Przebudzeni bogowie – Sylvian Neuvel

Nie przepadam za gatunkiem science-fiction. Ani w literaturze, ani w kinie, ani w ogóle. Jednak od czasu do czasu postanawiam jednak coś zobaczyć lub przeczytać, bo zarys fabuły mnie zainteresuje. Tak było ze Stranger things, które po prostu mnie zauroczyło. Po przeczytaniu opisu Przebudzonych bogów postanowiłam dać szansę tej lekturze.

Archiwa Temidy.

Przebudzeni bogowie to druga część Archiwów Temidy (pierwsza to Śpiący giganci). Temida to robot, heros ukryty w ziemi, którego doktor Franklin odnalazła w kawałkach. Temidą może kierować tylko dwójka żołnierzy Kira oraz Vincent. Po ciężkim czasie, w którym przyszło im pokonać obcego robota wreszcie odnajdują upragniony spokój. Jednak nie na długo. W centrum Londyn materializuje się robot, który wygląda na większego od Temidy i bardziej nowoczesnego. Nikt nie wie czego chce i jak go pokonać i czy w ogóle będzie to konieczne. Dopiero kiedy robot zabija ludzi zaczyna się walka z czasem. Wszystkie służby zaczynają szukać jakiegoś sposobu. Robi to również naukowiec doktor Franklin, która powróciła do świata żywych dzięki kopii, która została robiona z jej DNA. Tymczasem robot wciąż zabija.

Jakie mają zamiary?

Książka napisana jest w sposób dosyć niekonwencjonalny, ponieważ znajdziemy tam pamiętnik doktor Franklin, Vincenta i Kary, zapisy rozmów oficjalnych i mniej oficjalnych, meldunków i wiele innych. Na początku trochę mnie to denerwowało, bo nie lubię takiej formy jedynie dialogu bądź monologu oraz to, że często podany był tylko jeden rozmówca. W momencie, kiedy jeszcze nie wgryzłam się w treść i to kto jest kim miałam kłopot ze zidentyfikowaniem niektórych, ale szybko wszystko udało mi się do siebie dopasować. Dzięki temu lektura stała się o wiele bardziej przyjemna i bardzo szybka! Co rusz działo się coś nowego – nowe odkrycia, ruchy robotów, fakty i to wszystko sprawiało, że nie da się nudzić. Niby wszystko kręci się wokół walki z nowym robotem, ale jednak ciągle mamy jakieś zwroty akcji, zmiany i nowe sprawy, które wypływają na powierzchnię. Nie nudziłam się ani przez chwilę. Bohaterowie byli bardzo wyraziści i polubiłam ich – trochę melancholijną doktor Franklin, tajemniczego agenta, wybuchową Karę i spokojnego, troszkę strachliwego Vincenta. Autor tak stworzył fabułę, świat i bohaterów, że wszystko się zaziębia i składa w spójną całość.

Lektura bardzo mi się podobała – było ciekawe science-fiction, mnóstwo zwrotów akcji, fabuła, która wręcz zmuszała do szybkiego czytania. I oczywiście oryginalna forma, która sprawia, że to było coś ożywczego i bardzo ciekawego. I nawet mnie, sceptycznie nastawioną przekonała. Kiedy już wydaje się, że nic nas nie zaskoczy – bum, oto coś nowego!

Podsumowanie.

Przebudzeni bogowie to science-fiction na wysokim poziomie. Ciekawa, niekonwencjonalna forma listów, zapisów rozmów i pamiętnika sprawia, że stworzona z samych dialogów akcja jest dynamiczna i ciekawa. Dużo się dzieje, więc czytelnik nie ma prawa się nudzić. Temida, która za pośrednictwem Kary i Vincenta próbuje ocalić świat to coś, co sprawiło, że przekonałam się do takiej formy książki.

Autor: Sylvian Neuvel
Tytuł: Przebudzeni bogowie
Wydawnictwo: Akurat
Liczba stron: 410.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.