Recenzja

Tajemnica wyspy Flatey

Kiedy na małej, bezludnej wysepce zostają odnalezione zwłoki człowieka, który zmarł z wycieńczenia policja rozpoczyna śledztwo. Dla małej społeczności pobliskiej wysypu Flatey w Islandii to prawdziwy szok, zwłaszcza, że to jej mieszkańcy są podejrzani.

Islandzki kryminał. 

Viktor Arnar Ingólfsson to ponoć jeden z bardziej poczytnych autorów kryminałów w Islandii. Niestety, ja usłyszałam o nim dopiero po raz pierwszy, ale nie było to wcale spotkanie pełne rozczarowań. Wcale nie dziwi mnie jednak fakt, że autor jest mało znany. Czytałam kiedyś książkę o Isnadii i dowiedziałam się z niej, że zdecydowana większość Islandczyków pisze z powodzeniem książki.

Społeczność wyspy Flatey to zaledwie kilkadziesiąt osób, ścisłe ze sobą związanych. Każdy z nich ma swoje tajemnice i bolączki. Kiedy na pobliskiej bezludnej wyspie zostają znalezione szczątki człowieka przedstawiciel prefekta Krajtan rozpoczyna śledztwo. Szybko okazuje się, że człowiek, który zmarł z wycieńczenia nie trafił tam przez przypadek. Tropy prowadzą do jednego z naukowców oraz do starej kroniki Flateyjarbók. Ponoć rozwiązania starej zagadki podjął się właśnie zmarły, a klucz schowany przez niego w kieszeni sprowadził nieszczęście. Krajtan mimo niechęci do prowadzenia tego typu spraw próbuje rozwikłać tajemnicę.

Mroczna historia w malowniczej oprawie. 

Islandia stała się dla mnie miejscem, do którego chcę pojechać, dlatego z przyjemnością sięgnęłam po książkę. Nie zawiodłam się, ponieważ zobaczyłam nie tylko ciekawe krajobrazy, ale także mentalność tamtejszych ludzi. Poznamy przywiązanych do prymitywnego życia mieszkańców Domu na Skraju, młodą lekarkę Johannę, ciekawskiego wójta i zabobonnego kościelnego. Spotkamy też całą masę pobocznych postaci, dowiemy się co nieco o nieboszczyku, czy poznamy kulisy pracy policji.


Zagadka, do odgadnięcia której wszyscy dążą jest wplątana na koniec każdego rozdziału. Czytelnik może zatem zapoznać się z nią i próbować ją rozwiązać razem z bohaterami. Usłyszymy też coś niecoś o tym ciekawym zbiorze sag i legend islandzkich. Dowiemy się też sporo ciekawostek z nimi związanych, które powtarzają bohaterowie.

Zagadka śmierci profesora, a potem kolejnej nie jest jakaś bardzo skomplikowana, ale też niezupełnie oczywista. Przez długi czas nie domyslalam się kto jest mordercą, dlatego z przyjemnością brnęłam w książkę. Gdzieś mniej więcej w połowie trochę znudziło mnie, że nadal szukają jakichkolwiek poszlak o pierwszym trupie, ale kiedy wszystko nabrało tempa czytało mi się już dobrze.

Podsumowanie. 

Ciekawa lektura, przedstawiona na tle malowniczej wyspy i isnaldzkiej mentalności ludzkiej. Przyjemna, na nudny wieczór, niezobowiązująca i niewymagająca wielkich przemyśleń i dociekań. Czytało mi się to bardzo lekko i uważam ten czas za jak najbardziej udany.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Editio Black.

  • Dominika Kiprowska

    Wiesz co Ci powiem?! Zachęciłaś mnie podwójnie do tej książki, a w moim przypadku jest to naprawdę trudne 😉
    Nie dość, że kryminał, to jeszcze Islandia, która ma specjalne miejsce w moim serce oraz na liście „miejsc KONIECZNIE do odwiedzenia”!
    Kupuję na jesiennie wieczory!
    pozdrawiam, Dominika z bloga ohbookishme.

