Rytuały wody – Eva García Sáenz de Urturi

Po fenomenalnej Ciszy białego miasta nie mogłam odmówić sobie kolejnego wejścia do świata małej, hiszpańskiej Vitorii. Książka, która szturmem podbiła serca polskich czytelników, w tym moje, książka, przez którą przejeżdżałam przystanki kiedy byłam już spóźniona. Czy Rytuały wody wciąż trzymały poziom?

Inspektor znów na tropie.

Inspektor Alaya po postrzale w głowę podczas poprzedniego śledztwa podwójnych morderstw nie mówi. Jego skomplikowana sytuacja prywatna i zawodowa wcale nie motywują go do zmiany tego stanu rzeczy. Kiedy Alba oświadcza mu, że jest w ciąży, jednak nie wie czy ojcem jest on, czy jej były mąż, seryjny morderca, cały świat staje na głowie. A tymczasem pojawia się kolejny zabójca, który używając wody topi swoje ofiary powieszone głową w dół. Kto tym razem odprawia rytuał wody?

Powrót do Vitorii.

Miałam ogromne oczekiwania względem Rytuałów wody i powiem szczerze, że nieco się zawiodłam. Nie jakoś strasznie, ale troszkę na pewno. Książka trzyma poziom – autorka w elegancki, ciekawy sposób przeprowadza czytelnika przez meandry śledztwa i prywatnego życia inspektora, jednak ewidentnie nie zadbała o zakończenie, które po znajomości modus operandi i finału pierwszej części jest łatwe do przewidzenia. Szkoda, bo do końca miałam nadzieję, że autorka mnie zaskoczy (tak jak zrobiła to w pierwszym tomie). Pospiesznie jednak, nieco po łepkach zakończyła całość. Jednak jak zwykle w jej przypadku to, jak do tego doszło jest ciekawe, porywające i przykuwające do lektury. Byłam cały czas zaintrygowana, zainteresowana i chciałam wiedzieć wszystko natychmiast. Trzeba przyznać, że autorka potrafi budować napięcie, co dodatkowo podsycały wtrącenia nawiązujące do końcowych wydarzeń.

Fabuła, którą stworzyła znów jest ciekawa, znów wplata mnóstwo Hiszpanii, tradycji i historii, tym razem związanych z celtyckimi rytuałami. Dzięki temu dowiadujemy się sporo interesujących faktów. Został utrzymany specyficzny, nieco senny klimat małego miasteczka i brawura i dynamika okrutnych zbrodni. Dodatkowo cała historia mordercy została zbudowana na wstrząsającej opowieści, która mrozi krew w żyłach.

Jestem bardzo zadowolona z lektury mimo niedociągnięć finału i mocnej przewidywalności od samego początku. Znamy koniec, ale nie wiemy jak do tego dojdzie, a często przecież droga jest o niebo lepsza niż dotarcie do celu. Jeśli w kolejnej części autorka zrobi coś nieprzewidywalnego i utrzyma doskonałą formę – możemy spodziewać się po prostu genialnego zakończenia świetnych kryminałów.

Podsumowanie.

Nieco niedopracowane zakończenie i dosyć przewidywalny finał morderstw, ale mimo to Rytuały wody wciąż utrzymują dobry poziom. Warto sięgnąć po kolejny tom z trylogii białego miasta. Znajdziemy tam to, co dobre: ciekawą zagadkę mordercy, nietuzinkową historię, celtyckie rytuały i hiszpańskie, maleńkie miasteczko. Polecam serdecznie!

Autor: Eva García Sáenz de Urturi
Tytuł: Rytuały wody
Wydawnictwo: Muza
Liczba stron: 537
Moja ocena: 4,5/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.