Izabela Szylko – Szpilki za milion

Komedia kryminalna zawsze brzmi trochę niedobrze. Dwa zupełnie odrębne gatunki, trochę sobie przeczące, trochę się gryzące i przecież nie każdy autor umie tak zręcznie sprawić, by do siebie pasowały i żaden na tym nie stracił.

Szpilki warte milion funtów.

Pewnego pięknego dnia Jacek Sparowski zdaje sobie sprawę, że słynna Lola Marini to jego była żona Danuta Pączek. Postanawia więc zemścić się na niej, a okazja przyjdzie sama – nowy amant Loli bowiem kupił jej szpliki warte milion funtów. Bawiąc się w stalkera nie myślał jednak, że wpląta siebie i kilka innych osób w prawdziwą aferę kryminalną, z której nikt może nie wyjść bez szwanku. Postanawia jednak iść za ciosem i zrobić to, co powinien – zemścić się i przy okazji komuś pomóc.

Poznałam dzięki autorce mnóśtwo barwnych postawi – prawego i moralnego Miśka, ciotkę Józefinę, z której jest niezłe ziołóko oraz oczywiście samego Jacka i Lolę. Każdy bohater jest mocno przerysowany, przydarzają mu się standardowe dla jego charakteru rzeczy – fajtłapa Jacek ma ciągle pod górkę, sprytna Józefina całkiem nieźle sobie radzi, przebiegła Lola umie manipulować.

To kryminał czy komedia?

Atmosfera książki utrzymana jest w bardzo optymistycznym i humorystycznym tonie. Sam sposób prowadzenia narracji przywodził mi trochę ton użyty w Chłopaki nie płaczą tylko bez przekleństw. To tak, jakby niedoszły skrzypek Kuba opowiadał nam swoje życie. I Jacek jest podobny – nieporadny, ale w sumie dobry z niego chłopak, tylko odnaleźć się trochę nie może. Kilka razy nawet wybuchnęłam śmiechem. To nie jest zła komedia, co to nie – po prostu miałam wrażenie, że jest utrzymana w takim amerykańskim tonie przerysowanym przez polską kalkę. Wszystko dzieje się w jak amerykańskim śmiesznym filmie o gangsterach, ale w Warszawie a bohaterzy mają mocno polskie imiona i nazwiska: Danuta Pączek, Halina, Jacek, Jakub, Józefina i tak dalej. Cała historia trąci również cynizmem w stronę polskiej niedoskonałej rzeczystistości – jak z krzywego zwierciadła.

Kryminału nie jest tam zbyt wiele – owszem pojawia się motyw przestępstwa i próby jego zapobiegania, ale to w zasadzie tyle. Ten wątek kryminalny został utrzymany w możliwie humorystycznym tonie. Miałam też momentami wrażenie, że niektóre wydarzenia i pomysły bohaterów są wycięte rodem z amerykańskiego kina – niedociągnięte, trochę nieprzemyślane czy taka sytuacja w ogóle mogłaby mieć miejsce, albo czy byłaby realna. Mimo to bawiłam się całkiem przyjemnie, odstresowałam i mogę powiedzieć, że polecam na nudny wieczór coś zupełnie niezobowiązującego.

Podsumowanie.

Nie oczekujcie niczego górnolotnego od Szpilek za milion, ale dajcie się ponieść lekkiej fabule i ciekawej konstrukcji. Nie nastawiajcie się na majsterszyk, ale na poprawną, ciekawą i przyjemną książkę, a na pewno się nie zawiedziecie i będziecie szczęśliwi. Pobawicie się w towarzystwie Jacka i Loli, przyjrzycie tej czy innej sytuacji, rozwiążecie zagadkę i ani się obejrzycie, a będzie już po wszystkim.

Autor: Izabela Szylko
Tytuł: Szpilki za milion
Wydawnictwo: Burda książki
Liczba stron: 351.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu!