Recenzja

Podsumowanie czerwca 

Czerwiec był dla mnie miesiącem wypoczynku i zabawy, praktycznie cały czas spędziłam albo na próbach do wyjazdu, albo na wyjeździe, który okazał się najlepszym, na jakim byłam. Na dodatek zostaliśmy nagrodzeni, co dodatkowo podniosło jego walory. Niestety, wiąże się to z tym, że przeczytałam tylko dwie książki. 

Co przeczytałam? 

Złe Matki są najlepsze, które wcale nie były takie złe. Poradnik Matyldy Kozakiewicz co robić, aby nie dać się zwariować i wychować swoje dziecko zgodnie z własnym sumieniem. 

Zapisane w wodzie, które kompletnie mnie nie przekonało. Dużo hałasu o nic, chaos i nieporządek, denerwujący styl autorki i historia jak z serialu. Serio, pani Hawkings już podziękowałam. 

Zaczęłam też czytać Prywatne życie Sułtanów, ale niestety przeszkodziły mi inne sprawy, oraz biografię Królowej Elżbiety II w języku angielskim, która okazała się całkiem ciekawa.

O czym pisałam na blogu? 

O dwóch wspominających wyżej książkach oczywiście, ale też o kilku innych, które czytałam wcześniej, czyli o ganielanym Zabić. Mordy polityczne w PRL, gdzie autor w znakomity sposób pokazuje czytelnikowi, że nie wszystkie „wypadki” w PRL były tylko wypadkami i odkrywa tajemnice ludzi, którzy zginęli w tych niespokojnych czasach. 

Beduinki na Instagramie to książka, która urzekła mnie niestandardowym podejściem i opowieścią o Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Chociaż nie lubię tego  typu książek i sięgnęłam po nią, bo nic innego nie miałam akurat pod ręką – nie zawiodłam się. 

Pisałam też o moich dwóch podróżach (chociaż jednej z końca kwietnia), czyli o Lwowie i Bośni i Hercegowinie, gdzie byłam na urlopie. Opublikowałam też zestawienie książek, które kojarzą mi się z latem i wakacjami

Z rzeczy, o ktorych na blogu nie pisałam, a udało mi się w czerwcu zrobić to przede wszystkim haft na koszuli dla mojego Lubego. Zdjecie nie jest piękne, ale uwierzcie – na żywo prezentuje się świetnie! Porwałam się też na przedłużanie rzęs i choć początkowo nie mogłam się do nowej siebie przyzwyczaić, to w pełnym krakusowym makijażu rzęsy wyglądały oszałamiająco (samochwała w kącie stała!). 


A jak Wam minął czerwiec? Mam nadzieję, że przeczytaliście więcej niż ja. 

  • W czerwcu udało mi się przeczytać 8 książek, co jest jednym z moich słabszych wyników. 😉 Z lektur, które podałaś znam tylko „Zapisane w wodzie” (bardzo mi się podobała), ale już wcześniej zachęciłaś mnie do „Prywatnego życia sułtanów” i na pewno zapoznam się z tą książką. 😀

    • Jola

      Zachęcam, zachęcam, chociaż jeszcze nie przeczytałam wszystkiego – niestety, cały czas coś mnie odciąga od lektury

  • Mi się udało przeczytać aż 6 książek. Piszę „aż”, ponieważ ja zwykle czytam koło czterech. A w czerwcu miałam jeszcze egzaminy… nie wiem, jak mi się to udało 🙂

    • Jola

      Gratuluję serdecznie, chciałabym tyle przeczytać w lipcu 😉

  • Ja jestem bardzo ciekawa książki „Złe Matki są najlepsze”.

    • Jola

      Polecam 😉

  • U mnie czerwiec nieco chaotyczny, ciut mniej czasu na czytanie książek, bo praca sporo go zabrała, ale jednak udało się wytrwać nockami. 😉
    Bookendorfina

    • Jola

      Zazdroszczę! Mnie ostatnio dopada chyba zmęczenie, bo w nocy nie ma szans na czytanie, a o czytaniu w łóżku nie wspomnę ;(

  • Słoneczna strona życia

    Pozazdrościć podróży:) a co do książek to ja w trakcie „Zapisane w wodzie” utknęłam i jakoś nie umiem ruszyć dalej, chociaż przewiozłam ją ze sobą na pierwszy wakacyjne wyjazd;)

    • Jola

      Uważam, że zdecydowanie niepotrzebnie ją wiozłaś, nie przekonała mnie w żadnej sposób. A podróż faktycznie bardzo się udała 😉 trochę podniosła mnie na duchu i pomogła nabrać dystansu, chociaż teraz znów czuję, że baterie padają 😉

  • Ola

    Sesja stanowczo utrudniała czytanie 😀 Jeśli już czytałam, to notatki, a jak kładłam się do łóżka to prędzej sięgałam po serial, żeby się odmóżdzyć, niż żeby oczy jeszcze bardziej i umysł męczyć 😉
    Na szczęście jest lipiec i mam nadzieję, że uda mi się przeczytać więcej – stosik przy łóżku wcale nie maleje!

    • Jola

      Wszystkie sesje już dawno za mną, ale rozumiem to w stu procentach

  • U mnie czerwiec wypadł strasznie słabo, przez sesję egzaminacyjną.. ale teraz w lipcu wszystko nadrabiam! 🙂

  • Jak zawsze świetne zdjęcia! Ciekawy miałaś czerwiec 🙂
    Ja cieszę się z mojego wyjazdu do Puszczy Białowieskiej 🙂

    • Jola

      Ciekawy, choć mało książkowy 😉 dziękuję, staram się zawsze uchwycić to, co najważniejsze. A Puszcza Białowieska? Marzy mi się, chociaż nigdy tam nie byłam 😉

  • Och… Ja ja kocham podróże. Jeszcze nigdy nie byłam w Lwowie, ani w Bośni, ale z chęcią bym pojechała 🙂 Gratuluję też haftu! Ja do takich rzeczy nie mam cierpliwości i już po pierwszej lekcji bym sobie odpuściła 😉

    • Jola

      Sama się dziwię, że dałam radę, ale chciałam coś udowodnić mojemu Lubemu, który zna mój słomiany zapał 😉