Współlokatorzy – Beth O’Leary

O tej książce będzie głośno, mówili. Będzie zabawna i ciekawa, mówili. A mówili dużo, często, przyciągali wzrok okładką i niebagatelnym opisem. To ponoć debiut 2019 roku, autorka porównywana do Jojo Moyes. Czy to wszystko prawda? Tak! Podpisuję się pod tym rękami i nogami!

Tiffy i Leon w jednym łóżku zasypiają…

Tiffy zostaje poinformowana przez swojego chłopaka, że musi się wyprowadzić, a ich związek to już przeszłość. Leon próbuje wyciągnąć z więzienia niewinnego brata, więc potrzebuje pieniędzy. Ogłasza możliwość wynajmu swojego mieszkania między 18 a 9 rano i w weekendy, ponieważ jako pielęgniarz pracuje nocami. Dla zrozpaczonej i posiadającej niską pensję redaktorki książek Tiffy to idealne i tanie rozwiązanie. Na czas wynajmu będzie dzielić z Leonem jedno łóżko, chociaż nie w tym samym czasie. Nie widziała go jednak, więc zaczyna komunikować się z nim za pomocą karteczek. A on jej odpisuje. I tak to się zaczyna.

Tiffy i Leon wcale się nie znają!

Współlokatorzy to bardzo przyjemna książka, która rozbawiła mnie już na pierwszej stronie. Były momenty wzruszenia, radości, a przede wszystkim lekkość i zabawa. To książka idealna na miły wieczór, wakacje, wolny weekend spędzony na huśtawce przed domem, albo na balkonie w mieście. To chyba właściwie książka idealna na każdą okazję. Autorka pisze bardzo plastycznie, lekko, z humorem, co sprawia, że całość pochłania się praktycznie na raz. Poznajemy dwie perspektywy – Tiffy i Leona, czytamy wiadomości, które do siebie piszą. Wnikamy w ich umysły, poznajemy te z pozoru dwie różne osoby.

Pomysł na książkę jest zupełnie niekowencjonalny, ciekawy i bardzo mi się spodobał. Do tego bohaterowie są prawdzili, lekko szaleni, wyraziści i zachowują się zgodnie ze swoim wiekiem i sytuacją, co ostatnio stanowi dla mnie wartość samą w sobie. Myślę, że porównanie tej książki do twórczości Moyes jest dosyć trafne – obie autorki piszą ciekawie i lekko. Do tego wszystkiego dochodzi piękna, pastelowa okładka z bardzo charakterystyczną pościelą. Moim zdaniem to podkreślenie charakteru książki, dodanie jej czegoś, czym będzie się mocno wyróżniać.

Nie jest to ambitna powieść, z której wyniesiecie mnóstwo mądrości. To coś, co czyta się szybko i bardzo przyjemnie. Całość opiera się na standardowym schemacie, jest ona i on, więc można domyślić się czym to się skończy. Jednak to wszystko jest podane w taki sposób, że nie chce się przestać czytać.

W tej książce żałuję tylko jednego – że już się skończyła!

Podsumowanie.

Lekka, bardzo przyjemna lektura z ciekawą historią i wyrazistymi, racjonalnymi bohaterami. Można spokojnie zabrać ze sobą na urlop, albo poczytać w domu (chociaż to grozi zarwaniem nocki, przemyślcie to, jeśli kolejnego dnia musicie iść do pracy). To książka, która mocno zapada w pamięć, potrafi rozczulić i rozbawić. Do tego idealnie wpisuje się w swój gatunek i myślę, że będzie również odpowiadać czytelnikom autorek takich jak na przykład Moyes. Moim zdaniem to książka warta każdych pieniędzy, przyjemna i doskonale lekka.

Autor: Beth O’Leary
Tytuł: Współlokatorzy
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 330
Moja ocena: 5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.