Recenzja

Trup na plaży i inne sekrety rodzinne

Wesoła, miętowa okładka i przewrotny tytuł wskazujący, że Trup na plaży i inne sekrety rodzinne to kryminał w humorystycznym wydaniu. Czasem dowcip był czarny, ale miło wspominam moją pierwszą styczność z Anetą Jadowską.

O co chodzi z tym trupem?

Magda Garstka wraca do Ustki na wakacje i wędrując rano po plaży znajduje trupa w wodzie. Jak przystało jednak na detektywa amatora postanawia sama rozpocząć śledztwo próbując wraz z kuzynką odnaleźć ślady trupa. Nie jest to jednak łatwe, ponieważ wszyscy przestrzegają dziewczynę przez niebezpieczeństwem, a komisarz prowadzący śledztwo wydaje się wyjątkowo silnie przekonany, że to Magda jest mordercą.

Oprócz tego odnajdziemy mnóstwo innych wątków – energicznej babci prowadzącej swój pensjonat, szalonej kuzynki przygotowującej się do ślubu i wujka, który stara się być dobrym mężem, ojcem i policjantem. To wszystko okraszone zostało ciepłem i dużą dozą poczucia humoru, abyśmy zbytnio nie przepadli w historii trupa.

A o co chodzi z tymi sekretami rodzinnymi?

Pozornie wszystko o Magdzie wiemy – jej matka zmarła, kiedy ta była mała, niedługo potem zmarł jej ojciec, z którym była mocno związana. Zamieszkała z ciotką – artystką, która w Łodzi starała się stworzyć dla niej dom. Ostatecznie jednak Magda w połowie studiów wraca na wakacje do rodzinnej Ustki i tam szybko okazuje się jak bardzo tęskniła. I jak niewiele wie o swojej rodzinie. Niedopowiedziane sprawy powoli wychodzą na jaw i dziwnie splatają się ze sobą. Mniej więcej w połowie książki trup przestaje kogokolwiek interesować, jego wątek pojawia się tylko od czasu do czasu, ale okazuje się, że to nie był tak naprawdę głównym bohaterem. Mieliśmy dzięki temu poznać Magdę jako zapalonego detektywa i niespełnioną policjantkę.

Jak wspominałam książka jest utrzymana w dosyć humorystycznym tonie. Już sama okładka daje czytelnikowi do zrozumienia, że nie ma do czynienia z mrożącym krew w żyłach kryminałem. Chyba najbardziej przypadła mi do gustu scena, kiedy Magda zamienia się w ochroniarza jednorożców – wyobraziłam sobie to dokładnie i uśmiechałam się pod nosem. Nie śmiałam się do łez, a jednak spędziłam bardzo przyjemny czas z Garstkami i czerpałam ogromną przyjemność z naszego spotkania. Było ciekawie, lekko i przyjemnie.

Podsumowanie.

Polecam Wam bardzo serdecznie tę książkę – może to nie bardzo ambitna literatura, ale na pewno nie będziecie się nudzić. Jeśli lubicie kryminały, ale i komedie to na pewno będziecie zadowoleni, gwarantuję. Do tego macie miłą dla oka okładkę, ciepłą atmosferę no i naszą polską, nadbałtycką Ustkę. A! No i trupa!

Autor: Aneta Jadowska
Tytuł: Trup na plaży i inne sekrety rodzinne
Wydawnictwo: SQN
Liczba stron: 320

  • Kryminał + dawka dobrego humoru wydaje się obiecująca 😉 Kiedyś nie byłam przekonana do tego połączenia, ale po „Złotku” zmieniłam zdanie, więc może i po tę pozycję kiedyś sięgnę 🙂

  • Lubię zarówno komedie, jak i kryminały. Nie mówię więc nie.

  • Lubię i komedie, i kryminały, a komediowe kryminały czy też kryminalne komedie to w ogóle uwielbiam. Biorę to! 😀

  • naczytane.blogspot.com

    Połączenie kryminału i komedii nie za bardzo do mnie przemawia 🙂

  • Nie czytałam jeszcze żadnej książki tej autorki i na razie mnie nie ciągnie, ale kto wie, może kiedyś? 🙂

  • Zapisuję sobie tytuł. Idealna na wakacyjno-urlopowe wojaże 🙂

  • Nie każda książka musi być ambitna 😉 Chętnie przeczytam, bo połączenie gatunkowe wydaje mi się interesujące, jeszcze się z takim nie spotkałam.
    PS: świetna kompozycja do zdjęcia

    • Dzięki! Piasek ukradłam sprzed bloku (panowie zasypywali nim kostkę brukową i trochę im zostało) 😉