Recenzja

Purezento

Joannę Bator chyba nie trzeba nikomu przedstawiać, ja jednak tak naprawdę dopiero rozpoczęłam przygodę z tą autorką i muszę przyznać, że było to spotkanie bardzo udane. Niesamowicie się wciągnęłam w Purezento i momentami nawet wzruszyłam. Czytałam też tę książkę wtedy, kiedy wszystko dosłownie stanęło na głowie, więc potrzebowałam trochę magii zen, której znajdziecie tutaj bardzo dużo.

Purezento, czyli prezent.

Chłopak głównej bohaterki (której imienia niestety nie poznajemy) ginie w tragicznym wypadku. Nie mogąc pozbierać się po jego śmierci dowiaduje się, że właściwie straciła go już dużo wcześniej. W wyniku dziwnego zbiegu okoliczności trafia do Japonii by opiekować się domem i kotem swojej uczennicy. Tam trafia na lekcje sklejania rozbitych naczyń, w czasie których uczy się pokory, cierpliwości i naprawy własnego życia. Poznając wszystkie zakamarki domu oraz najbliższej okolicy wycisza się i przeżywa swoją żałobę na swój sposób. Nie wie, co przyniesie jutro i kiedy to wszystko się skończy. Ma jednak pewność, że coś w jej życiu się zmieniło.

Literatura piękna to niełatwa literatura.

Mimo, że książkę czyta się bardzo szybko, to mnie zajęło uporanie się z nią kilka dni – głownie przez permanentny brak czasu. Muszę jednak przyznać, że naprawdę mnie urzekła. Czułam się bardzo wyciszona i zrelaksowana mimo, że temat, który porusza wcale nie jest łatwy. Bator dosłownie tchnęła we mnie ducha zen.

Wszystko w tej książce jest doskonałe – język, którym operuje autorka, ciekawa, standardowa, a jednocześnie oryginalna historia, melancholijna, prosta bohaterka, która nie irytuje, a raczej uspokaja. Czujemy, jak skleja własny świat na lekcjach u swojego mistrza używając do tego złotego kleju i mamy wrażenie, jakby reperowała nie tylko naczynia i własne życie, ale i nasze. Nie ma tam zbędnego gadania – poznajemy ciekawe historie, kulturę Japonii i jej mieszkańców. Dowiadujemy się jak żyją, jak przeżywają swoje wzloty i upadki. Obserwujemy też uczłowieczonego kota pani Myoko, który ceni sobie doskonałe posiłki i jazdę w koszyku na rowerze. Obserwujemy drzewa, które gubią liście, ciepły i porywisty wiatr i przewowiadające trzęsienie ziemi papugi. Człowiek w harmonii z naturą i innymi ludźmi.

Zwierzęta w ludzkich skórach.

Głowna bohaterka ma ciekawe przyzwyczajenie – praktycznie wszystkich spotykanych ludzi „ubiera” w skórę zwierząt. Ktoś jest psem, fretką, lisem, niedźwiedziem. Każda twarz kojarzy jej się z innym zwierzakiem. Dodatkowo jej lęki i obawy po tragicznej śmierci chłopaka sprawiają, że notorycznie goni ją rekin ludojad, który swoim silnym ogonem podcina jej nogi ilekroć ona tylko wspomni ich wspólne chwile. W miarę jak dziewczyna stara się uporać ze strachem – – wielka ryba pojawia się coraz rzadziej.

Przyznam się Wam, że mam coś podobnego do bohaterki, z tym, że ja nowo poznanych ludzi ubieram w skórę tych, których już znam. Teraz po przyjściu do nowej pracy również tak się stało – spotkałam dawną koleżankę z pracy, siostrę mojego chłopaka czy kolegę z podstawówki. Podobieństwo nie obejmuje tylko wyglądu, ale też sposobu mówienia, gestów i charakteru. Problemem jest tylko to, że zwykle tylko ja widzę jakiekolwiek podobieństwo.

Podsumowanie.

Jeśli wcześniejsze książki Bator nie przypadły Wam do gustu – jestem pewna, że ta to zmieni. Słyszałam, że to jedna z jej lepszych książek i po tym co przeczytałam w Purezento jestem przekonana, że to prawda. Dawno już nie czytałam literatury pięknej i jestem zadowolona, że właśnie nowa Bator wpadła mi w ręce. Ma piękną, prostą i wiele mówiącą okładkę, ciekawy warsztat, nietuzinkową historię i spokój zen. Polecam z całego serca!

Autor: Joanna Bator
Tytuł: Purezento
Liczba stron: 288
Wydawnictwo: Znak

  • Widzę, że przygodę z twórczością Joanny Bator czas zacząć 🙂 Pozdrawiam!

  • Twórczość tej autorki jeszcze przede mną 😉

  • Nie do końca jestem przekonana co do twórczości tej autorki. Dlatego też póki co spasuję.
    Serdecznie pozdrawiam.
    http://www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

  • booklicity

    Nie jest to do końca książka w moich klimatach ale czasem warto wyjść poza strefę swojego komfortu bo można się miło zaskoczyć więc apisuję tytuł! 🙂

  • Kiedyś tez nie przepadałam za literaturą piękną aż trafiłam na Szczygła

  • Mam na półce jedną z książek Bator, więc raczej od niej zacznę spotkanie z autorką. „Purezento” zostawię sobie na później

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    • Ale koniecznie potem po nią sięgnij. I jeśli na polce czeka „Rok krolika”, to nie zaczynaj od niego, bo się zrazisz ;(

  • Aleksandra Krauze

    Joanne Bator znam z innych książek. Muszę się przekonać, czy ta jest również ciekawa 🙂

    Pozdrawiam

  • Księgozbiór Kasiny

    Słyszałam o tej autorce, ale jeszcze nie czytałam ani jednej jej książki. A to może być dobry początek:)

  • Z zainteresowaniem sięgnę po książkę, czuję, że może mi się spodobać ta przygoda czytelnicza. 🙂

  • Jeszcze nie miałam okazji przeczytać żadnej książki Joanny Bator, może Puerezento będzie tą pierwszą.