Recenzja

Wszechświat Cię wspiera

Nie czytam motywacyjnych książek, ponieważ nie spełniają swojego zadania i zwyczajnie na mnie nie działają. Wolę motywować się sama. Ale tym razem tak się złożyło, że potrzebowałam jakieś motywacji, jakiegoś znaku od Wszechświata o którym tyle mówi autorka.

Wszechświat Cię wspiera.

Dookoła nas są różni ludzie i różne sytuacje. Często stresujemy się, bo coś nam nie wychodzi w pracy, w domu nie mamy spokoju, a na drodze ktoś niepotrzebne trąbi i jedzie zbyt wolno. To wszystko sprawia, że zapętlamy się w tym swoim stresie i żyjemy w nim. Kiedy jednak uświadomimy sobie, że Wszechświat to wszystko zsyła nam po coś, wspiera nas, a my otworzymy się na jego miłość mówiąc mu w kółko „Otwieram się na miłość, Wszechświecie”, to wtedy nie tylko ogarnie nas nagła ulga, ale i w ciągu kilku minut nasze kręte ścieżki wyprostują się.

Nie. Powtarzałam tak. W korkach, kiedy ktoś mnie zdenerwował i w pracy. Wszechświat mnie nie wspierał, nie poczułam jego uzdrawiającej mocy, nie ogarnęło mnie uczucie ulgi. Może zbyt mało wierzyłam w to cudowne remedium na całe zło tego świata. Dosłownie, bo z odpowiednim nastawieniem powinniśmy mieć również wrażenie, że wojna i głód to też miłość Wszechświata.

Sceptyczka konta Wszechświat.

Nie zrozumcie mnie źle – mam swoją wiarę i trzymam się jej, ale co do innych cudownych sposobów jestem dosyć sceptyczna. Mam pewną teorię, że skoro we Wszechświecie o którym tak chętnie pisze autorka jest tyle ludzi, to raczej on nie postanowi wspierać właśnie mnie.

Autorka niewątpliwie wierzy w to, co mówi i robi. Swoje wywody popiera całym mnóstwem przykładów, pokazuje w jaki sposób ona i inni ludzie sobie radzą z przeciwnościami. Uczy także czytelnika w jaki sposób sam może się przeciwstawić niszczącej sile pesymizmu i złego nastawienia. Proponuje też kilka ćwiczeń – typowo medytacyjnych oraz oddechowych. Nie przepadam za tego typ formami więc szczerze mówiąc nie wypróbowałam ich. Jest to jednak na tyle prosto opisane, że jeśli ktoś będzie miał ochotę rozpocząć swoją przygodę z jogą to na pewno będzie zadowolony. Znajdzie mnóstwo pomocy, wskazówek, przykładów mantr i muzyki, których może użyć przy swoich pierwszych medytacjach.

Edited with Afterlight

Podsumowanie.

Do mnie to nie przemówiło. Autorka cały czas powtarza, abyśmy otworzyli się na miłość Wszechświata. Robi to wręcz do znudzenia! Ciągle w kółko to samo. Miałam też wrażenie, że całość jest trochę nieuporządkowana i chaotyczna, jakby nazwy rozdziałów zostały przydzielone dosyć przypadkowo – żeby tekst nie wyszedł zbyt długi. Dla mnie było tam za mało motywacji w motywacji, a za dużo duchowych dywagacji, ochów i achów nad tym jak Wszechświat nas kocha – wystarczy tylko otworzyć się na jego miłość.

Autor: Gabrielle Bernstein
Tytuł: Wszechświat Cię wspiera
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 224

  • Nowy Akapit

    Właśnie zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki, ponieważ słyszałam o niej same dobre opie. Muszę jeszcze raz to przemyśleć.
    Kinga

    • Nie zniechęcaj się po jednej negatywnej recenzji 😉 mnie akurat nie spakowała, ale Tobie może będzie się podobać 😉

  • Mam tak samo jak Ty. Jednak podeszłam do tego z dystansem. Jak już skończyłam ją czytać, nie wiedziałam czy się śmiać czy płakać, ale po zastanowieniu stwierdziłam, że każdy ma swoją wiarę i nie można jej oceniać. Ale fakt, miałam już dość „zamień lęk na miłość” 😀

    • Fakt – każdy ma swoją. I bardzo się cieszę, że tak dużej grupie ludzi faktycznie pomaga, ale ja chyba zostanę przy swojej mantrze 😉