Recenzja

Sztuka oddechu

W ciągu doby oddychamy 22 tysiące razy, ale w zdecydowanej większości nie jesteśmy nawet tego świadomi. Szkoda, bo moglibyśmy wiele na tym zyskać – oddech pomaga niwelować stres, zwolnić tempo, odprężyć się i znaleźć radość w niewielkich rzeczach. 

Sztuka oddechu. 

Danny Penman to trener uważności, dziennikarz i pisarz, którego książka dotycząca Mindfulness stała się bestsellerem. Dzięki sztuce świadomego oddechu udało mu się przeżyć ciężki wypadek na paralotni. Nie skupiał się wtedy na bólu i trudnościach, ale na oddychaniu. Siła umysłu bywa niesamowita. 


W Sztuce oddychania próbuje pokazać czytelnikowi co robić, aby być bardziej uważnym, kreatywnym i zdrowym na ciele i na umyśle. Jak trenować swój oddech, uczyc się korzystać ze wszystkich jego dobrodziejstw. Pokazuje liczne ćwiczenia, które mogą pomoc w walce ze stresem. 

Wiara czyni cuda

Dosyć sceptycznie podchodzę do tego typu spraw, ale ostatnio zbyt dużo się denerwuję. Po przeczytaniu tej książki zaczęłam świadomie oddychać podczas stresujących sytuacji. I nie uwierzycie, ale pomogło. Według zaleceń skupiam się na oddychaniu, na ruchu mojej klatki piersiowej, niemalże czuję jak tlen je wypełnia i ulatnia się dwutlenek węgla, jak moje narządy, mój mózg odbierają życiodajne gazy. Myślę o tym tak intensywnie, że odprężam się, przestaje myśleć o tym, co złego się wydarzyło. 

Czytałam jak zaczarowana głównie dlatego, że książka jest cudownie wydana. W środku znajdziecie piękne obrazki, które są tłem do każdej strony – czarne i błękitne niczym niebo w lecie. To nie jest gruba książka, ma nieco ponad 120 stron, a każda wypełniona jest dosłownie kilkoma zdaniami. Takimi, które zapadają głęboko w pamięć. Nie zajdziecie tam naukowego wyjaśnienia czym jest oddychanie albo jak to wyglada z perspektywy lekarzy. To po prostu trening dla czytelnika od kogoś, kto sam stosuje te zasady i poleca je kolejnym osobom. 

Śliczne wydanie.

Maleńki format, piękne, błękitne ornamenty i proste schematy pomagające uporządkować ćwiczenia sprawiają, że książka również pięknie wyglada. Można spokojnie ułożyć ją na półce, sięgać w razie potrzeby, albo schować do torebki i mieć zawsze pod ręką. Lubię takie książki, które oprócz wartości w środku niosą za sobą też piękną okładkę i wnętrze. 


To nie jest książka dla każdego, ale uważam, że rady tam zawarte przydzadzą się każdemu. Jeśli jednak nie chcecie nic zmienić, dalej chcecie biegać bez tchu przez życie to książka Wam się nie spodoba. Skrzywicie się tylko, bo to przecież nie dla Was, nie wierzycie w takie rzeczy, oddech to jak bicie serca – ma się dziać samoistnie, żeby jeszcze o tym nie trzeba było myśleć. Oddech jest za darmo, więc nie jest wart uwagi. 

Podsumowanie. 

Jeśli macie problem ze stresem, chcecie zmienić trochę podejście do życia, oczyścić umysł i otworzyć swoje pokłady kreatywności na świat – spróbujcie tej książki. Nic Wam to nie zaszkodzi, a może pomoże. Przeczytanie zajmie Wam godzinę, ale zrozumienie – może nawet całe życie… 

Autor: Danny Penman 
Tytuł: Sztuka oddechu 
Liczba stron: 120
Wydawnictwo: Znak

  • Ale ładne zdjęcia!
    Książka też prezentuje się super – pewnie bym się skusiła, ale mam tyyyyle rzeczy do przeczytania i taaak mało czasu 🙂

  • Myślę, że po Twojej recenzji jestem przekonana do tego, żeby sięgnąć po tą pozycję.
    Serdecznie pozdrawiam.
    http://www.nacpana-ksiazkami.blogspot.de

  • Interesująca publikacja. Nie mówię nie.

  • To książka dla mnie. Tym bardziej, że kiedyś nawet foniatra skierował mnie na lekcję oddechu, bo przez nieprawidłowe oddychanie i zbyt silne napięcia mięśni twarzy i krtani notorycznie lądowałam u laryngologa z zapaleniem krtani.
    Naprawdę prawidłowy oddech czyni cuda, a już tym bardziej świadomy oddech. Dlatego chętnie zaopatrzę się w tę książkę 🙂
    Pozdrawiam!

  • Bardzo lubię takie publikacje 😉 na pewno kiedyś sięgnę 🙂

  • Weronika T

    Nie sięgam na co dzień po tego typu książki, ale skoro polecasz i ma tak mało stron skuszę się na nią, może i mi się spodoba 🙂

    Pozdrawiam
    ver-reads.blogspot.com

  • Nie ma sensu się męczyć z czymś, co nam nie pasuje 😉

  • naczytane.blogspot.com

    Szczerze mówiąc, to intryguje mnie ten tytuł 🙂

  • Okładka jest bajeczna *.* Ja nie jestem typem człowieka u którego sprawdzają się poradniki, jeśli już po jakikolwiek sięgam jest to zazwyczaj w formie ebooka bo trochę szkoda mi miejsca na półce chociaż tego wydania nie powstydziłaby się żadna okładkowa sroka 🙂

    booklicity.blogspot.com

    • Zdecydowanie nie powstydziłaby się! Piękne wydanie, ślicznie prezentuje się na polce 😉

  • Królewskie Recenzje

    Chyba nie dla mnie..

  • Może znajdziesz swój sposób 😉

  • Uwielbiam takie poradniki! Uwielbiam tego typu książki, a jeśli piszesz, że rady tu zawarte działają, to… O rety, muszę ją mieć! 🙂 Widziałam już tę książkę, ale dopiero Twoja recenzja mnie zachęca do lektury, dziękuję :*

    • Pewnie niedługo jakiś konkurs się u mnie pojawi 😉 niech tylko wybije 900 folowersow 😉

  • Aleksandra Krauze

    Przewodniki niestety do mnie nie przemawiają 🙂 Może na starość będę je czytać 😀

  • Idealnie trafiłaś w punkt. Matura to tak stresogenne wydarzenie, że książka będzie dla mnie błogosławieństwem.

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read