    • Właśnie miałam tak samo – pomyslałam, że Islandia będzie dla mnie naprawdę doskonałym tłem i w sumie się nie pomyliłam 😉

  • Czy tam w tle to zamojski ratusz? Nie dalej, jak w zeszły piątek miałam przyjemność pospacerować po zamojskim rynku, gdzie zrobiłam sobie krótki przystanek w drodze do Lublina.

    A książka jak najbardziej mnie zainteresowała. Islandia to moje marzenie. Może kiedyś je spełnię 🙂 Pozdrawiam!

  • Weronika T

    Kurczę zrezygnowałam z tej pozycji i teraz po Twojej recenzji lekko żałuję, bo mogła to być ciekawa lektura na jeden wieczór 😉

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

    • Żałuj – naprawdę ciekawa lektura 🙂 ale przecież nic straconego 🙂

      • Weronika T

        Pewnie, w jakiś chłodny, jesienny wieczór po nią sięgnę 🙂

  • Księgozbiór Kasiny

    Czasem warto i po taką książkę sięgnąć, zwłaszcza że można przenieść się w takie malownicze rejony…

  • Anita Piesiak

    Widzę, że ta książka ma klimat. Sama przed sobą mam kryminał od tego wydawnictwa i jestem ciekawa czy będzie taki jak ten przez ciebie przedstawiony 🙂

  • Zaczytana D

    Nie czytam tego typu książek, ale podejrzewam, że mojemu tacie może się spodobać 🙂 Podobają mi się te zdjęcia 🙂
    Pozdrowionka :))

  • Ostatnio chętnie sięgam po kryminały, więc mam nadzieję, że niedługo będę miała czas, by po nią sięgnąć. Ciekawa recenzja! 😉

  • Dominika Szymańska

    Jak ja się cieszę, że mam tą książkę na półce – teraz czuję, że to był dobry wybór 🙂 Dziękuję za ciekawą recenzję 🙂 Pozdrawiam,

    shevvolfxczyta.blogspot.com

    • Na pewno dobry! Islandia super się tam komponuje i jest ciekawym tłem do takich morderstw 😉

      • Dominika Szymańska

        Tym bardziej nie mogę się doczekać, kiedy się za tą książkę zabiorę 🙂

  • Aleksandra Krauze

    Kompletnie nie mój gatunek, jednak zainteresowałaś mnie. Oglądałam podobny film, kryminał w małym miasteczku i dziennikarka . Czas dać szansę klasycznemu kryminałowi 🙂 Dzięki serdeczne! Pozdrawiam, Aleksandra z bukku-recenzje

    • Nienawidziłam kryminałów aż do momentu, kiedy zaczęłam przez przypadek czytać Larssona. No i zostało mi tak 😉 może Ciebie „Tajemnica wyspy Flatey” przekona 😉

  • Klaudia Zofia

    Kocham Islandię. Bardzo mocno, dlatego muszę to przeczytać. MUSZĘ.
    Pozdrawiam 🙂
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

  • Okładka jest urocza 🙂 Jedyną książką, która miała coś wspólnego z Islandią (przez chwilę działa się tam akcja), a którą czytałam była „Wyprawa do wnętrza Ziemi” J. Verne 🙂 Nie dziwię się, że chcesz tam pojechać, bo już wtedy, gdy czytałam tamtą powieść, zachwycałam się krajobrazem opisanym przez autora 🙂

  • Dominika

    Uwielbiam kryminały, więc z pewnością sięgnę po tę pozycję 😀

  • Islandzkie klimaty bliskie mojemu sercu, zawsze chętnie się w nich zanurzę. 🙂 A przygodę z książką bardzo sympatycznie wspominam. 🙂
    Bookendorfina

    • Ładnie opisali Inslandię, to fakt 😉 lubię takie książki, gdzie oprócz fabuły jest jeszcze trochę fauny i flory 😉

  • Lubię kryminały, ale nadal odczuwam wrażenie, że Ciebie jakoś nieszczególnie porwała ta historia

  • Szkoda, że momentami nudzi, bo przy kryminale to spora wada. ;/ Raczej sobie odpuszczę, bo ostatnio zmieniam trochę klimaty – muszę odpocząć od kryminałów i thrillerów. 😉

  • Królewskie Recenzje

    Chyba nie mój klimat.