Recenzja

Ocalałe [przedpremierowo]

Quincy, Lisę i Samanthę łączy jedno – to Ocalałe, kobiety, które w wyniku nieszczęśliwego zbiegu okoliczności znalazły się w samym centrum rzezi i przeżyły. Quincy jako jedyna uniknęła śmierci w leśnej chatce w Pine Cottage, gdzie zginęli jej przyjaciele i chłopak. Lisa uratowała się z masakry w żeńskim akademiku. Sam przeżyła, ponieważ zabiła napastnika nim on zabił ją jako ostatnią z ludzi w motelu Nightligh Inn. Tylko one trzy przetrwały, a jednak nigdy się nie spotkały. Czy jednak są naprawdę tym, kim myślą, że są?

Quincy prowadzi spokojne życie – wreszcie ustatkowała się w ramionach przystojnego obrońcy z urzędu, prowadzi swój blog ze słodkościami. Ma to szczęście, że samej masakry w ogóle nie pamięta. Wyparła ją, pozbyła się jako coś, czego będzie bać się do końca życia. Kiedy jednak Lisa popełnia samobójstwo, a przed drzwiami jej domu pojawia się Sam – wszystko wywraca się do góry nogami. Nagle nic, co Quincy zna nie jest takie jakie było. Nawet ona sama.


Stephen King zapewnia, że Ocalałe to najlepszy thriller jaki przeczytam w 2017. Podeszłam do tych słów z rezerwą, bo niestety co do Dziewczyny z pociągu bardzo się pomylił. Tym razem jednak nikt nie zapłacił mu za opinię (chociaż może pieniądze też miały w tym swój udział), bo zaaprobował coś, co naprawdę jest genialne. Dawno nie czytałam czegoś, co sprawiłoby, że nie mogłam się oderwać, że wróciłam przed czwartą nad ranem do domu i nie położyłam się spać, a czytałam.
Autorka książki Riley Sager to pochodząca z Stanów Zjednoczonych powieściopisarka, która publikowała już wcześniej, ale pod tym, przybranym nazwiskiem jako pierwsze wydała właśnie Ocalałe. Trzeba przyznać, że fabuła, którą nam zaserwowała i postaci są naprawdę genialne.


Urzeka w tej książce wszystko – ciekawa, niestandardowa historia z dreszczykiem, mocne wrażenie, że ktoś czai się za drzwiami, niestandardowe, pełne ran bohaterki i przede wszystkim – zakończenie, które zwala z nóg. Przez długi czas ma się wrażenie, że zna się sprawcę, podejrzewa się, zwłaszcza, że wszystkie ślady prowadzą właśnie do niego. Potem jednak autorka zwodzi nas, jesteśmy pewni, że znów wiemy, a na koniec ona kolejny raz nas zwodzi! Nie sądzę, że domyślicie się kto stał za tym wszystkim i gdzie czai się zło.

Mogę spać spokojnie, ponieważ King polecił coś dobrego. Mogę też spać spokojnie, bo polecam Wam coś, co jest naprawdę świetne. Nie mogę jedynie spać spokojnie bo znam prawdę – wielokrotnie budziłam się w nocy mając wrażenie, że ktoś oto wali do moich drzwi. Jeśli lubicie książki z dreszczykiem, zagadką i niestandardową historią to jest książka dla Was.


Premiera została przełożona na luty 2018. Zapiszcie koniecznie w kalendarzu.

Za egzemplarz serdecznie dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

  • Rekomendacja Kinga mnie z zupełności przekonuje. Zapisuję sobie ten tytuł.

    • Jola

      Koniecznie! Co prawda Wydawnictwo przeniosło premierę na luty, ale warto poczekać

    • Wiesz, z „Dziewczyną z pociągu” się pomylił, dlatego podchodziłam do tego sceptycznie

  • Zapisuję tytuł, żeby nie przegapić. Zapowiada się lektura pełna emocji. Pozdrawiam 🙂

    • Jola

      Naprawdę świetny thriller z gatunku tych, które naprawdę przyprawiają o szybsze bicie serca

    • Koniecznie! Szkoda tylko, że wydawnictwo przeniosło premierę, bo miała być już we wrześniu

  • Wiesz co, a ja byłam pewna, że to jest romans xD Strasznie przełożyli premierę, skoro będzie dopiero w lutym. Ja się dopiero z Kingiem zapoznaję w kwestii thrillerów/horrorów 🙂

    • Jola

      Ja miałam nadzieję, że romansu tam nie znajdę, bo nie preferuję 😉

    • Ja miałam nadzieję, że to nie będzie romans, bo tego bym raczej nie zachwalała. Stronię od romansów jak tylko się da 😉

      • To tak samo jak ja 🙂

  • Książka czeka na spotkanie, wiele się po nim spodziewam, mam nadzieję, że mocno się wciągnę. 🙂
    Bookendorfina

    • Zachęcam – mnie bardzo wciągnęła i nie żałuję, że po nią sięgnęłam. Zwłaszcza, że przeniesiono premierę 😉

  • Ja po „Dziewczynie z pociągu” ciągle jestem wkurzona na Kinga – zmarnowałam ze trzy wieczory na tę książkę :/ Dobrze, że się zrehabilitował, przynajmniej w Twoich oczach.

    • Tak, zdecydowanie tym razem powiedział za pieniądze coś prawdziwego. Tak samo cieszyłam się na „Dziewczynę z pociągi”, No bo przecież King poleca! A tu taki klops…

      • Nauczyłam się już sceptycznie podchodzić do wszelkich rekomendacji umieszczanych na skrzydełku czy też na tylnej okładce. W sumie to smutne, bo nie można ufać nawet swoim ulubionym pisarzom

        • wystarczy, że ktoś zapłaci, a na okładce, skrzydełku czy czymkolwiek napisze się wszystko…

  • nieksiazkowy

    Chyba coś musi być w tych „Ocalałych”, skoro wszyscy jak jeden mąż ją przedpremierowo chwalą. Nie pogardzę dobrym thrillerem, więc i koło tej pozycji nie mogę przejść obojętnie, postaram się więc do lutego o niej nie zapomnieć.

    Pozdrawiam,
    S.
    nieksiazkowy.blogspot.com

    • Zdecydowanie. Powiem Ci, że akurat w tym przypadku King się nie pomylił i z całego serca polecam

  • Doskonały thriller, bardzo mi się podobał. 😀 Co prawda na krótko przed końcem zaczęłam się domyślać tożsamości mordercy, ale mimo wszystko książka trzymała mnie w napięciu. Dołączam się do lawiny pochwał i „Ocalałe” wszystkim polecam! 🙂

  • Pingback: Najszczęśliwsza dziewczyna na świecie - recenzja na blogu Jakprzezokno.pl()