Ślad po złamanych skrzydłach

Bałam się tej książki. Skusiła mnie opisem, ale jednak pochodziłam do niej z dystansem. Okazało się jednak, że niepotrzebnie, bo skradła mi serce. Ślad po złamanych skrzydłach porusza najgłębsze struny.

Jakie skrzydła?

Marin, Trisha i Sonya to trzy siostry, które po długich latach spotykają się we trzy wraz z matką nad łóżkiem chorego ojca. Ojca, który był dla nich tyranem – bił wszystkie oprócz Trishy za każde najmniejsze przewinienie (a czasem bez powodu). To dlatego kilka lat wcześniej Sonya uciekła – wyruszyła w długą podróż byle dalej od swojego rodzinnego domu i potwora, który ją prześladował w snach.


Nad łóżkiem ojca jednak będą musiały wszystkie zmierzyć się z bolesną prawdą i cieniami przeszłości i zweryfikować to, co o sobie dotychczas myślały. Nic nie okaże się łatwe, a ponure wspomnienia powrócą ze zdwojoną siłą.

Tak różne jak to tylko możliwe.

Marin to karierowiczka, która musi mieć wszystko zaplanowane. Kiedy jej życie rozsypuje się na drobne kawałeczki – w tym właśnie szuka swojego ratunku. Chce zaplanować kolejne kroki na przekór wszystkim aby uniknąć katastrofy. Nie przejmuje się nawet tym, że często przesadza i swoją pomoc wciska nawet tym, którzy tego nie chcą. Zwłaszcza jej córka Gia.

Trisha ma to, co chciała – idealny dom, który sama urządziła, kochającego męża. Brakuje jej tylko dziecka, ale ciągle nie jest na nie zdecydowana i sama zupełnie nie wie dlaczego. W końcu jednak prawda uderzy w nią z takim impetem, że wywróci jej życie do góry nogami.


Sonya po tym, jak dowiaduje się, że była niechciana wyjeżdża na studia i wraca do domu dopiero kiedy ojciec leży w śpiączce. Całe jej życie to fotografia – chowa się za aparatem jak za tarczą i nie dopuszcza nikogo do siebie. Będzie jednak musiała zmierzyć się z przeszłością i pokonać ją, jeśli chce zdobyć to, czego nigdy mieć nie mogła.

Emocje sięgają zenitu.

Czytałam i nie wierzyłam własnym oczom. Wiem, że przemoc domowa to nie są odosobnione przypadki, ale wciąż nie mogę tego pojąć. Jak ojciec może krzywdzić swoje dzieci bez powodu. Albo matka. To, co wydarzyło się w domu tych trzech młodych kobiet sprawiło, że ich życie na zawsze się zmieniło. Ojciec wyrwał im część nich samych, a zwrot nie był już możliwy. Tylko Trisha miała szczęście być ulubioną córeczką tatusia. Cienie przeszłości jednak sprawiają, że każda z nich nosi inną traumę o której nie informują świata – bo przecież zawsze trzeba było udawać idealną rodzinę. Problemy załatwia się przede wszystkim w domu.

Chociaż Brent nie mówi w czasie książki prawie nic wiem, że go nienawidzę. Skrzywdził swoje córki i żonę bardziej niż ktokolwiek mógł. Ranee, matka to bierny obserwator, który nigdy nie spróbował powstrzymać tragedii udając, że wszystko jest w porządku. Trisha, która nie doświadczyła przemocy ze strony ojca kochała go ponad życie co też mnie denerwowało – bo nie wykorzystała swojej miłości, aby ochronić siostry. Była dla mnie niesympatyczną postacią aż do momentu, kiedy i ona i ja poznałyśmy prawdę.

Książka trzymała mnie w napięciu i na koniec wycisnęła łzy. Byłam przerażona i zachwycona, pochłonęłam ją bardzo szybko. To wszystko, co przeczytałam o przemocy, jakiej doświadczyły bohaterki aż mnie zmroziło. Nie wiedziałam momentami co myśleć i co czuć. Złościłam się, kiedy wszystkie trzy siostry uciekały, chowały się, milczały, albo reagowały tak, jak nie powinny, ale zaraz przypominałam sobie, że to przez traumę. I im współczułam.

Podsumowanie.

Bardzo ciekawa, przyjemna i poruszająca lektura. Znajdziecie w niej mnóstwo nieporadności w życiu, problemów i siostrzanej miłości. Będziecie mogli poprzeklinać na los biednych dziewczyn, poznać co działo się za zamkniętymi drzwiami. Może w pobliżu Was również jest właśnie taka osoba. Rozejrzyjcie się.

Autor: Sejal Badani
Tytuł” Ślad po złamanych skrzydłach”
Liczba stron: 480
Wydawnictwo: Kobiece