Lauren Weisberger – Zemsta ubiera się u Prady

Na punkcie Andy Sachs oszalałam przy okazji pierwszej części Diabeł ubiera się u Prady, więc nie mogłam sobie podarować drugiej części. Czym tym razem autorka uraczy biedną, nieporadną Andy, która z jednej strony była słodka, a z drugiej denerwująca?

Jest zemsta i jest Prada.

Od spektakularnej ucieczki Andy spod jażma diabła wcielonego szefów Mirandy Priesly minęło 8 lat, w czasie których Andy nie została co prawda gwiazdą New York Timesa, ale z powodzeniem wpsółtworzyła blog ślubny, a nastepnie zawiązała sojusz z największym wrogiem, Emily (asystentką Mirandy, którą wygryzła z wyjazdu do Paryża) i wraz z nią tworzy magazyn ślobny. Do tego właśnie wyszła za nowojorskie ciacho Maxa Harrisona, którego pożąda każda kobieta w całej Ameryce. Nic jednak nie jest takie różowe jakby na początku się zdawalo i oczywiście biedna Andy ma cały czas pod górkę. Dodatkowo Miranda sklada dziewczynom ofertę nie do odrzucenia.

Znów spotykamy Andy, ale ja odnioslam wrażenie, że jest jeszcze bardziej nieogarnięta niż wcześniej. Jakoś miałam wrażenie, jakby wcale nie minęło osiem lat, a Emily zmieniła się nie do poznania (co w sumie jest możliwe). Niewiele dzieje się mniej więcej do połowy książki – wciąż nie wiemy co takiego Miranda zaproponowała dziewczynom. Skupiamy się głównie na małżeństkich rozterkach Andy i jej kłopotach pseudo-zdrowotnych. Właściwie bohaterka myśli o tym cały czas, więc i czytelnik tylko o tym czyta.

To nie to samo.

Odniosłam trochę wrażenie, że książka jest mocno naciągana. Wszystko kręci się wokół jednego wydarzenia z życia Andy, wszystko się temu podporządkowuje. Jakoś ciągle mnie to drażniło, że książka stała się mocno monotematyczna i niewiele się dzieje właściwie aż do połowy. Nadal widzimy ekskluzywne ubrania, statki i apartamenty, ale chyba nie w aż tak dobrym wydaniu co w pierwszej części. No i oczywiście nie ma diabła, który mógłby trochę pomieszać i dodać wszystkiemu pikanterii! Zemsty też długo nie ma na horyzoncie, więc w zasadzie trochę wieje nudą.

Podsumowanie.

Nie mogę powiedzieć, że książka mi się nie podobała, ale przyznam szczerze, że liczyłam na więcej. Po brawurowej pierwszej części liczyłam, że diabeł znów pokaże pazury, a tu ledwie zaszczycił nas jednym pazurkiem. Jeśli jesteście fanami „Diabeł ubiera się u Prady”, to przeczytajcie, ale nie nastawiajcie się na powrót w wielkim stylu. Niestety!

Autor: Lauren Weisberger
Tytuł: Zemsta ubiera się u Prady
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 450.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.