Światło w środku nocy – Jojo Moyes

Jojo Moyes to autorka, po której książki sięgam bez żadnego wahania. Nie inaczej było z najnowszą, Światło w środku nocy. Zaczęłam czytać i… przepadłam, zwłaszcza, że historia opowiada o przygodach konnej biblioteki. Cóż lepszego może być dla książkoholika niż czytać o książkach?

Kiedy Angielka przyjeżdża do Ameryki.

Znudzona życiem w Anglii Alice pośpiesznie wychodzi za bogatego i przystojnego Amerykanina i wyjeżdża z nim do małego, górniczego miasteczka. Na miejscu okazuje się, że zamieniła jedno więzienie na drugie i w żadnym nie jest akceptowana taka, jaką jest. Nieczuły, unikający jakichkolwiek kontaktów mąż, apodyktyczny i władczy teść, który zza ściany nasłuchuje konsumpcji małżeństwa wszytko dodatkowo komplikują. Z braku lepszego zajęcia Alice zgłasza się do pomocy przy rozwożeniu książek do domów położonych wysoko w górach. I tak zaczyna rodzić się zalążek konnej biblioteki, na czele której stoi Margery O’Hare, butna, pełna werwy, mająca własne zdanie i silny charakter kobieta. Po początkowej niechęci rodzi się między nimi przyjaźń i nawet dołącza do pomocy więcej dziewcząt, które stają się sobie nawzajem bliskie.

Konna biblioteka i kaganek oświaty.

W książce ukazana jest konna biblioteka, której działalność była faktycznie prowadzona w XX wieku na polecenie Pierwszej Damy, pani Roosevelt. Autorka doskonale ukazała wszystkie przeciwności z jakimi ta instytucja musiała się zmierzyć – początkowe opory kobiet, aby w ogóle przystąpić do samotnego rozwożenia książek, niechęci ludzi z gór do czytania, oraz późniejszych problemów z reperowaniem egzemplarzy i wielu, wielu innych. W tej książce mamy wszystko – różnorodnych bohaterów, złe i dobre postacie, takie, które ciężko osądzić, tragedię ludzką, żywioł, mnóstwo zwierząt i całą masę ludzkich emocji. Zobaczymy próbę podporządkowania sobie kobiet i niechęci mężczyzn do posiadania przez nie własnego zdania.

Moyes łączy wielowątkowość powieści z ogromem poruszanych, ważnych tematów społecznych i ekonomicznych. Wszystko podane jest w bardzo przyjemnej, lekkiej formie, chociaż nie brakuje tutaj również tematów ciężkich i smutnych. W każdej stronie czuć swoisty styl Moyes, który zachwycił mnie już dawno. Myślę, że ta książka jest najlepszą jaką czytałam tej autorki. Wszystkiego jest tutaj dosyć, nie można się nudzić ani przez sekundę, a strony dosłownie się połyka. Jestem zafascynowana w jaki sposób poprowadziła całą historię, dodała do niej smaczki i sprawiła, że bohaterowie byli tak wyraziści. To charakterystyczne dla Moyes, ale mam wrażenie, że tutaj jest to najbardziej uwypuklone. Jestem ogromnie zadowolona z lektury.

Podsumowanie.

Jeśli szukacie ciekawej, nietuzinkowej literatury obyczajowej, to ta książka na pewno Was zachwyci. Jest lekka, przyjemnie napisana, chociaż traktuje również o sprawach niezwykle ważnych jak prawa kobiet, prawa pracy i czytelnictwo. Czyta się tę książkę niezwykle szybko, a historia wciąga praktycznie od pierwszej strony. Polubicie bohaterów, zagubicie się w tej opowieści i będziecie chcieli więcej i więcej.

Autor: Jojo Moyes
Tytuł: Światło w środku nocy
Wydawnictwo: Znak Literanova
Liczba stron: 535
Moja ocena: 5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.

Dodaj do zakładek Link.