Jedyne takie miejsce – Klaudia Bianek

O tej książce było głośno zanim w ogóle zobaczyliśmy okładkę. Instagram i blogerski światek od miesiąca nie mówią o niczym innym jak o debiucie właściwie jednej z nas. Wiele osób marzy o takim sukcesie – własna książka, doceniona w konkursie, wydana, którą można dotknąć, zważyć w dłoniach.

Przyjaźń od dziecka.

Lena to nastoletnia matka, która wraz z babcią mieszka w samym środku lasu. Jako mała dziewczynka całe wakacje spędzała wraz z nieco starszym od niej Alanem, którzy przyjeżdżał do mieszkających po sąsiedzku dziadków. Do czasu, aż karierowicz i zupełnie zimny ojciec chłopaka postanowił, że jego syn w wakacje będzie w innym miejscu. Pewnego dnia jednak, po 10 lat nieobecności, Alan pojawia się u swojego samotnego już dziadka i nagle wszystko wraca. Chłopak okazuje się być przystojny, bardzo miły i… całkiem zainteresowany. Kradnie serce nie tylko Leny, ale również jej dwuletniego synka Marcela, swojego dziadka oraz babci Leny.

Jedyne takie miejsce.

Autorka stworzyła sielankowy obraz dwóch sąsiadujących ze sobą domów pośrodku lasu. Mieszkający obok siebie ludzie traktują się jak rodzina, mają swoje rytuały, pracę przy zwierzętach, świeże powietrze i obowiązki. Wszyscy wydają się też mili, uczynni i całkiem niezwykli. Lena to dosyć nieśmiała dziewczyna, skromna i pracowita, natomiast jej babcia i dziadek Alana są poczciwi. Sam Alan chociaż do nich pasuje, jest trochę „miastowy”, przebojowy, chociaż również bardzo szarmancki i zabawny. Do tego spotykamy rezolutnego, niezwykle mądrego i kochanego dwulatka.

Obwieść, jaką ułożyła autorka jest bardzo piękna, mówiąca o miłości, przyjaźni, więzach, które tworzą między sobą ludzie. Jednak w to wszystko wkrada się również trochę niegodziwości i nie do końca moim zdaniem przemyślanych wątków, dosyć mocno przerysowanych, zapewne dla większego kontrastu. Myślę tutaj o zachowaniu rodziców Alana, czy wątku z Justyną, który moim zdaniem był kompletnie niepotrzebny i mocno naciągany. Jakby wszystkie negatywne emocje i wydarzenia są uwypuklone. Poza tym jednak cała podstawa książki trzyma się mocno i daje czytelnikowi taką rozrywkę, na jaką się nastawił.

Przyznam szczerze, że książek z gatunku new adult z natury nie czytam. Jeśli jednak coś zostaje okrzyknięte najlepszą powieścią – nie mogę sobie tego odmówić. Jedyne takie miejsce podobało mi się, historia mnie urzekła, nawet trochę wzruszyła, chociaż pozostała w konwencji – to co dobre, było wręcz kryształowe, bez rys, nieskalane niczym, a to co złe, było takie do szpiku kości. Albo czarne albo białe. Mimo to uważam, że lektura była bardzo przyjemna, a osoby w wieku idealnym dla new adult (zadecydowanie jestem już za stara) będą po prostu zachwycone. Książka promuje dobre wzorce, chociaż nie szczędzi czytelnikowi brutalnej prawdy o świecie.

Podsumowanie.

Jedyne takie miejsce to zdecydowanie królowa new adult. Ciepła, bardzo przyjemna książka z mocnym podziałem na dobro i zło. Piękna okładka, mili bohaterowie i historia, która wzrusza i ciekawi. Myślę, że nie będziecie się nudzić.

Autor: Klaudia Bianek
Tytuł: Jedyne takie miejsce
Wydawnictwo: We need ya
Liczba stron: 380
Moja ocena: 4/5.

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu.