Lifestyle

TOP 3 seriali

Oprócz namiętnego czytania książek zdarza mi się też oglądać seriale. Jestem tym typem człowieka, który zaczyna coś oglądać i wpada po uszy. Zauważyłam, że im jestem starsza tym lepiej idzie mi opieranie się, na przykład absolutnie genialny Belfer nie sprawił, że oglądałam pięć odcinków dziennie i to nie z powodu braku czasu. Mimo, że seriali, które oglądałam bez opamiętania było kilka, to mam trzy ulubione, na które czekam (bądź czekałam, bo jeden się skończył) i nawet jeśli mają słabsze momenty (jeden nie miał jeszcze nigdy) to i tak je kocham i oglądam na bieżąco. Panie i Panowie: oto TOP 3 moich ulubionych seriali!

Miejsce trzecie:
HOW I MET YOUR MOTHER

Zaczęłam go oglądać przez przypadek i na początku wciągnęłam się z nudów. Pracowałam nad morzem wraz z trójką znajomych i akurat mieliśmy wolne, a na plaży niestety nie mogliśmy się smażyć, ponieważ padał deszcz. Koleżanka zaproponowała więc „Jak poznałem waszą matkę” i postanowiliśmy oglądać od początku, jako, że ja tego w ogóle nie widziałam. Po kilkunastu odcinkach byłam już zakochana po uszy. W ciągu całych wakacji nadrobiłam cztery sezony i potem oglądałam już na bieżąco aż do smutnego końca (w sensie, było mi smutno, że się kończy, nie, że był smutny).

3828721017_517b4159bf_oŹróło: Internet

Serial opowiada o piątce przyjaciół, którzy poznali się na różnych etapach życia: Teda, gadatliwego, romantycznego architekta, Marshalla „Mashmallows”, jego przyjaciela z czasów studenckich, prawnika, Lily, dziewczyny Marshalla, niespełnionej artystki i przedszkolanki, Barneya pracującego w banku i noszącego garnitury oraz Robin, dziennikarki z Kanady. Ich losy splatają się ściśle ze sobą: razem się bawią, przeżywają smutki i radości. Niektóre z ich imprez są naprawdę szalone! Większość czasu spędzają jednak w barze pod swoim mieszkaniem, gdzie mają swoje ulubione miejsce i barmana.

Piosenka Barneya o garniturach, polecam serdecznie.

Ogromną zaletą tego serialu jest to, że pełno w nim humoru, który mi odpowiada, bohaterowie są ciekawi i każdy z nich jest inny, a w toku wydarzeń często pojawiają się retrospekcje wyjaśniające niektóre sytuacje – dlaczego się dzieją lub jaka jest ich geneza. Tytuł nawiązuje do poszukiwania tej jedynej wymarzonej przez Teda żony, o której on opowiada swoim dzieciom prawie 20 lat później. To właśnie jeden z tych seriali, który już się skończył.

Miejsce drugie (chociaż mocno się zastanawiałam, czy nie pierwsze):
WIKINGOWIE

Pamiętam, jak na pierwszym roku uczyłam się do ustnego egzaminu z przedmiotu o tajemniczej nazwie „Misja i krucjata. Ekspansja Europy łacińskiej w średniowieczu”. Miałam świetne notatki i dużo czasu, uczyłam się z koleżanką. Byłam doskonale przygotowana ze wszystkich wykładów oprócz ostatniego, na którym coś mnie rozproszyło i nie zrobiłam dobrych notatek. Uczyłam się na ten przedmiot między innymi właśnie o Ragnarze Lothbroku o którym opowiada serial Wikingowie. Oczywiście, egzaminu nie zdałam, bo zostałam zapytana z ostatniego wykładu, ale następnego dnia zgłosiłam się ponownie i otrzymałam ocenę bardzo dobrą (wykładowczyni nie wpisała mi pały i pozwoliła przyjść od razu zamiast w czerwcu). W kwestii wyjaśnienia moich dziwnych zajęć – tak, studiowałam historię i z powodzeniem ją skończyłam.

vikings-posterŹródło: Internet

Serial opowiada o dziejach osady Wikingów w Skandynawii, którą dowodzi Ragnar Lothbrook. Wraz z przyjaciółmi, byłą żoną i synami podbija najpierw Anglię, a następnie Francję. Wszystko okraszone jest mocnymi scenami walk, pogańskimi rytuałami, ucztami i pięknymi ujęciami natury i statków. Trzeba koniecznie zobaczyć, bo nie da się fabuły streścić w dwóch zdaniach – tak wiele się dzieje. Do tego oczywiście niegroźne przemycanie całkiem sporej dawki historii i nauki o dawnych zwyczajach Wikingów, piękne stroje i całe mnóstwo zakręconych fryzur. To ten jedyny serial, który jeszcze według mnie nie miał słabszego momentu.

Miejsce pierwsze:
CHIRURDZY

Dawno, dawno temu, będąc jeszcze w gimnazjum i liceum gdzieś widziałam pierwsze odcinki z młodziutką Meredith i operacjami, ale zawsze jakoś nie było czasu żeby to oglądać właśnie wtedy, kiedy odcinki były emitowane w telewizji. Kiedy jednak na studiach się rozchorowałam i leżałam z gorączką przypomniałam sobie o dawnym serialu i postanowiłam go obejrzeć. I przepadłam. Oglądałam po kilka odcinków dziennie nie mogąc się powstrzymać. I mimo, że to już 13 sezon, wymyślają już takie rzeczy, że szok, większość bohaterów już nie żyje/odeszła ze szpitala, to wciąż oglądam losy szalonej i czasem trochę kapryśnej Meredith.

grey-s-anatomy-season-13-poster-wallpaper-6395

Źródło: Internet

Serial opowiada o losach Meredith Grey, studentki, potem rezydentki w szpitalu w Seattle. Oprócz niej znajdziemy tam mnóstwo innych, ciekawych bohaterów. Wszystko oczywiście dzieje się w szpitalu – na oddziale chirurgicznym, gdzie lekarze operują wyrostki robaczkowe, guzy mózgu i naprawiają serca nienarodzonych dzieci już w brzuchu matki. Czasem warto dowiedzieć się czegoś ciekawego.

 

Ten obecny sezon wydaje mi się być interesujący, ale to już nigdy nie będzie to samo, kiedy Grey z Sheperdem chodzili oglądać promy na wzgórzu swojego przyszłego domu (żaden spoiler, to się dzieje w pierwszym sezonie, czy tam drugim).

Oto moje TOP 3. A Wy oglądaliście coś z mojej listy? A może macie swoje TOP 3 i chcecie mnie zarazić jakimś arcyciekawym serialem? Pamiętajcie tylko, że nie mam już tyle wolnego czasu.

  • Żadnego z nich niestety nie oglądałam. 🙁 Ogólnie to nie oglądam zbyt wiele seriali (czas nie pozwala), ale całkowicie uległam urokowi potężnych sułtanów i wypiekami na twarzy śledzę „Wspaniałe stulecie”. 😉

    • W takim razie serdecznie polecam wszystkie trzy, jak tylko będziesz mieć chwilę czasu 😉