Katedra w Barcelonie

Nie schodziła z listy bestsellerów przez 13 tygodni. Sprzedała się w ponad 6 milionach egzemplarzy. Była debiutem Ildefonso Falconesa, który tworzył ją aż 5 lat, studiując wtedy wnikliwie historię Katalonii. To dobry moment, aby przeczytać fascynującą Katedrę w Barcelonie, zwłaszcza, że dzisiaj swoją premierę ma druga część Dziedzice ziemi od Wydawnictwa Albatros.

Falcones – geniusz powieści historycznych.

O Falconesie i jego innej książce Bosonoga Królowa możecie poczytać tutaj. Dla mnie wszystkie jego książki są naprawdę świetne, ponieważ kreuje niestandardowych bohaterów, realnie komplikuje ich życie, chociaż każdemu daje się zrehabilitować, a tło, na jakim przedstawia akcję jest dopracowane do najmniejszego szczegółu i co najlepsze – historyczne.


Katedra w Barcelonie kręci się wokół prawdziwego wydarzenia, jakim była budowa kościoła Santa María del Mar w Barcelonie przez ubogi lud dzielnicy Ribiera. Arnau Estanyol, główny bohater w wyniku złego zbiegu okoliczności jest zmuszony nająć się jako tragarz, a po pracy pomaga przy budowie kościoła nosząc na plecach najpierw lżejsze kamienie, a potem te najcięższe. Porzucony przez matkę, wychowany przez ojca, który uciekł do Barcelony przed feudalizmem, w towarzystwie przyrodniego brata Joana czuje się samotny i zagubiony.

Jego historia jest okropna. Bernat Estanyol w dniu swojego ślubu musi oddać prawo pierwszej nocy swojemu panu feudalnemu. Ku jego największemu zadowoleniu piękna żona wkrótce rodzi syna, który ma takie samo znamię jak Bernat. Nie ochroni to jednak maleńkiego Arnau przed odrzuceniem skrzywdzonej kobiety, mającej żal do męża. Została gwałcona przez pana feudalnego i to położy się cieniem na jej życiu. Już wkrótce porzuci ich obu, a oni wyjadą do Barcelony szukać szczęścia poza feudalnymi okowami. Nic jednak nie jest takie proste i Bernat ginie w czasie zamieszek pozostawiając wystraszonego syna na łaskę obcej kobiety i przybranego brata.

Kim jest Arnau?

Chłopiec dorasta wśród biednych ludzi z miasta, swoje całe życie poświęca na ciężką pracę oraz pomoc przy budowie kościoła. Nie jest tak zdolny jak przyrodni brat, który wyjeżdża w końcu na zagraniczne studia i postanawia zostać księdzem. To prosty, poczciwy chłopak, któremu los nie zawsze sprzyja. Wszystko co osiąga (a osiąga bardzo dużo) dostaje dzięki swojej ciężkiej pracy. Niczego nie kradnie, wykorzystuje tylko swój spryt i inteligencję. Jest przedsiębiorczy i empatyczny, przez co lubiany przez tych mniejszych, a tłamszony przez zazdrość tych większych.

W książce poznamy wiele innych osób, każda ze swoją historią. Przez to odnosimy wrażenie jakbyśmy byli w samym sercu powieści i żyli w niej poznając wszystkich dokoła nas. To zwykli ludzie – ulegający swoim namiętnością i próbujący być szczęśliwymi. Liczne zwroty akcji, polityka, społeczne niepokoje oraz religia sprawią, że staną przed wieloma wyborami i nie raz zaskoczy nas to, co się wydarzy.

Podsumowanie.

Bardzo serdecznie polecam tę książkę – wspaniała powieść historyczna, dopracowana w najdrobniejszym szczególe. A jednak czytając ją w ogóle nie zorientujecie się jak potężną dawkę wiedzy otrzymaliście. Świetne pióro autora przeprowadzi Was przez fabułę tak, że nawet nie zauważycie, że już ją kończycie. 

Dzisiaj swoją premierę ma kontynuacja Katedry w Barcelonie, za którą serdecznie dziękuję Wydanwictwu Albatros! To była wspaniała niespodzianka!