Jens Henrik Jensen – Zanim zawisły psy

Są takie książki, które już na pierwszy rzut oka wydają się naprawdę dla nas idealne. I tak było w przypadku książki Zanim zawisną psy. Bestsellerowy kryminał, który w rodzimej Danii zyskał ogromny rozgłos, a prawa do jego ekranizacji wykupił producent Millenium. Skusiłam się także dosyć enigmatycznym tytułem. I tak to się zaczęło.

Zanim zawisną psy.

Dania. Odznaczony za odwagę duński komandos zaszywa się wraz ze swoim psem Mr. Whitem w głuszy. Przypadkiem, oglądając stare, ale zamieszkane zamczysko znajduje powieszonego psa, a jego ucieczka z tamtego miejsca nie umknie uwagi policji. Nagle zostaje wplątany w śledztwo w sprawie kilku morderstw, które łączy motyw powieszonego psa każdego zamordowanego. Niels Oxen wraz z brawurową policjantką Margareth próbuje rozwikłać zagadkę nie zawsze legalnymi sposobami. Czy jednak przypadkiem i on nie staje się celem polowania?

Wątków jest trochę więcej niż przedstawiłam, ale nie chcę Wam psuć zabawy. Wiele jest znaków zapytania w tej zagadce, a pozornie niezwiązane ze sobą sprawy zostają połączone przez doświadczonego komandosa. Oxen pomaga policji prowadzić śledztwo próbując jednocześnie nie wplątać się w nic, co mogłoby go unicestwić. Nie będzie to jednak takie proste, bo w zasadzie nie wiadomo kto z kim trzyma i komu można zaufać.

Charakter, historia i psy.

Muszę przyznać, że cała historia była dosyć skomplikowana, ale zgrabnie przeprowadzona. Nowe fakty co jakiś czas wypływały na wierzch nadając całości dobrego tempa – niezbyt szybkiego, ale także niezbyt wolnego. Autor nie tylko pisze ciekawie, ale także bardzo zgrabnie i jasno, więc czyta się to naprawdę fantastycznie. Może nie śledzimy z zapartym tchem wydarzeń, ale na pewno z ogromną ciekawością co jeszcze się wydarzy i jak wybrnie z tego trochę krąbrny komandos. Akcja dzieje się gdzieś na prowincji w Danii, w głuszy, w otoczeniu starych zamków i delikatnego zabarwienia historycznego.

W ogóle postać Oxena jest bardzo ciekawa – z perspektywy osób trzecich to bohater z ogromnymi problemami i nie do końca czystą kartoteką, ale dla czytelnika, który widzi komandosa trochę z innej strony to po prostu człowiek, na którym wojna na Bałkanach odcisnęła ogromne piętno. Nawiedzają go koszmary w postaci Siedmiu postaci, każda symbolizująca inne traumatyczne przeżycie Nielsa. Żałowałam tylko, że autor poświęcił temu wątkowi mało miejsca – nie poznajemy bowiem nawet całej Siódemki. Ale spokojnie, mamy jeszcze dwie części, więc mam nadzieję, że ich poznam. Niosą ze sobą na pewno lekki dreszczyk emocji. Oxen opowiada o swoich prześladowcach przytaczając sytuacje, w których sie narodzili.

Niezwykle polubiłam także postać policjantki Margareth – twardej, praworządnej, ale nie całkiem poważnej kobiety, która w trakcie służby straciła nogę. Mimo to zawsze gotowa była pomóc Oxenowi, nie skarżyła się na swój los. Nie byłam też do końca pewna w której drużynie gra – do samego końca miałam wrażenie, że jej nie rozgryzłam.

Podsumowanie.

Myślę, że tę książkę można spokojnie zaliczyć do kręgu Millenium. Oczywiście, Larsson jest niedośginiony, ale myślę, że Jensen dobrze wpasował się w klimat i stworzył bohatera nieustraszonego, który w niczym nie przypomina Blomkvista, a jednak nawiązuje do niego w sposób dosyć jednoznaczny. Książkę połknęłam w trzy wieczory i byłam po prostu zahipnotyzowana. To kawał dobrego kryminału, doskonale napisanego, z ciekawą historią i mocnymi bohaterami, którzy zapadają mocno w pamięć. Jeśli więc lubicie tego typu książki, a Millenium kochanie – zakładam, że trylogię o komandosie Nielsie Oxenie również docenicie.

Autor: Jens Henrik Jensen
Tytuł: Zanim zawisną psy
Wydawnictwo: Editio Black
Liczba stron: 440.