Paullien Cornelisse – Korpożycie świnki morskiej

Co sobie pomyślałam kiedy Wydawnictwo Muza zaproponowało mi tę książkę? Kurczę, skąd oni mogą to wiedzieć? Muszę mniej mówić o sobie. To już wiecie, więc nie będę zaprzeczać – jestem korposzczurem. I dobrze mi z tym! Czy Cavi też jest z tym dobrze?

Korpożycie świnki morskiej.

Cavia to świnka morska pracująca na dużym openspejsie w korporacji. Haruje jak wół, kocha swoje biurowe pomoce, plotki przy kawie, za to nie lubi korporacyjnego pośpiechu i ciągłego czelendżowania. Próbuje być kreatywna, aby jakoś się utrzymać i swoimi innowacyjnymi pomysłami zawojować świat. Zwłaszcza, że ma pod górkę, bo jest świnką morską, a tych jest stosunkowo niewiele w korpoświecie. Poznaje jednak jedną i to całkiem w porządku.

Trudno coś więcej powiedzieć o tej książce. Jest podzielona na mnóstwo małych rozdziałów, a czyta się ją niezwykle szybko. Oglądamy świat z perspektywy Cavi pracującej w komunikacji, która codziennie boi się o swoją pracę, próbuje wykrzesać z siebie trochę radości życia i zmaga się z tradycyjnymi problemami korporacyjnej świnki morskiej: samotnością, brakiem perspektyw, utratą pracy. To wszystko wisi nad Cavią, która próbuje sobie poradzić na tym świecie niczym rasowy rekin.

Świnka morska, serio?

Cavia to świnka morska. I właściwie nie wiem co to miało do rzeczy i co miało na celu. Fakt, nawet się uśmiechnęłam jak pomyślałam sobie, że gdzieś pod oknem przy biureczku siedzi taka świnka morska i klepie w klawiaturę, ale nadal nie jestem pewna czemu tak. Nie przekonało mnie to, nie znalazłam nawiązań. Pracuję w korporacji i wiele rzeczy, które o niej mówią jest prawdą, ale to, co zobaczymy w tej książce jest dosyć mocno przerysowane. Mamy więc syndrom wypalenia zawodowego, zupełnie nieprzystosowanych do życia pracowników z IT, plotkującego recepcjonistę oraz wszystkie te cżelendże, bakapy, fakapy i inne. Lekki dodatek korpomowy sprawia, że znajdujemy się zdecydowanie w dobrym klimacie dla tego typu książki. Możemy nawet momentami pouśmiechać się kiedy trafiamy na fragment wyjątkowo związany z naszym miejscem pracy.

Lekka, przyjemna, szybka lektura, którą skończycie w jeden wieczór. Polubicie trochę zagubioną Cavię, zmierzycie się z prawdziwymi problemami świnki morskiej pracującej w dużej korporacji. Uśmiechniecie się pod nosem, będziecie ciekawi co wybierze świnka i jej kibicować, gdy nie będzie pewna swego.

Podsumowanie.

Nie oczekujcie niczego ambitnego od tej książki, bo nie tego w niej należy szukać. Dostaniecie rozrywkę okraszoną kroporacyjnym duchem, słownictwem i problemami, z którymi możecie często zetknąć się pracując dla największych. Poznacie na swój sposób ciekawe życie Cavi, będziecie z nią się śmiać i trochę płakać, ale przede wszystkim zobaczycie za biurkiem ją – świnkę morską, która często zachowuje się lepiej niż ludzie i znacznie lepiej radzi sobie w tym pokręconym świecie.

Autor: Paulien Cornelisse
Tytuł: Korpożycie świnki morskiej
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 250.