Toksyczni – Tomasz Duszyński

Emerytowany gliniarz i młody chłopak z gangsterskiego świata. Czy po takiej zapowiedzi coś może się nie udać? Owszem. Nie do końca przekonała mnie ta książka, nie do końca byłam zadowolona z rozwoju wypadków i mam ambiwalentne uczucia co do bohaterów.

Tajemnicza walizka.

W jeziorze zostaje znaleziony samochód, a w nim trzy trupy. Emerytowany gliniarz szybko odkrywa, że sprawa może być połączona z tajemniczą walizką znalezioną na miejscu, a którą prawdopodobnie powinien odnaleźć właśnie on. Przez zupełny zbieg okoliczności spotyka na swojej drodze Sebę, gangstera, który przebywa na wygnaniu we Wrocławiu i poszukuje tajemniczego pendrive’a. Co się na nim znajduje? I najważniejsze – kto jest teraz w jego posiadaniu?

Zadatek na doskonały kryminał.

Są trupy, zagadka, gliniarz i gangster, czyli wszystkie elementy, które sprawiają, że książka powinna się udać. Tutaj jednak coś mi nie zagrało. Temat śledztwa dotyczącego trzech zamordowanych mężczyzn jest jakiś taki owiany ogromną tajemnicą, nie do końca w ogóle zrozumiałam o co tak naprawdę w tej całej kwestii chodziło. Była jakaś walizka, która była połączona z prokuratorem, a on z emerytowanym gliniarzem i miał ją gangster, ale właściwie nie wiadomo dlaczego jej nie zabrał. Poplątane to wszystko było według mnie, co samo w sobie nie stanowiłoby problemu gdyby nie fakt, że troszkę dużo się zrobiło tych wątków i żaden miałam wrażenie nie został porządnie opisany. A szkoda, bo potencjał był ogromny.

To nie jest zła książka – nie nudziłam się, fabuła biegnie do przodu odpowiednim rytmem, język i bohaterowie są bardzo w porządku. Uważam jednak, że można było mocniej się w to wszystko wgryźć, zwłaszcza, że wątków było naprawdę sporo i łatwo można się pogubić. Podobało mi się w tej książce to, że wiele z nich miało jakiś wspólny mianownik i nieoczekiwanie się ze sobą splatało, przez co sieć fabuły stawała się bardzo różnorodna i duża. Nieco skomplikowana przez to, dlatego uważam, że można było to dotłumaczyć odpowiednio. Mimo to chociaż czuję niedosyt z lektury, to jestem w miarę zadowolona. Nie mogę powiedzieć, że to był stracony czas, ale nie sięgnęłabym po tę książkę jeszcze raz.

Podsumowanie.

Wielowątkowy kryminał, gdzie wszystko przenika się wzajemnie i łączy w jedną całość. Ciekawa fabuła, jednak nieco poplątana i moim zdaniem troszkę niedoprecyzowana. Pod koniec również okazuje się, że cały zbudowany obraz bohaterów trochę się rozjeżdża w świetle nowych informacji. Nie zostają jednak one wytłumaczone, być może jest to furtka dla kolejnej części? Mam dosyć ambiwalentne uczucia względem tej książki. Niby jest ciekawa i jestem zadowolona z lektury, a z drugiej strony jakoś tak nie za bardzo rozumiałam wszystko, co się działo, zbyt pospieszne to było.

Autor: Tomasz Duszyński
Tytuł: Toksyczni
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 382
Moja ocena: 3,5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.