Piękne zło – Annie Ward

Okładka, która nawiązuje do książek JP Delaney, ciekawy opis „idealnego” małżeństwa. W samej notce pojawia się sporo wątków, które mogą przynieść naprawdę ciekawą fabułę – zespól stresu pourazowego, traumatyczny wypadek, morderstwo. Czego chcieć więcej?

Kiedy Maddie poznaje Iana.

Maddie będąc w odwiedzinach u swojej przyjaciółki Jo w Macedonii poznaje Iana, który służy w brytyjskiej armii. Ich skomplikowana relacja, w którą wplątana jest Jo i była dziewczyna Iana Fiona kończy się szczęśliwie. Para pobiera się i osiedla w Kansas City wraz ze swoim synkiem Charliem. Po traumatycznym wypadku Maddie o który zostaje oskarżony Ian, kobieta rozpoczyna terapię przez pisanie, na której powoli odkrywa wszystkie fakty związane ze swoim małżeństwem. Opowiada nie tylko o tym, co dzieje się obecnie, ale również to, co przeżywała w Europie.

Reportaż z podróży.

Podoba mi się pomysł na fabułę – jest prosty, dosyć powtarzalny, ale niebagatelne szczegóły nadają książce ciekawy wydźwięk. Bardzo żałuję jednak, że autorka mocno reportersko podchodzi do sprawy i opowiada bardzo chronologicznie i metodycznie wszystko to, co wydarzyło się od momentu poznania się pary do ich ślubu. Akcja przeplata się – mamy wydarzenia sprzed kilku lat, opowiedziane jedno za drugim, od czasu do czasu przekrojone tym, co dzieje się obecnie – tuż przed morderstwem i tuż po. Dzięki temu wyłania się z książki kompletny obraz całości, opowiedzianej w zdecydowanej większości przez Maddie. To ona jest głównym narratorem. Na początku ma się wrażenie, że wszystko jest przeźroczyste, bardzo klarowne. Z czasem, kiedy fabuła płynie i narasta mnóstwo dwuznacznych, niewyjaśnionych sytuacji, które celowo są przez Maddie czasem pomijane i niedopowiadane, dopadają czytelnika wątpliwości. Zaczynamy zastanawiać się co jest prawdą, a co nie i po której stronie tak naprawdę powinniśmy się opowiedzieć.

Ten reporterski styl ma swoje zalety, jednak mnie trochę nie pasował do thrillera, który powinien trzymać w napięciu. Miałam wrażenie, że czytam wręcz biografię, jakąś relację, suche fakty. Zakończenie trochę to zrekompensowało, ponieważ wywróciło wszystko do góry nogami i nagle się okazało, że cały zbudowany świat wygląda zupełnie inaczej. Jednak nie zmieniło to tego, że trochę ciężko się to czytało. Było dużo faktów, było sucho, nie zastanawiałam się zbyt często co dalej, bo miałam poczucie, że przecież zaraz się dowiem tego z reporterskimi szczegółami. Szkoda, bo to mam wrażenie trochę popsuło zabawę. Zdecydowanie najbardziej podobały mi się fragmenty „z dzisiaj” tuż przed morderstwem.

Podsumowanie.

Ciekawa historia obleczona w reporterskie opowiedzenie kolejnych wydarzeń. Zakończenie trochę zwala z nóg, zmusza do przewartościowania wszystkiego, co się przeczytało. Obszerna historia, pełna mniejszych wątków, niewyjaśnionych spraw. Trochę dłużyła mi się ta książka właśnie przez tą dbałość o chronologię i szczegóły.

Autor: Annie Ward
Tytuł: Piękne zło
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 400
Moja ocena: 3,5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.

Dodaj do zakładek Link.