Szkoła Falenicka – Stefan Szczepłek

Właściwie nie wiem dlaczego chciałam przeczytać Szkołę Falenicką, ale to, co mnie do tego pchnęło miało dobrego nosa do książek.

Szkoła falenicka.

Stefan Szczepłek to dziennikarz sportowy, który swoje felietony pisał do wielu gazet. Urodzony po II wojnie światowej całe swoje życie związał z Falenicą – najpierw jako osobnym miastem, potem włączonym jako dzielnica Warszawy. W swojej książce opisuje dom, rodzinę, kolegów z podwórka, drużynę, sukcesy i porażki na boisku i poza nim. Przyznaje się przed czytelnikiem, że uwielbia muzykę poważną, chodzenie po cmentarzach, że poznał wielu ciekawych ludzi, zaliczył mnóstwo towarzyskich wpadek i prawie został bogaty. Wszystko to, czego nie wiedzieliście o redaktorze Stefanie Szczepłek, a z czystej ciekawości chcielibyście wiedzieć – znajdziecie właśnie tutaj.

„Sport był potrzebny mięśniom, a muzyka głowie”.

Szczepłek pisze świetnie – lekko, zabawnie, potrafi zainteresować czytelnika wydarzeniami. Ustawił je w książce w miarę chronologicznie, ale posługuje się bardziej anegdotkami, ponieważ książka podzielona jest na tematy: rodziny, miejscowości, drużyny, kina, muzyki a nawet cmentarza. Autor często wraca do jakiś wydarzeń z przeszłości, które pasują do rozdziału.

Wielokrotnie parskałam śmiechem, kiedy autor opisywał swoje przygody: gdy bardzo poważany i dużo starszy redaktor zwracał się do niego per „rybeńko”, albo kiedy chciał pozbyć się ze zdjęcia jednego z książąt, nie mając pojęcia kogo wyrzuca z fotografii. Szczepłek nie boi się pokazać od tej ludzkiej strony, gdzie zaliczył trochę towarzyskich wpadek, przyznaje się do braku talentu piłkarskiego. Obnaża swoją duszę mówiąc czytelnikowi dlaczego uwielbia muzykę klasyczną i dokąd go to zaprowadziło.

Z każdej strony przebija niesamowita osobowość dziennikarza, który jest ciepły, zabawny i skromny. Opowiada z pozycji tego maluczniego o wielu wielkich ludziach, których spotkał i jest przy tym uroczy i autentyczny.

Do tego w książce znajdziemy rysunki, które rozpoczynają każdy rozdział i są po prostu piękne, jak również prywatne fotografie redaktora. Każda jest opisana: gdzie została zrobiona i kto się na niej znajduje. Wiele z nich przedstawia osoby, które znamy z wielkiego świata.

Podsumowanie.

Nie spodziewałam się, że będę się tak dobrze bawić przy autobiografii dziennikarza sportowego. Duże zaskoczenie, bardzo pozytywne. Pełna humoru, ciekawych anegdot, historii i zdjęć książka, która pozytywnie nastraja. Czyta się ją ekspresowo, a treść wciąga jak ruchome piaski. Jeśli szukacie ciekawej autobiografii to myślę, że ta ksiązka będzie dla Was idealna.

Autor: Stefan Szczepłek
Tytuł: Szkoła Falenicka
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 260.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictu.