Wszystkie dobre rzeczy – Clarie Fisher

Kiedy przeczytałam opis „Wszystkich dobrych rzeczy” Cler Fisher to pomyślałam sobie, że będzie idealna dla mnie. Thrillery, kryminały i wszystkie tym podobne gatunki to zdecydowanie mój konik i coś, co z największą przyjemnością przeczytam. Lekturę jednak odkładałam dosyć długo i na początku żałowałam że to zrobiłam, ale potem coś przestało mi grać w tej książce.

Wszystkie dobre rzeczy.

Beth zrobiła coś bardzo złego. Trafiła za swój czyn do więzienia i tam rozpoczęła terapię pod okiem Eriki. Dziewczyna jest przekonana, że zrobiła coś tak bardzo złego, że nie zasługuje na nic dobrego w swoim życiu. Terapeutka próbuje uświadomić jej, że w życiu nie dzieją się tylko przykre rzeczy. Beth w sporządza listę, na której umieszcza wszystkie dobre rzeczy, które wydarzyły się w jej życiu. Zaczyna od najlepszej rodziny zastępczej jaką miała, przeprowadza nas przez wszystkie swoje przyjaźnie, flirtowanie w kinie, miłość, moment kiedy pierwszy raz zobaczyła swoje dziecko i dochodzi do kulminacyjnego punktu, który przekreśli wszystko inne. Autorka tym samym próbuje przez całą książkę przekonać nas, że nawet bardzo zły człowiek ma prawo do radości.

Co zrobiła Beth?

Autorka na początku nie mówi nam co zrobiła Beth. Dochodzimy do tej prawdy stopniowo, domyślamy się jej od pewnego momentu, ale odpowiedź znajdujemy dopiero na samym końcu. Odwrócenie perspektywy ma na celu wywołanie empatii czytelnika w stosunku do bohaterki, która sama siebie uważa za do szpiku kości złą osobę. Każdy rozdział opowiada o innym punkcie z listy, którą stworzyła Beth. Dzięki temu poznajemy jej życie, to co myśli, jakie ma problemy w życiu i co nią w pewnych momentach kieruje. Autorka chce ją trochę usprawiedliwić, ponieważ pokazuje nam że Beth tak naprawdę nie miała łatwego życia i musiała borykać się bardzo często ze swoimi słabościami, problemami, brakiem akceptacji i brakiem prawdziwej rodziny. Książka jest jednocześnie smutna, ponieważ domyślamy się złego zakończenia i widzimy to co dzieje się z psychiką głównej bohaterki, a z drugiej strony radosna. Razem z Beth odkrywamy te małe rzeczy, którymi każdy z nas powinien się cieszyć. Te małe rzeczy, definiują czy jesteśmy szczęśliwi, czy doceniamy to co faktycznie mamy. Czytelnik sam musi podjąć decyzję jak oceni Beth, czy daje jej szansę, czy ją skreśli.

Na początku wydawało mi się że książka jest podobna do Margo, ponieważ główna bohaterka cierpi z powodu niedopasowania społecznego, trudności rodzinnych i wszystkie jej problemy wynikają głównie z tego. Potem jednak zaczęłam mocno się denerwować na te kłopoty społeczne dziewczyny. Wydawało mi się jakby to było już lekką przesadą. Było tego po prostu za dużo.

Ostatecznie jednak muszę przyznać, że książka mi się podobała. Na pewno jest oryginalna, przedstawia główną bohaterkę w zupełnie innym świetle niż to, w jakim zostałaby ukazana gdyby autorka od razu zdradziła jej czyn. Wydaje mi się również, że dzięki liście tych wszystkich dobrych rzeczy czytelnik sam uświadamia sobie jak wiele w jego życiu jest tych radosnych chwil. Mogę więc śmiało powiedzieć że jest to słodko-gorzki thriler psychologiczny, jakkolwiek to brzmi.

Podsumowanie.

Widzę ogromne podobieństwo do Margo, głownie w osobach głównych boahterkach – trudne dzieciństwo, choroba psychiczna, sprawiedliwość i tak dalej. Książka mi się podobała, ponieważ w niekonwencjonalny sposób podeszła do głównej bohaterki i jej czynu. Mogło to w pewnych momentach drażnić, ale było moim zdaniem zdecydowanie w granicach rozsądku. Polecam więc wszystkim tym, których trilery psychologiczne interesują.

Autor: Clarie Fisher
Tytuł: Wszystkie dobre rzeczy
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 317.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.