Książki dla dzieci

Książki dla dzieci to zupełnie nie moja bajka – w końcu jestem już dorosłym człowiekiem, nie posiadam dzieci, więc nie czytam literatury dziecięcej. Jednak Misia zwanego Paddington nie mogłam sobie podarować, a Mały Książę to Mały Książkę – książka, której na zawsze pozostałam wierna.

Co czytać dziecku?

Mam wrażenie, że teraz bajki dla dzieci stają się coraz mniej wartościowe. Nastawione są na beztroską, bezmózgą rozrywkę, gdzie głupie postaci mówią rzeczy niewymagające myślenia. Kiedyś bajki miały w sobie jakiś przekaz, morał, a bohaterów trzeba było chociaż trochę zrozumieć. Nie wszyscy byli tacy sami, zdarzały się nawet osobniki po prostu złe, które również należało wysłuchać. Bajką, która niesie ze sobą ponadczasowy przekaz i mądrość jest właśnie Miś Paddington, który obchodził w tym roku 60 lat. Minęło ponad pół wieku, a ten urwis nadal bawi, uczy, a jego przygody są po prostu ponadczasowe. Podobnie rzecz ma się z Małym Księciem. To książka, która chyba przede wszystkim jest skierowana do dorosłych i której teksty wciąż powtarzamy. Nowe wydanie niestety niezbyt mi się spodobało.

Miś zwany Paddington.

Zaśmiewałam się do łez czytając co ten rezolutny misiek wyprawia. Zgubił się w metrze, wychlapał całą wodę, nie wiedział jak zachować się w teatrze. Sytuacje, przez jakie przechodzi pokazują dzieciom co jest dobre, a co nie do końca i jak pewne rzeczy mogą się zakończyć. Do tego książka ma mnóstwo pięknych obrazków, które są tak urocze, że robiłam im wszystkim z przyjemnością zdjęcia. Myślę, że ta książka będzie idealna dla dzieciaków w każdym wieku, ponieważ nie stara się z czytelnika zrobić kogoś, kto tylko gapi się w telewizor, ale zmusza do refleksji.

Mały Książę.

Każdy zna tę kultową książkę, z której cytaty pojawiają się na każdym kroku. To piękna, pouczająca lektura, nie tylko dla dzieci, ale może właśnie przede wszystkim dla tych dorosłych, którzy dzieciaka w sobie dawno zatracili. Ja tę książkę ubóstwiam, więc byłam zachwycona, że jest nowe wydanie. Okazało się jednak nie dorastać do pięt temu tradycyjnemu, co przyjęłam z bólem serca, bo miałam nadzieję, że dostanę coś, co jeszcze bardziej wyniesie w górę tę książkę. Tak się jednak niestety nie stało. Wciąż tradycyjna wersja z rysunkami autora jest jedną właściwą.

Podsumowanie.

Miś zwany Paddington jak najbardziej tak, ponieważ ta odświeżona wersja nie straciła nic ze swojej oryginalności i prostoty. W Małym Księciu dostrzegam niestety przerost formy nad treścią i zbytnią nowoczesność w tym wydaniu. Jednak pewnych klasycznych rzeczy się nie zmienia.

Autor: Michael Bond
Tytuł: Miś zwany Paddington
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 143

Autor: Antoine de Saint-Euxpery
Tytuł: Mały Książkę
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 100

Za egzemplarze dziękuję Wydawnictwu.