Marzena Rogalska – Gra w kolory

Oczywiście Marzeny Rogalskiej nikomu przedstawiać nie trzeba. Znana dziennikarka i prezenterka bardzo często pojawia się na ekranie. Dopiero po otrzymaniu książki i przeczytaniu pierwszych stron zorientowałam się, że Gra w kolory to druga część powieści o Agacie Donimirskiej. Całe szczęście, że autorka zadbała, by czytelnik, który nie miał w rękach pierwszej części również był w miarę zadowolony.

Cześć Agata.

Agata Donimirska wraca do Krakowa i po traumatycznych przeżyciach utraty bliskiej osoby rozpoczyna na nowo pracę na czele dobrze prosperującej agencji. Dzięki swojemu doświadczeniu oraz pomocy wielu osób udaje jej się stworzyć coś, co doskonale sobie radzi. Ma też wspaniałych przyjaciół – mieszkających za oceanem Ankę i Richarda, wszystkowiedzącego Rafała, zgraną parę Olę i Filipa, oraz niezwykłą parę Krzyśka i Joannę. Do tego można wyliczyć kilka innych osób, które pojawiają się od czasu do czasu na scenie, a nawet przejmują pałeczkę. Będziemy więc z Agatą i przyjaciółmi powoli odkrywać historię rodziny dziewczyny, jej tajemnice oraz szare życie jej przyjaciół.

W książce odnajdziemy wiele wątków, ale wskazać jakiś jeden główny jest dosyć ciężko. Można podciągnąć pod to poszukiwanie prawdy o ojcu, ale to tak naprawdę nie stanowi sedna sprawy. A może chodzi o rozszyfrowanie kto to taki przesyła Agacie piękne teksty i prezenty? Bo na pewno nie chodzi o dobrze rozwijającą się firmę.

Nieszczęśliwie w czepku urodzona.

Agata miała pod górkę i wciąż ma. Jednak wokół siebie zgromadziła wspaniałych przyjaciół, którzy gotowi są robić wszystko za nią kiedy ona cierpi. W ogóle jakoś tak odnosiłam wrażenie, że wszystko jej się udaje – firma świetnie działa, jej wspólniczka wszystko załatwia powtarzając, że Agata jest tylko od rządzenia, przyjaciele ją kochają, niektórzy są nawet na tyle wpływowi, że dzięki nim podróżuje jak królowa samolotem. Wiele osób chciałoby być w ten sposób nieszczęśliwą. Jakoś tak miałam poczucie, że Agata miota się z jednego miejsca na drugie i szuka jakiejś niemożliwej ekscytacji, aby otrząsnąć się z żałoby, jednocześnie nie dbając o to szare życie. Nie dba o pieniądze, bo szybko okazuje się, że ma ich naprawdę sporo. Może odnosiłam takie wrażenie dlatego, że nie znałam Agaty wcześniej. Może jej życie faktycznie było bardzo nieszczęśliwe, a w drugiej części dostaje tylko to, co jej się po prostu wreszcie od losu należy. Może tak właśnie jest.

Jednak jakoś nie kupiła mnie ta historia. Przeczytałam, nie mogę powiedzieć, że mi się nie podobało, bo jest napisana ładnie, zgrabnie, całkiem ciekawie, ale nie potrafiłam znaleźć głównego wątku i puenty tego wszystkiego. Jakby główny nurt został mocno rozmyty i zatarty przez wszystkie te poboczne sprawy. Ciężko mi w ogóle było napisać o czym jest książka. Bo o czym jest, skoro nie potrafię znaleźć sedna sprawy?

Podsumowanie.

Książka była bardzo przyjemna, czytało się ją naprawdę szybko i ciekawie kiedy już po 150 stronach się trochę rozkręciła. Polecam przeczytać ją po pierwszej części, wtedy na pewno łatwiej będzie ją zrozumieć i ocenić (może właściwie). I chociaż bawiłam się z Agatą i jej przyjaciółmi bardzo dobrze, to mnie ta historia, trochę przekoloryzowana nie kupiła, nie mogłam też odnaleźć głównego wątku, którego mogłabym się trzymać i którego rozwiązanie mogłabym na samym końcu znaleźć. Jeśli jednak chcecie spędzić miły, niezobowiązujący wieczór z lekturą, Gra w kolory będzie dla Was idealna. Tylko Wy, książka, herbata i kot.

Autor: Marzena Rogalska
Tytuł: Gra w kolory
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 350