Iluzja – Mieczysław Gorzka

Kiedy czytałam Martwy sad byłam zafascynowana. To książka, która zwyczajnie zwala z nóg, powoduje dreszcz niepokoju na karku i każe czytać, czytać i czytać. Kiedy więc dotarła do mnie Iluzja nie wahałam się ani chwili czy przeczytać kolejną część. To książka nieodkryta, ale zdecydowanie warta odkrycia!

Co słychać u komisarza?

Marcin Zakrzewski po dosyć drastycznym rozwiązaniu sprawy poprzedniego morderstwa wraca po 4 latach. Jest wypalony, sfrustrowany, zraził do siebie wszystkich, kogo mógł. I chce odejść z policji. Jednak sprawa dużego kalibru znowu znajduje go niejako sama. W starej wersalce zostaje znalezione zabalsamowane ciało kobiety, które kryje w sobie bardzo dużo tajemnic. A dodatkowo pojawiają się kolejne dosyć makabryczne morderstwa. Zakrzewski szybko zostaje wplątany w całą sprawę i rozpoczyna polowanie za mordercą. Tylko kto tutaj na kogo poluje?

Powroty bywają ciężkie.

Drugie części czasem mają to do siebie, że nie spełniają oczekiwań, powielają, albo są dosyć słabe. Moim zdaniem Iluzja może być nawet jeszcze lepsza niż Martwy sad. Z jednej strony mamy dalej toczącą się fabułę, kontynuację poprzedniego tomu – jest to życie komisarza, jego powiązania z Pauliną, rany, jakie nosi. Jednak delikatnie jest to wszystko sugerowane, więc jeśli ktoś nie czytał poprzedniej części to połapie się. Jednak niewątpliwie straci kawał znakomitego kryminału. Z drugiej strony mamy zupełnie nowe morderstwo, oddalone od poprzednich o 4 lata, z odpowiednim dystansem i przede wszystkim – bardzo ciekawe. Kolejne ofiary są zabijane w sposób wysublimowany i nietuzinkowy. Pojawia się coraz więcej faktów i zaczyna wydawać się, że coraz trudniej tę zagadkę rozwiązać. Akcja jest wartka, żywa, ciekawa, a komisarz płynnie zostaje we wszystko wplątany. Pojawia się wiele znaków zapytania, które powoli zostają odkrywane. I aż do ostatniej strony nie wiadomo kto zabił.

Dałam mojej babci do przeczytania tę książkę (bo wcześniejsza bardzo jej się spodobała ku mojemu ogromnemu zaskoczeniu, bo ona takich krwawych kryminałów nie czyta). I pierwsze jest pytanie po 100 stronach – czy zabił ten i ten? Chybiła o 100%, chociaż jej tego nie powiedziałam. Bardzo ciężko jest zorientować się kto tak naprawdę jest zabójcą.

Nie będziecie się nudzić ani przez chwilę, a to sporych rozmiarów tomiszcze po prostu przykuje Was na długie godziny do siebie. Połkniecie ją w całości i pożałujecie, że nie ma kolejnej i kolejnej. Geniusz Gorzki polega na tym, że łączy niekonwencjonalne morderstwa z zupełnie normalnymi, życiowymi sytuacjami. Wymyśla, kluczy, wprowadza w błąd czytelnika, podsuwa mu tropy – te dobre i te błędne. I przede wszystkim – zaskakuje.

Podsumowanie.

Ta książka jest świetna, pełna akcji, zagadek, mylnych tropów, samodzielnego odkrywania. Nie da się nudzić. To, co pokazuje w książce Gorzka jest proste, a zarazem mocno przerażające, aż dreszcz przebiega po karku. Morderstwa są dosyć makabryczne, a cała zagadka to najzwyklejszy kryminalny kunszt. Długo nie będziecie wiedzieć kto jest temu wszystkiemu winien. Oprócz Gorzki, oczywiście.

Autor: Mieczysław Gorzka
Tytuł: Iluzja
Wydawnictwo: Bukowy las
Liczba stron: 584
Moja ocena: 5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.