Kelly Barnhill – Dziewczynka, która wypiła księżyc

Kiedy zobaczyłam piękną okładkę Dziewczynki, która wypiła księżyc pomyślałam, że ta książka jest idealna dla mnie, a jej opis dodatkowo mnie w tym utwierdził. Trochę obawiałam się, że będzie dla mnie zbyt bajeczna, ale ostatecznie nie nudziłam się ani przez chwilę.

Dziewczynka, która wypiła księżyc.

Obleczony mgłą Protektorat każdego roku poświęca najmłodsze dziecko w całym mieście złej czarownicy. Mieszkańcy żyją w strachu i tylko jedna kobieta sprzeciwia się oddaniu swojego dziecka na pastwę losu złej wiedźmie, za co zostaje zamknięta w wiezieniu. W lesie natomiast mieszka owa wiedźma, ale jest przekonana, że z jakiegoś powodu źli ludzie wyrzucają noworodki na pastwę losu, więc ratuje je i przekazuje rodzinom w Wolnych Miastach, gdzie są kochane i otaczane opieką. Jednak jedna z dziewczynek zachłannie zaczyna wypijać blask księżyca i tak przypadkiem zostaje umagiczniona i zamieszka z wiedźmą już na zawsze. Jej moc jednak sprawi wiele kłopotów w lesie.

Świat jednak mocno się zmienia. W osnutym mgłą Protektoracie pojawia się młode pokolenie, które zadaje niewygodne pytania i chce zmienić nieludzką tradycję. Pod nią jednak kryje się o wiele więcej sekretów i szybko może się okazać, że sprawa nie jest wcale taka prosta.

Bajka niekoniecznie dla dzieci.

Istnieją bajki ponadczasowe i takie, które mogą zainteresować nie tylko młodszych czytelników. I należy do nich z całą pewnością Dziewczynka, która wypiła księżyc, ponieważ historia jest bardzo ciekawa, mądra i dojrzała. Spotykamy rezolutną i nie do końca świadomą swoich mocy małą dziewczynkę, humorzastego Potwora z bagien, radosną i zadziorną Wiedźmę, wesołego i trochę płaczliwego maleńkiego smoka, ale także okrutną Radę Starszych i buntowniczego młodzieńca. Książka posiada wszystkich standardowych bohaterów, których powinna mieć dobra bajka, którzy jednocześnie bawią i uczą. Ich charakter jest skonstruowany dosyć prosto i często na zasadzie łamania stereotypów – potwór jest stary, kochliwy i trudni się poezją, smok jest maleńki, strachliwy i płaczliwy, wiedźma jest dobra, radosna i sprawiedliwa, a dziewczynka rezolutna, czasem bezmyślna. W Protektoracie spotkamy tych złych i tych dobrych. Bohaterowie zatem są skonstruowani tak, aby nie nudzić starszego czytelnika, ale i nie skomplikować niczego młodszemu.

Cały świat stworzony jest w sposób bajeczny – złe i dobre miasto, ciemny, pełen tajemnic las, drzemiący, niebezpieczny wulkan. Możemy odnaleźć tutaj wszystko co bajeczne, fantastyczne, dobre i złe. Dzięki rezolutnej dziewczynce i dowcipom Potwora i Wiedźmy nie będziemy się nudzić, a nawet momentami uśmiechniemy się do naszych bohaterów. Sam klimat książki jest niepowtarzalny – bajeczny, magiczny, pełen latających wróżek, gwiezdnego pyłu i starych drzew. Na skórze czuć złowrogą mgłę Protektoratu, a w przytulnym domku Wiedźmy czytelnik czuje się jak u siebie.

Podsumowanie.

Połączenie Harrego Pottera, Kronik Jaru, Calineczki i Czerwonego Kaptura. Dobrze skonstruowana, ciekawa i dojrzała bajka, która zainteresuje i tych starszych i tych młodszych. Każdy znajdzie coś dla siebie. Będziecie z zapartym tchem śledzić losy ślicznej dziewczynki, która wypiła księżyc, kibicować jej i smucić jej porażkami. Na koniec wyniesiecie dobrą puentę z całości i dostrzeżecie jak dobro może zwyciężyć zło.

Autor: Kelly Barnhill
Tytuł: Dziewczynka, która wypiła księżyc
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 354

Premiera: 9 maja

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.