Recenzja

„Oczyszczenie” paryskiego cmentarza Niewiniątek

Na pewno wielokrotnie mieliście taką sytuację, że ktoś polecił Wam książkę, która zapowiadała się naprawdę fajnie, ale początek Was nie zachęcił? Miałam tak kiedy sięgnęłam po Oczyszczenie Andrew Millera i bardzo się cieszę, że akurat nie miałam nic pod ręką innego i byłam skazana na tę książkę. Gdybym ją porzuciła, jak to mam w zwyczaju, jeśli mnie nie zachwyci coś od pierwszych 50 stron, to nie przeczytałabym naprawdę świetnej książki.

Andrew Miller to Brytyjczyk, który zdobył magisterium z kreatywnego pisania. Mieszkał w wielu państwach, między innymi we Francji i Irlandii, obecnie mieszka w Wielkiej Brytanii. Przemyślny ból to jego pierwsza powieść, która zdobyła kilka nagród, w tym James Tait Black Memoriał Price, czyli najstarszą literacką nagrodę brytyjską. Natomiast Oczyszczenie otrzymało nagrodę COSTA dla Książki Roku.

Oczyszczenie, które przeczytałam jako pierwsze (Przemyślny ból właśnie czytam na raty) jest książką opowiadającą o inżynierze Jeanie-Baptiste Barrat, który dostał całkiem niecodzienne zlecenie od samego króla Francji – ma oczyścić paryski Cmentarz Niewiniątek ze wszystkich ciał. Jest koniec XVIII wieku. Tamtejsza ziemia już nie potrafi przyjąć ani jednego zmarłego więcej, a często wyrzuca na wierzch nawet tych, których już pochłonęła. Trujące opary drażnią mieszkańców i odurzają ich. Do takiej pracy Barrat potrzebuje silnych i odpornych pracowników, wybierając na ten cel górników ze swojej wioski, dowodzonej przez nadużywającego alkoholu przyjaciela. Na cmentarzu poznaje także grabarza i jego młodą córkę, starego proboszcza kościoła Niewiniątek, który już dawno nie jest używany oraz organistę z tej świątyni, który gra już tylko pustym ławkom.


Zagubiony, nie do końca rozumiejący jak działa duże miasto i jego mieszkańcy włóczy się po nocnym mieście spotykając na swojej drodze przeróżnych ludzi. Kocha, cierpi, odrzuca zaloty. Jest powodem wielu kłopotów, chociaż sam nic złego nie robi. Paryżanie wróżą mu obalenie króla. On sam stara się to wszystko odrzucać i skupia się całkowicie na ciężkiej i niewdzięcznej pracy.

Grabarz i jego córka wiedzą gdzie znajdują się jakie groby i pomagają odkopać każdy z nich. Następnie ciała są ładowane na wozy i wywożone w inne, poświęcone miejsce.

Cmentarz wywołuje różne emocje, także wśród bohaterów książki. Jest miejscem nie tylko grzebania zmarłych, ale także miejscem handlu czy schadzek. Tutaj smierć miesza się z życiem.


Książka mnie zaskoczyła. Spodziewałam się czegoś zupełnie innego, a otrzymałam prawdziwy kunszt literacki. To pozycja z górnej Polki literatury pięknej, której nie czytam zbyt wiele. Andrew Miller jednak tak kreuje rzeczywistość i bohaterów, że nie sposób się oderwać. Trzeba tylko przede wszystkim przyzwyczaić się do specyfiki książki, a będzie szło gładko.

To nie jest łatwa książka, ale przecież takie też powinnismy czytać. Jeśli więc nie dręczą Was koszmary – przeczytajcie Oczyszczenie.

  • Rina

    Wielokrotnie zdarzało mi się przekonać do różnych tytułów dopiero po parudziesięciu stronach, czasem w połowie, a czasem nawet dopiero przy fenomenalnym zakończeniu. Dlatego też staram się nie zniechęcać i zawsze dać powieści szansę. 🙂

    O „Oczyszczeniu” nigdy jeszcze nie słyszałam, zaciekawiła mnie ta historia. Z pewnością po nią sięgnę, ale za jakiś, na spokojnie. Skoro to trudna lektura, to muszę się do niej przygotować psychicznie. 🙂

    • Zdecydowanie do łatwych nie należy, zwłaszcza, że temat niestety wciąż dla nas jest tabu. Sam styl tez nie jest lekki, wiec odpowiedni moment to klucz do sukcesu tej lektury