Top 3 książek 2017 roku

Rok 2017 przeszedł do historii. Przyniósł wiele zmian, ale także wiele naprawdę fantastycznych lektur. Ciężko było wybrać tylko te 3 najlepsze, ostatecznie jednak się udało.

Miejsce trzecie: Życie pasterza.

O tej książce usłyszałam zanim pojawiła się w Polsce, a że życie owiec zawsze mnie fascynowało, a te zwierzęta są według mnie wyjątkowo urocze to zapragnęłam ją przeczytać. Autor książki hoduje z dziada pradziada owce. Zajmuje się nimi, dba o nie, sprzedaje wełnę i przygotowuje najlepsze zwierzęta na wystawy. Jego życie odbiega zupełnie od znanego nam pośpiesznego żywotu, jaki wielu z nas teraz prowadzi. On pokazuje nam, że natura jest niezwykle ważna, piękna i wiele jej zawdzięczamy. A opieka nad ogromnym stadem owiec to nie tylko ciężka praca, ale i mnóstwo ciekawych i radosnych chwil.

Miejsce drugie: trylogia Wojny alchemiczne.

Na tę książkę trafiłam przypadkiem dzięki portalowi CzytamPierwszy.pl. Spodobała mi się okładka i opis z tyłu książki, zaczęłam czytać i… przepadłam. Ostatnią część chciałam przeczytać jak najszybciej jednocześnie zwlekać, aby cieszyć się tą trylogią jak najdłużej. Jax to mechaniczny, który żyje jako służący. Musi nie tylko pracować i spełniać każdą zachciankę, ale i być posłusznym. Inaczej nałożone na niego geas sprawią mu ból. Francuskie stronnictwo z odważną (a czasem wręcz brawurową) próbuje jednak walczyć z holenderskim uciskiem. Cała historia jest o wiele bardziej złożona, ma wielu ciekawych, wielowymiarowych bohaterów, oryginalny świat i niesamowite zwroty akcji. Byłam pod ogromnym wrażeniem i wszystkie trzy książki (Mechaniczny, Powstanie, Wyzwoleniepo prostu połknęłam. To były książki, które do tej pory wspominam naprawdę mile.

Miejsce pierwsze: Dżentelmen w Moskwie.

Literaturę rosyjską trzeba lubić – ma nieco specyficzny klimat, pokręconych bohaterów, często hołduje dawnym czasom. I Dżentelmen bardzo w to wszystko się wpisuje. Dla mnie był połączeniem obrazu i klimatu Grand Budapest Hotel i świetnej historii rodem z Mistrza i Małgorzaty. Hrabia Rostow trafia do aresztu domowego i zostaje zamknięty w małym pokoju na poddaszu w pięciogwiazdkowym hotelu. Jak przystało jednak na gentlemana z tego miejsca czyni swój dom i odnajduje tam miejsca, które sprawiają, że nadal może „bywać w świecie”. Swoim zachowaniem pokazuje jak powinien zachowywać się prawdziwy dżentelmen i co powinien mieć w sercu. Jest przy tym niezwykle szarmancki, pomysłowy, grzeczny i cierpliwy. Na wszystkie złe doświadczenia odpowiada uśmiechem.

Zaczytywałam się tą książką, a po jej lekturze puściłam ją dalej w obieg wśród moich znajomych – aby każdy miał szansę przeczytać tę niesamowitą książkę (do tego przepięknie wydaną!). Złota okładka, cudny papier i w ogóle wszystko po prostu idealne. Jeśli jeszcze nie czytaliście – musicie koniecznie nadrobić!

Życzyłabym sobie jeszcze więcej takich wspaniałych książek w 2018 roku!

Koniecznie dajcie znać w komentarzach jakie są Wasze typy na TOP jeden mijającego roku.