Zniknięcie Annie Thorne – C.J. Tudor

Zniknięcie Annie Thorne – C.J. Tudor

Poprzednia, debiutancka książka, Krediarz bardzo mi się podobała, więc bez wahania sięgnęłam po Annie. Mroczna, z dreszczykiem, trochę podpadająca pod horror. Nie była to może genialna książka, ale jestem zadowolona z lektury. Mogę z czystym sumieniem natomiast powiedzieć, że klimat Zniknięcia Annie Thorne bardzo przypomina Krediarza.

Continue reading „Zniknięcie Annie Thorne – C.J. Tudor”
Zaginiony kontynent – Bill Bryson

Zaginiony kontynent – Bill Bryson

Fajna, przyjemna okładka, zapowiedź ciekawej, pasjonującej podróży, która omija główne szlaki turystyczne – czyli coś, co dla mnie jest idealne. Skusiła mnie dodatkowo Ameryka – ten sen, który jawi się gdzieś na horyzoncie, te bezdroża i pustynny pył na drodze. Z chęcią więc podjęłam się lektury i mniej więcej po 50 stronach miałam ochotę rzucić książką o ścianę.

Powrót do dzieciństwa.

Autor jako dziecko dużo podróżował po Stanach ze swoją rodziną. Jego ojciec zawsze wybierał miejsca oddalone od ludzi, nieszablonowe, często też żal mu było pieniędzy na różne rozrywki i dobre hotele, spali więc w podrzędnych miejscach i odwiedzali głównie te atrakcje, które były za darmo. Mimo tego, że nigdy nie mieli finansowych problemów, jego ojciec preferował taki rodzaj wakacji. Po jego śmierci autor postanawia pojechać śladami swojej rodziny i jako dorosły człowiek zweryfikować swoje wspomnienia.

Amerykańskie odległości.

Ameryka słynie z tego, że tam odległości mierzy się nieco inaczej. Między miastami, przedmieściami i farmami są duże przestrzenie, często to po prostu droga pośrodku niczego. Różne strefy czasowe, krajobrazy, od pustyni po zimny, śnieżny klimat. Autor opisuje więc swoją podróż i pokazuje czytelnikowi wszystko, co zwiedzał kiedyś ze swoim ojcem. Są to niestandardowe, nieszablonowe miejsca, które mają być kwintesencją pewnych regionów Ameryki – mleczne bary, pełne wesołych i przyjaznych ludzi, porzucone pośród niczego farmy, czerwony, piaskowy kurz. Miało być ciekawie, a było nudno. Autor rozpisuje się na temat odległości, kilometrów, nazw dróg, miasteczek, ich etymologi i wielu innych rzeczy, które były niezbyt interesujące. Nudziłam się okropnie i byłam przekonana, że nie przebrnę przez tę książkę, ale ostatecznie się udało. Ledwie. O bardzo nudnych rzeczach napisał po prostu bardzo nudno. Wszystkie niepotrzebne szczegóły zostały zachowane i uwypuklone, tak jakby to one stanowiły kwintesencję. Czułam się jakbym czytała opis mapy dla niewidomych.

Podsumowanie.

Dawno nie czytałam tak nudnej książki. Bez polotu, ze wszystkimi szczegółami, które niekoniecznie interesują – nazwami miast, wsi, miasteczek, dróg, ilości mil, kilometrów, numery i jeszcze więcej tego wszystkiego. Byłam okropnie rozczarowana tą książką i wiele razy chciałam ją porzucić, nawet kiedy nie przeczytałam więcej niż jedną czwartą. Ostatecznie jednak się zawzięłam i postanowiłam, że napiszę o tej książce tak, jak czuję, ale ocenię ją dopiero wtedy, kiedy przeczytam w całości. Może na koniec mnie zaskoczy? Nie zaskoczyła.

Autor: Bill Bryson
Tytuł: Zaginiony kontynent
Wydawnictwo: Zysk i Spółka
Liczba stron: 376
Moja ocena: 2/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.

Inkub – Artur Urbanowicz

Inkub – Artur Urbanowicz

Długo zastanawiałam się nad przeczytaniem tej książki głównie dlatego, że nie przepadam za horrorami. A Inkub ponoć jest okropnie przerażający. Jednak jak na mój gust jest w porządku – trochę się bałam, ale niezbyt przesadnie i zdecydowanie mogłam spać w nocy. Nie było więc wcale tak źle, a ogólne wrażenie książka pozostawiła po sobie całkiem dobre.

Continue reading „Inkub – Artur Urbanowicz”