Na dobre i na złe – Madgalena Trubowicz

Od całkiem niedawna jestem prawdziwą fanką Friendsów – ten humor i ta historia bardzo do mnie przemawiają. Musiałam zatem skusić się na polską wersję oczekując lekkiej i przyjemnej lektury. To co dostałam jednak mocno mnie zawiodło.

Przyjaciele.

Alicja w wyniku rodzinnym perturbacji musi szybko znaleźć sobie mieszkanie. Przypadkiem trafia na Cypiska od którego właśnie wyprowadza się współlokator. Oboje zatem szybko pomagają sobie nawzajem i rozwiązują mieszkaniowy problem. Dodatkowo okazuje się, że obdarowują się przyjaciółmi i zaczynają tworzyć paczkę. Para sąsiadów z góry, Karol i Karolina, przyjaciółka Alicji, Iga oraz wspólnik Cypiska Krzysiek. Razem imprezują, po części pracują, wyjeżdżają za miasto, spędzają czas.

I to by było na tyle…

Nie oczekiwałam od tej książki rozrywki na niezwykle wysokim poziomie. Nie chciałam powieści godnej Nagrody Nobla, ale jednak pragnęłam przeczytać coś, co będzie przyjemne. Niestety, chyba moje średnie oczekiwania i tak były za wysokie. Mnie się zwyczajnie ta książka nie podobała. Zaczynając od dziwacznego imienia Cypiska, a na niedojrzałych dialogach kończąc. Przyjaciele czasem mówią między sobą o takich rzeczach, że aż łapałam się za głowę, do tego zachowywali się nieco dziecinnie. Miało zapewne wyjść lekko i przyjemnie, ale oni nie byli w podstawówce, liceum czy nawet na studiach, ale reprezentowali ludzi pracujących. I szczerze mówiąc, przeraziło mnie to. Zachowywali się momentami jak dzieciaki i dawali temu upust. Wynudziłam się okropnie, bo wnoszących do fabuły scen było może ze trzy na krzyż, reszta to drobnica, która niczego nie zmieniała i w zasadzie nadal bylibyście na bieżąco gdybyście po prostu ją pominęli.

Książka na pewno lekka, nie trzeba o niej zbyt długo myśleć, nie trzeba się skupiać i rozwiązywać łamigłówek. Ot, taka do poczytania w ciągu jednego dnia. Jeśli oczekujecie rozrywki i niczego więcej – nie zawiedziecie się, dostaniecie niezwykle prostą historię przyjaźni, bez skomplikowanych przemyśleń, dialogów i wielowymiarowych bohaterów. Jeśli natomiast jak ja oczekujecie czegoś ambitniejszego – jestem pewna, że będziecie tak samo niezadowoleni. Jednak trzeba przyznać, że tego typu literatura do mnie nigdy nie trafi, może zatem moja negatywna opinia jest związana z tym, że to kompletnie nie moja bajka. Uroczyście przyrzekam, że więcej nie pokuszę się na tego typu książkę.

Podsumowanie.

Prosta, lekka książka, niewymagająca myślenia i skupienia. Do przeczytania w jeden dzień, bez analizowania i kaca książkowego. Paczka przyjaciół, która mimo dwudziestu kilku lat zachowuje się trochę jakby mieli naście w niekoniecznie pozytywnym według mnie tego słowa znaczeniu. Jestem rozczarowana, ale zdaję sobie sprawę, że to kompletnie nie mój gatunek. Może zatem byłoby lepiej, gdybym nie mówiła nic. Ale powiedziałam.

Autor: Magdalena Trubowicz
Tytuł: Na dobre i złe (Przyjaciele #1)
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Liczba stron: 320
Moja ocena: 2/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.