Srebrna Zatoka – Jojo Moyes

Zapałałam milością do Jojo Moyes po przeczytaniu książki Razem będzie lepiej. Rozpoczęła ona w moim życiu niezwykle barwny i przejmujący okres, więc jest mi tym bardziej bliska. Zabieram się więc za jej książki bez zbędnego zastanawiania się. Srebrna Zatoka to trochę taki odgrzewany kotlet, ponieważ książka na rynku pojawiła się kilka lat wcześniej, jednak odświeżona okładka i nazwisko autorki kuszą tak samo mocno.

Srebrna Zatoka w Australii.

W małym hoteliku w Australii w Srebrnej Zatoce mieszka ponad siedemdziesięcioletnia Kathleen ze swoją siostrzenicą Lizą i jej córką Hannah. Ich pozorny spokój nagle zostaje zagłuszony, kiedy rekin biznesu, Mike Dormer, pracujący dla dużego dewelopera przybywa w bajeczne miejsce. Jego cel jest prosty: doglądać ostatniej prostej do budowy wielkiego kompleksu hotelowego ze sportami wodnymi w sąsiedztwie hotelu Kathleen. Poznając mieszkanców Zatoki oraz obserwując walkę człowieka o ekosystem dla delfinów i wielorybów zmienia swój punkt widzenia.

Witamy w domu.

Mieszkańcy Srebrnej Zatoki w większości trudnią się usługami (hotele, bary, sklepy) oraz wycieczkami na statkach w poszukiwaniu wielorybów. Pokazują je turystom nie ingerując w życie zwierząt, a jedynie je podglądając. Stracą jednak wszystko, ponieważ tuż obok hotelu Kathleen wielki deweloper z Londynu chce postawić wielki kompleks wypoczynkowy z naciskiem na możliwość sportów wodnych. Społeczność jest jednak podzielona, ponieważ nie wszyscy upatrują w tym tylko zagrożene dla ekosystemu. Jest to również szansa na nowych klientów i ruch w interesie.

W hotelu Kathleen mieszka jej siostrzenica, Liza, kobieta pełna rezerwy i tajemnic. W żółtym sztormiaku, z wiernym psem Milly wypływa często na statku „Izmael” unikając przy tym ludzi. Brawurowa, nieustępliwa i zdystansowana, ukrywająca tajemnicę, która zaprowadziła ją z Londynu do Australii. Jej córka Hannah to rezolutna dziewczynka, trochę buntownicza, która próbuje zrozumieć dystans matki i wyrwać się trochę spod jej kurateli.

Cała historia jest calkiem ciekawa, chociaż na mój gust tajemnica Lizy zbyt długo nią jest. Wielokrotnie się ją wspominana, na niej opierają się motywacje bohaterów i momentami najzywczajniej w świecie po prostu nie wie się do końca o co chodzi. Miałam też czasem wrażenie, że jest kilka dziur w fabule. Nagle akcja przeskakiwała o kilka tygodni, a w historii jakby niewiele się zmieniało przez ten czas. To mnie trochę denerwowało, bo ja lubię wszystko wiedzieć. W ogóle na początku zastanawiałam się, czy nie jest to przypadkiem debiut Moyes, bo miałam wrażenie lekkiego niedopracowania. Jedną z głównych bohaterek była Liza, którą obserwujemy jednak głównie z relacji innych osób – sama dochodzi do glosu niewiele razy.

Póki co jest to zdecydowanie najgorsza książka Moyes jaką czytałam, ale nie zmienia to faktu, że wciąż mi się podobała i nie żałuję lektury. Gdybym jednak zaczęła swoją przygodę z tą autorką ze Srebrną Zatoką to mogłabym się wcale nie zakochać.

Podsumowanie.

Ciekawa powieść, która opowiada o ważnych sprawach ekosystemu. Pokazuje problemy ludzkie pomieszane mocno z przyrodą. Czasem denerwują niedopowiedzenia i zbyt długie utrzymywanie tajemnicy, ale generalnie książka na plus. Nie polecam jednak zaczynania przygody z Moyes od tej książki, bo można łatwo się zniechęcić. Bardzo fajne było w tym to, że bohaterowie byli dobrze nakreśleni, caly czas podążali swoją ścieżką i zachowywali swoje ukształtowanie przez niemalże całą książkę nie zmieniając się jak chorągiewka na wietrze.

Nie porwała mnie niestety ta książka, chociaż końcówkę czytałam z niemałym szokiem.

Autor: Jojo Moyes
Tytul: Srebrna Zatoka
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 507.

Za egzemplarz dziekuje Wydawnictwu.