Pokuta – Ian McEwan

Dawno temu obejrzałam świetny film z Keirą Knightley Pokuta. Byłam zafascynowana historią, bohaterami oraz zakończeniem, więc kiedy tylko zobaczyłam u Albatrosa tę książkę z nową okładką – nie mogłam się powstrzymać i koniecznie musiałam sięgnąć po nią.

Chociaż znamy się tyle lat…

Robby jest synem sprzątaczki, które całe życie wychowywał się z dziećmi pracodawcy swojej matki. Pracodawcy, który bierze go pod swoje skrzydła, inwestuje w jego edukację, ponieważ zauważa nieprzeciętny intelekt. Poznajemy go w momencie, kiedy chce przystąpić do studiów medycznych. Wraca do swojego domu na wakacje i tam spotyka Cecilię, z którą bawił się jako dziecko, córkę swojego mentora. Tym razem jednak dziewczyna budzi w nim nieznane dotąd uczucia, zresztą jak się okazuje po niefortunnym liściku – z wzajemnością.

Idylla jednak kończy się, kiedy wchodząca w wiek dojrzewania Briony odkrywa romans siostry z Robbym i opacznie go interpretuje. Wkrótce w wyniku zbiegu okoliczności i kłamstwa małej dziewczynki życie wszystkich domowników zmienia się na zawsze. Teraz Robby będzie musiał wybrać – wojsko w przededniu II wojny światowej lub więzienie.

Literacki kunszt.

Pokuta to podobno najlepsza książka McEwana. Przyznam szczerze, że nie czytałam nic innego, więc niestety nie mam porównania. Ta książka jednak to arcydzieło. Jest jednocześnie prosta i złożona. Przede wszystkim własnie tutaj uderzyła mnie wielotorowość – widzimy co robi Cecilia i Robby. Znamy sytuację z pierwszej ręki, by zaraz potem przekonać się, że w tym samym czasie gdzieś tam toczy się życie kogoś innego, który zerkając na scenę z zewnątrz interpretuje ją zupełnie inaczej. Język tej książki, jej literackie opisy i czasy, w których jest umieszczona fabuła (lata 30 XX wieku, Ameryka) to prawdziwy kunszt. Uwielbiam to, że autor po prostu czaruje czytelnika, popisuje się swoim warsztatem, maluje przed nami obrazy. Im jestem starsza tym bardziej takie rzeczy doceniam.

Poznajemy bliżej kilka osób: próbującą wybić się ze społeczeństwa i nowoczesną Cecilię, inteligentnego i trochę zagubionego Robbiego, schorowaną, skupioną na sobie i swoim odczuwaniu Emily, matce Cecili, Briony i Leona oraz wreszcie Briony, dziewczynkę z niezwykle bujną wyobraźnią, talentem pisarskim i niespełnionymi ambicjami. To z ich perspektywy poznajemy całą historię, ale z bardzo różnych punków odniesienia. W każdym fragmencie możemy znaleźć elementy poprzednich – Briony widzi scenę przy fontannie z Cecilią i Robbym przez okno, podczas gdy wcześniej Cecilia opowiada nam to ze swojej strony, słuchamy wywodów Emily, która po dźwiękach dochodzących z domu nawiązuje do pewnych wydarzeń z relacji innych bohaterów. Oprócz tego w domu Emily znajdują się dzieci jej siostry: nastoletnia, zakochana w sobie Lola i dwójka niesfornych bliźniaków oraz oczywiście służba. Cała masa bohaterów, do których będziemy żywić bardzo różne emocje. Każdy z nich jest dobrze nakreślony, opisany, aż żywy staje nam przed oczami. A zakończenie? Jeśli nie znacie Pokuty będziecie zachwyceni.

Podsumowanie.

Pokuta to dobrze napisana literatura, w której znajdziecie całkiem sporo opisów sytuacji, nawiązań do życia bohaterów, snucia opowieści na temat tego, co przytrafiło się im wcześniej. Byłam oczarowana jak ciekawie i prosto McEwan prowadzi czytelnika. Dodatkowo zakończenie, które ja już niestety znam z filmu po prostu zwala z nóg. Uwielbiam takie książki, kiedy coś, co wydaje nam się przez cały czas na końcu okazuje się złudzeniem. Efekt jest jak dla mnie po prostu piorunujący. Cieszę się, że mimo obejrzenia filmu zdecydowałam się przeczytać również książkę, ponieważ to, co zaproponował mi autor ogromnie mnie zainteresowało. Serdecznie polecam Wam zarówno książkę jak i film.

Autor: Ian McEwan
Tytuł: Pokuta
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 400.

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.