Maja Lunde – Błękit

Kiedy zobaczyłam, że Maja Lunde napisała Błękit byłam po prostu zachwycona. Historia pszczół to książka, która nie tylko wywarła na mnie duże wrażenie, ale także zwróciła uwagę na niezwykle trudny problem wymierania pszczół. Tym razem autorka próbuje podkreślić problem globalnego ocieplenia i postępujących problemem z dostępem do słodkiej wody.

Człowiek przeżyje bez wody maksymalnie tydzień.

Pochodząca z Norwegii Signe walczy o naturę – jako bardzo młoda kobieta sprzeciwiała się niszczeniu zbiorników wodnych, potem nie ustała w swoich działaniach. Poświęciła temu wszystko co miała: swoje życie, szczęście i miłość. Mimo to jest w zdecydowanej mniejszości, a natura wciąż na tym cierpi, zwłaszcza zbiorniki wodne.
Francja 2041 rok, obóz przechodni dla uciekających przed suszą. David wraz ze swoją córką Lou czeka na żonę i syna próbując przeżyć kolejny dzień z racjonowaną wodą i jedzeniem. Sytuacja jednak coraz bardziej pogarsza się, z każdym dniem przybywa spragnionych, a poziom wody w zbiorniku niebezpiecznie maleje.
Obie te historie łączy woda – ta, która rozciąga się wokół Signe, kiedy ta żegluje na Błękicie oraz ta, o której marzy David, kiedy stoi na pokładzie błękitnego statku pośrodku wyschniętego koryta rzeki.

Katastrofa ekologiczna.

Błękit to książka, która pokazje nam jak świat będzie wyglądał kiedy nastąpi katastrofa ekologiczna. Moim zdaniem to trochę przesada, ponieważ autorka przenosi nas do 2041 roku – czy już wtedy możemy spodziewać się suszy na całym świecie? Wydaje mi się, że to nie jest aż tak szybko postępujący process. W Historii pszczół wydawało mi się to szczególnie prawdopodobne, a czasy odpowiednio wymierzone.
Język jest po prostu przepiękny – jak to u Mai Lunde. Ciekawy, żywy, plastyczny. Tworzy świat, który łatwo sobie wyobrazić. To prawdziwa uczta dla każdego, kto oczekuje od literatury więcej niż tylko rozrywki. Sama historia mnie osobiście nie urzekła. Uparta do granic możliwości Signe trochę mnie denerwowała, a David wydawał się pozbawiony jakiejś ikry. Próżno tutaj także szukać nagłych zwrotów akcji – to książka raczej statyczna, która ukazuje nam piękno otaczającego świata lub przerażający jego brak, a nie sensacyjna historia. Troszkę to wszystko było pokręcone, a właśnie te jedyne 20 lat jakie dzieliło czasy suszy od współczesnych wydały mi się dosyć naciągane. Myślę, że był to zabieg celowy – uświadomić ludziom, że to już niedługo, ale u mnie odniosło odwrotny skutek. Jakbym wszystkie opisane wydarzenia odwlekała w bliżej nieokreśloną przyszlość.

Chrońmy naturę.

O zagładzie, jaką niesie działalność czlowieka wszystkim żywym organizmom i naszej planecie nie trzeba nikomu mówić. Jedni się przejmują inni nie. Ja osobiście chociaż doskonale sobie zdaję z tego sprawę nie jestem wielkim bojownikiem. Zatrzymałam się na prostych rzeczach – segreguję śmieci, do picia używam buletki filtrującej, nigdy nie wyrzucam niczego na ziemię tylko do kosza i tym podobne. Gdyby jednak każdy człowiek właśnie to robił nasza planeta wyglądałaby o wiele lepiej. O jak mnie denerwują wszyscy ci, którzy rzucają pety na chodnik albo na ulicę przez okna swoich wypasionych samochodów! Skoro już palą w środku, to co im przeszkadza pet w popielniczce? I tak już śmierdzi…
Maja Lunde swoimi książkami zwraca nam uwagę na ważne problemy, które może w codziennych troskach nieco się rozmywają. Nie myślimy o tym, co może nas spotkać w przyszłości jeśli nie będziemy mieć dostępu do słodkiej wody, albo jeśli wszystkie pszczoły wyginą i stracimy większość pokarmów. To jakoś nam umyka pośród problemów w pracy, rodzinie, ucieka przed naszym nieszczęściem i smutkiem. Zapewne nie raz martwiliście się utratą pracy czy brakiem piekniędzy. A myśleliście kiedyś o braku wody?

Podsmuowanie.

Chociaż moim zdaniem Błękit nie jest tak dobry jak Historia pszczół to wciąż lektura, która porusza. Piękny język, pouczająca historia, plastyczne obrazy sprawiają, że czytelnikowi trudno się oderwać mimo braku szybkich zwrotów akcji. Autorka zwraca uwagę na ważną kwestię globalnego ocieplenia i zanikania wody pitnej i pokazuje nam jak niewiele osób walczy o naturę i jakie będzie to miało dla nas wszystkich skutki. Jeśli nie czytaliście jeszcze książek Mai Lunde – koniecznie to nadróbcie.

Autor: Maja Lunde
Tytuł: Błękit
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 430.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu.

Premiera 6 czerwca.