Magda M. Ciąg dalszy nastąpił – Radosław Figura

Nigdy w życiu nie oglądałam nawet jednego odcinka Magdy M. Kiedy byłam młodsza w ogóle nie interesowała mnie telewizja (co zresztą niezbyt się zmieniło). Tylko że wszyscy zachwalali ten serial jako kultowy, a książka ponoć pasjonująca i świetna i w ogóle w podobnym klimacie, więc jak zwykle skuszona obietnicami postanowiłam przeczytać. I szybko okazało się, że nie tylko ja.

Co słychać u Magdy Miłowicz?

Wzięta prawniczka prowadząca swoją kancelarię wiedzie cudowne życie u boku Piotra, z którym już niejedno przeżyli. Po burzliwych początkach związku wreszcie są szczęśliwi. I planują być jeszcze bardziej. Tylko że wtedy ich całe życie wywraca się do góry nogami, a Magda będzie musiała poradzić sobie w nowej sytuacji. Całkowicie nowej. Całe szczęście, że jak zawsze może liczyć na swoich przyjaciół – Agatę, Karolinę i Sebastiana, którzy zrobią wszystko, żeby jej pomóc.Do tego mamy Warszawę – z całym jej nieurokliwym urokiem zatłoczonego miasta, smogu, słoików i wszystkiego innego. I mamy też sprawę znanego i bardzo dobrego lekarza, który zostaje oskarżony o gwałt. Tylko czy Magda ulegnie stereotypom?

No i co z tą całą Magdą?

Magda to silna osobowość, troszkę może rozedgrana, ale wiedząca czego chce. Nareszcie szczęśliwa bo tych wszystkich przebojach. A mimo to niespecjalnie ją polubiłam. Jakoś wydawało mi się, że zbyt szybko ulega emocjom jak na prawniczkę, nawet w świecie zawodowym, a ta jej chłodna kalkulacja i spokojny profesjonalizm są trochę na papierze, zwłaszcza przy sprawie Orlickiego.

Wydawało mi się też, że przyjaciele Magdy to taki jeden twór. W zasadzie wybijał się tylko Sebastian, który trochę pokazywał samego siebie, natomiast Agata i Karolina niczym siostry bliźniaczki zachowywały się bardzo podobnie, praktycznie wszędzie występowały razem. To trochę sprawiło, że czułam jakiś deficyt bohaterów. Co z tego, że pojawiło się ich 20, skoro mniej więcej połowa jest podobna do drugiej?

Jestem osobą, która lubi opisy, ale te tutaj trochę mnie denerwowały i nużyły. Miałam nadzieję, że szybko się skończą i rozwinie się jakas akcja, ale ona po prostu tak wolno idzie do przodu. Przeczytałam już dawno połowę, a właściwie niewiele się wydarzyło.Byłam trochę zawiedziona, bo spodziewałam się wartkiej akcji i trochę prawniczego życia, natomiast niczego takiego nie otrzymałam.

Nie zrozumcie mnie źle – ta książka nie jest zła. Autor pisze przyzwoicie, długie opisy nie są wybujałe, ale proste i logiczne. Można nawet stwierdzić, że miały być troszkę humorystyczne momentami, tylko że wyszło jakoś niezgrabnie i ciężko. Mnie Magda M po prostu nie kupiła. I nie można powiedzieć, że żałuję lektury, ale drugi raz po nią na pewno nie sięgnę. I niestety moja Magda P, najwierniejsza fanka Mady M też nie była zachwycona. A o czymś to chyba świadczy. Zobaczymy co powie Czikumba.

Podsumowanie.

Nie jestem fanką Magdy M i niestety już nie zostanę. Nie kupiła mnie ta lekko przydługa historia, która w kółko kręci się wokół jednego wątku tylko czasem dotykając kolejnych. Trochę się nudziłam, trochę byłam zła na przydługie opisy i płaskich bohaterów. Praktycznie żadnej prawniczej sprawy, na którą liczyłam, dużo miłości, dużo rozterek i w ogóle coś zupełnie nie dla mnie. Zwłaszcza na teraz, kiedy jedyne co mogę zrobić to denerwować się na te wszystkie przemyślenia: a co by było gdyby, a co on sobie myśli. A sądziłam, że może nawet skuszę się na serial.

Autor: Radosław Figura
Tytuł: Magda M. Ciągl dalszy nastąpił
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 500.

Za egzemplarz książki dziękuję Wydawictwu.