się wydała zostali skazani na śmierć.

Chiny jakich nie zobaczysz w telewizji

Chang opowiada o swojej młodości i rodzinie w sposób prosty i szczery – tak, jak miało to miejsce, jak zostało jej przekazane. Nie podaje nam subiektywnej wiedzy, ale to, co odczuwali jej najbliźsi i ona sama. Dzięki temu możemy dowiedzieć się jak żyli zwykli ludzie, z dala od wielkich wydarzeń, a jednak mocno w nie wmieszane – polityka, historia i wojny przeplatają się z codziennym życiem. Kiedy już wgryziecie się w treść i polubicie wszystkie trzy córki Chin to zobaczycie, że historia pięknie płynie, czyta się ją szybko i bardzo przyjemnie mimo obrazów, które wcale takie przyjemne nie są. Wiele z nich jest drastycznych, wręcz nieludzkich, wprawiających w gniew przeciwko niesprawiedliwości. Abstraktyjne myślenie komunistów, obsesja na każdym polu i zmuszanie ludzi by nie myśleli przyprawią Was o mdłości. Ale poznacie prawdziwy obraz Chin

Podsumowanie

Piękna, chociaż bolesna historia trzech kobiet, wychowanych w trzech różnych okresach Chin, od cesarstwa i tradycyjnego krępowania stóp do lżejszej formy komunizmu. Poznacie co to strach, ból, niezrozumienie, małe radości i zawierzenie idei. Będziecie mogli sami ocenić czy to, co widziała i czuła autorka jest zgodne z tym co wiecie o Chinach.

Bardzo serdecznie polecam wszystkim tym, którzy lubią dobrze napisaną literaturę faktu, autobiografię, z ogromną dawką emocji.

Premiera: 2 sierpnia.

Za przepięknie wydany egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.

  • Weronika T

    Rzadko sięgam po książki o takiej tematyce, jednak ta wydaje się napisana w ciekawy sposób. Z chęcią przeczytam i dopisuję ją sobie do listy 🙂

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    • Koniecznie! Też nie przepadam za taką tematyką, zwłaszcza, że czytałam ostatnio „Kobiety w kąpieli” i wydały mi się nieco infantylne. Z rezerwą więc podeszłam do tej książki, ale okazała się naprawdę świetna

  • Czuję, że ta książka wywołałaby we mnie wiele emocji.

    • Na pewno. Autorka momentami pisze o takich rzeczach, że aż włosy na głowie dęba stają

  • O kurczę, to jest książka dla mnie! Widać, że lektura nie należy do najprostszych, ale zapowiada się intrygująco. Na pewno przeczytam. 😀